Kroiłem papryczki jalapeno. Coś mnie swędziało w nosie i się podrapałem palcem. Bardzo zły pomysł! Poczułem palenie jakbym sobie gorącej lawy nalał do nosa. Nie wiedziałem co robić, więc szybko poprosiłem moją dziewczynę o pomoc. Powiedziała “Szybko posmaruj keczupem!” i podała mi keczup. Tak też zrobiłem...
Zaczęło piec dziesięć razy bardziej! Aż krzyczałem z bólu. Po długim płukaniu wodą w końcu pieczenie zelżało i spytałem dziewczynę, czemu do cholery mi poradziła ten przeklęty keczup. Odpowiedziała “Widziałam to kiedyś w Scooby Doo”.
Scooby Doo się k*$^a bardzo mylił!
Dodaj anonimowe wyznanie
to dobrze ze nie poszedłeś do WC z nieumytymi rękami po krojeniu:D
Następnym razem polecam mleko :)
Mleko najlepsze!
Z ketchupem to prawda przynajmniej gdy papryczkę zje się buzią, nie nosem.
Zrobiłam kiedyś tak samo haha tylko trzymałam lód przy nosie jakoś godzinę, takie ostre..
Oj, to musiało boleć :)
Jakby co kapsaicyna rozpuszcza się w mleku (słabo, ale jednak) i alkoholu (główny rozpuszczalnik dla kapsaicyny). Woda wbrew pozorom wcale pomocna nie jest - bo tylko bardziej ją rozprowadza
najlepsza jest wódka :))) za dzieciaka robiliśmy tak, że gryźliśmy paprykę, a następnie piliśmy wódkę, ale to jak się to kończyło nie nadaje się nawet na anonimowe :)))
. Papryczki