Egzamin na prawo jazdy. Jestem delikatnie chora i mam katar. Wszystko fajnie, jeżdżę na łuku (trochę chciało mi się kichać, ale stwierdziłam, że wytrzymam), instruktor kazał mi się ustawić do górki, a więc tak zrobiłam. Stoję, chcę już ruszyć, ale kurczę stwierdziłam, że jednak nie wytrzymam i zaraz kichnę, więc czekam, ale nie chce mi się już kichać. Egzaminator się mnie pyta, na co ja jeszcze czekam. Ja w stresie chcę już ruszyć, a tu nagle kichnęłam! Ale zrobiłam przy tym taki zamach, że walnęłam z całej siły głową o kierownicę i zatrąbiłam.
Przez chwilę myślałam, że już nie zdam, nie wiedziałam jak się mam zachować, co powiedzieć. Egzaminator wielce zaskoczony, chyba sam do końca nie wiedział, co ma zrobić, próbując ukryć śmiech (trochę nieudolnie). Pyta się, co ja zrobiłam. Nie wiedząc, co odpowiedzieć powiedziałam, że sprawdzam, czy klakson działa. Całe szczęście mogłam kontynuować jazdę :)
Dodaj anonimowe wyznanie
A dla mnie prawo jazdy to koszmar. Nie znam się na skrzyżowaniach i nie wiem jak się tego nauczyć żeby reagować na jezdni w trzy sekundy
Na szczęście nie jest przymusowe, więc ludzie są bezpieczniejsi kiedy jesteś po drugiej stronie kierownicy.
Nie bo wyobraź sobie że nie będę zapierdalać ciągle z buta
To zapoznaj się z tym co mówią znaki drogowe, a reszta wejdzie w krew w praktyce. Ostrożności i życzliwych współużytkowników ruchu drogowego życzę :)
A w jakim mieście mieszkasz? Mam nadzieję że zdała ode mnie xD
To kup rower albo kartę miejską. Jak jest tak słabo jak twierdzisz, to lepiej dla wszystkich, żebyś nie zostawała kierowcą na siłę.
Cóż, albo się nauczysz, albo nie - wtedy nie zdasz i nie będziesz stwarzać zagrożenia na ulicy. Dla reszty ludzi to win-win ;)
@Agatulka Jeździj po prostu autobusami...
Jak nie zda, to zrobi sobie kolejny termin. Problem? No i rozwala mnie jak się na nią rzuciliście. Może dziewczyna jest dopiero po kilku jazdach i ma prawo się nie znać, ale niee, już się nie nadaje. Nie zesrajcie się.
No a co Ci nie pasuje w tym zdaniu? Jak siedzisz za kierownicą to znaczy że prowadzisz, więc pozwoliłem sobie użyć przeciwieństwa. Czy to jakiś błąd?
@ Dragomir: Tak, w tym wypadku to jest blad. Powinienes raczej uzyc slowka "obok". Odnosze wrazenie, ze mimowolnie uzyles kalki z innego jezyka. Mnie tak sie zdarza.
I co, jakby autorka szczerze powiedziała, że kichnęła to niby egzaminator by ją oblał?
To w końcu "jeżdżę na łuku" czy "stwierdziłam, że jednak nie wytrzymam"? Trzymaj się jednego czasu, a nie "wyznanie" pisane po części w czasie przeszłym, a po części w teraźniejszym.
Nie ma najważniejszej informacji - czy zdałaś?!?!? 🤣
Mogło jej chodzić że myślała że po tym wydarzeniu nie zda od razu, a nie że ogólnie by nie zdała