#xVK55

Na studiach, jakieś 6 lat temu, pojawił się nowy młody doktor... 30 paroletni, przystojny, niezbyt wysoki, tak z 1.75 cm. Wszystkie dziewczęta od razu zwróciły na niego uwagę, był można by rzec doskonały. Ten jego uśmiech, nie powiem szalałam za nim, ton głosu jak u anioła. Tak rozmarzona przychodziłam na zajęcia, nie dało się na nich skupić gdyż mój wzrok lądował na nim przez cały czas. Śnił mi się nawet po nocach.

Nie byłam jakąś mega wystrzałową dziewczyną, mogę powiedzieć że byłam cicha, nawet niezauważalna w wielkim tłumie jego "fanek", a mimo to zdawało mi się, że czasami spoglądał na mnie kątem oka. I tak oto przez cały semestr nie zamieniłam nawet z nim słowa, dopóki nie nakazał nam przygotować referatu o jakimś tam okresie w historii Niemiec (byłam na germanistyce), a to były jedyne zajęcia gdzie mogłam go zauroczyć swoja wiedzą. Tak, że przygotowywałam się do tego referatu ze 2 miesiące aby wystąpić. Wybrałam temat o Mitologii, lubię o tym czytać i wiem, że to był też jego ulubiony temat. Także do dzieła, chodzenie po bibliotekach, kupowanie książek itp. wszystko, aby mu zaimponować, chociaż trochę.

W końcu nadchodzi ten dzień, dzień przedstawiania mojego referatu. Wychodzę na środek sali, zestresowana jak cholera z lekkim zapaleniem krtani (efekt kibicowania, ujemnej temperatury i zimnego piwa), zaczynam czytać cicho, facet prosi abym czytała trochę głośniej, to staram się jak mogę, nie wychodzi... Mój kochany doktor widząc to, podchodzi do okna i je zamyka, aby lepiej mi się czytało...
Zawstydziłam się i rozkojarzyłam do tego stopnia że zamiast przeczytać "oryginalne wówczas metody zapobiegania najazdów przez dzikich Gothów", przeczytałam dość szybko jako "oralne wówczas metody zaspokajania przez dzikie koty"... i myślałam, że spalę się ze wstydu.

Spojrzałam na doktorka, który o mało nie udusił się ze śmiechu (nie tak jak moje koleżanki, które wybuchły śmiechem), dyskretnie usiłował go ukryć. Ale co tam, jako że mam do siebie dystans, zaczęłam się śmiać i przeprosiłam za przejęzyczenie, choć na twarzy byłam jak burak. Takim to sposobem na pewno muszę rzec, że jednak mnie zapamiętał.
Mało tego tuż po egzaminie i wpisach do indeksu, dostałam od niego 5, przy czy skwitował, iż urzekł go referat.

W sobotę znajomi wzięli mnie na imprezę aż do samych Siemianowic i wiecie kogo tam spotkałam? Doktorka w grupie jego znajomych. Podszedł do mnie, chwycił za rękę, pocałował, postawił drinka, jednego, drugiego, trzeciego, potem rozmowa i zaprosił na parkiet, gdzie spędziliśmy miłe chwile, aż w końcu położył swoją rękę na mojej talii, przyciągnął do siebie, serce biło mi ja oszalałe, normalnie sen, przyłożył usta do mojej szyi, zaciągnął się zapachem i wyszeptał o ucha "oralne metody zaspokajania dzikich kotów". Romantyk, nie da się ukryć.

I tak oto za pół roku odbędzie się nasz ślub :)
AjHejdDisGejm Odpowiedz

To jedna z tych historii, co jakoś nie potrafię uwierzyć, że nie jest zmyślona, lub nagięta. Jeśli nie, to nie powiem ciekawie się potoczyło

Selevan1

Yup, to samo. To się zdarza tylko w kiepskich filmach.

DioBrando

Przystojniak, doktor, a ona przeciętna, cicha studentka. Spośród wszystkich piękności, wybrał właśnie ją.

Kars

Typowy content wattpada

Aswq

Spojrzenie, pamiętny referat i pocałunek. Aha

Esza

A ja autentycznie znam taki przypadek. Na prawie w Kato, przystojny lektor angielskiego z UK, bożyszcze studentek, wybrał moja cicha koleżankę, kujonke, szara myszkę (aczkolwiek miła i inteligentna). Także wierzę w tę historię.

01020304

Tak, tak, Esza, w szczególności, że pocałowali się w sobotę, a już za pół roku biorą ślub xD

Esza

No dobra, przyznaje, że są nieścisłości w tej historii :)

Dkshilll Odpowiedz

Kogoś poniosło i to mocno. Kilka rzeczy mi się nie zgadza. Po pierwsze, przejęzyczamy się zazwyczaj w jednym słowie, a nie w całym zdaniu. Człowiek po pierwszym źle wypowiedzianym słowie (szczególnie z podtekstem seksualnym) zamilknie, a nie będzie kontynuował, tym bardziej, że czytała z kartki!
Po drugie, prezentacja w języku polskim, czytana z kartki na germanistyce? Przecież zazwyczaj takie prezentacje na lingwistyce wygłasza się w danym języku, a nie ojczystym. Ale to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, bo uczelnie potrafią się od siebie różnic.
Po trzecie cała ta historyjka, ma bardzo długi wstęp, po czym opis imprezy jest płaski nie pasuje do wstępu. Moim zdaniem, dziewczyna była/jest zauroczona w doktorku, mogła się przejęzyczyć na prezentacji, ale nie tak spektakularnie, ale później nie wydarzyło się nic, wiec przelała swoje wyobrażenie na anonimowe

Ultraviolett

Nie psuj marzen. Po co?

kleksownik Odpowiedz

XD
Wstawaj, zesrałaś się

meeeeen Odpowiedz

Fajna bajka, kto z nas nie miał kiedyś fantazji o nauczycielu/nauczycielce

dobramorda Odpowiedz

a w tej bajce były smoki?

monstrancja Odpowiedz

Co za pieprzenie, na germie robiłaś referat z historii po polsku? Jasne, chyba na uniwersytecie Myszki Miki.

Dragomir Odpowiedz

Wyszłaś za tego kocura? :)

yellowstick

Nie, za niski.

montana8419 Odpowiedz

Gotów, a nie Gothów - w języku Polskim nie ma tam w środku h.

astenopia Odpowiedz

zboczeńcy won!!!

wmw Odpowiedz

Lubię takie historie 🙂💪💪💪Dużo szczęścia!

Dodaj anonimowe wyznanie