#xVK55
Nie byłam jakąś mega wystrzałową dziewczyną, mogę powiedzieć że byłam cicha, nawet niezauważalna w wielkim tłumie jego "fanek", a mimo to zdawało mi się, że czasami spoglądał na mnie kątem oka. I tak oto przez cały semestr nie zamieniłam nawet z nim słowa, dopóki nie nakazał nam przygotować referatu o jakimś tam okresie w historii Niemiec (byłam na germanistyce), a to były jedyne zajęcia gdzie mogłam go zauroczyć swoja wiedzą. Tak, że przygotowywałam się do tego referatu ze 2 miesiące aby wystąpić. Wybrałam temat o Mitologii, lubię o tym czytać i wiem, że to był też jego ulubiony temat. Także do dzieła, chodzenie po bibliotekach, kupowanie książek itp. wszystko, aby mu zaimponować, chociaż trochę.
W końcu nadchodzi ten dzień, dzień przedstawiania mojego referatu. Wychodzę na środek sali, zestresowana jak cholera z lekkim zapaleniem krtani (efekt kibicowania, ujemnej temperatury i zimnego piwa), zaczynam czytać cicho, facet prosi abym czytała trochę głośniej, to staram się jak mogę, nie wychodzi... Mój kochany doktor widząc to, podchodzi do okna i je zamyka, aby lepiej mi się czytało...
Zawstydziłam się i rozkojarzyłam do tego stopnia że zamiast przeczytać "oryginalne wówczas metody zapobiegania najazdów przez dzikich Gothów", przeczytałam dość szybko jako "oralne wówczas metody zaspokajania przez dzikie koty"... i myślałam, że spalę się ze wstydu.
Spojrzałam na doktorka, który o mało nie udusił się ze śmiechu (nie tak jak moje koleżanki, które wybuchły śmiechem), dyskretnie usiłował go ukryć. Ale co tam, jako że mam do siebie dystans, zaczęłam się śmiać i przeprosiłam za przejęzyczenie, choć na twarzy byłam jak burak. Takim to sposobem na pewno muszę rzec, że jednak mnie zapamiętał.
Mało tego tuż po egzaminie i wpisach do indeksu, dostałam od niego 5, przy czy skwitował, iż urzekł go referat.
W sobotę znajomi wzięli mnie na imprezę aż do samych Siemianowic i wiecie kogo tam spotkałam? Doktorka w grupie jego znajomych. Podszedł do mnie, chwycił za rękę, pocałował, postawił drinka, jednego, drugiego, trzeciego, potem rozmowa i zaprosił na parkiet, gdzie spędziliśmy miłe chwile, aż w końcu położył swoją rękę na mojej talii, przyciągnął do siebie, serce biło mi ja oszalałe, normalnie sen, przyłożył usta do mojej szyi, zaciągnął się zapachem i wyszeptał o ucha "oralne metody zaspokajania dzikich kotów". Romantyk, nie da się ukryć.
I tak oto za pół roku odbędzie się nasz ślub :)
To jedna z tych historii, co jakoś nie potrafię uwierzyć, że nie jest zmyślona, lub nagięta. Jeśli nie, to nie powiem ciekawie się potoczyło
Yup, to samo. To się zdarza tylko w kiepskich filmach.
Przystojniak, doktor, a ona przeciętna, cicha studentka. Spośród wszystkich piękności, wybrał właśnie ją.
Typowy content wattpada
Spojrzenie, pamiętny referat i pocałunek. Aha
A ja autentycznie znam taki przypadek. Na prawie w Kato, przystojny lektor angielskiego z UK, bożyszcze studentek, wybrał moja cicha koleżankę, kujonke, szara myszkę (aczkolwiek miła i inteligentna). Także wierzę w tę historię.
Tak, tak, Esza, w szczególności, że pocałowali się w sobotę, a już za pół roku biorą ślub xD
No dobra, przyznaje, że są nieścisłości w tej historii :)
Kogoś poniosło i to mocno. Kilka rzeczy mi się nie zgadza. Po pierwsze, przejęzyczamy się zazwyczaj w jednym słowie, a nie w całym zdaniu. Człowiek po pierwszym źle wypowiedzianym słowie (szczególnie z podtekstem seksualnym) zamilknie, a nie będzie kontynuował, tym bardziej, że czytała z kartki!
Po drugie, prezentacja w języku polskim, czytana z kartki na germanistyce? Przecież zazwyczaj takie prezentacje na lingwistyce wygłasza się w danym języku, a nie ojczystym. Ale to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, bo uczelnie potrafią się od siebie różnic.
Po trzecie cała ta historyjka, ma bardzo długi wstęp, po czym opis imprezy jest płaski nie pasuje do wstępu. Moim zdaniem, dziewczyna była/jest zauroczona w doktorku, mogła się przejęzyczyć na prezentacji, ale nie tak spektakularnie, ale później nie wydarzyło się nic, wiec przelała swoje wyobrażenie na anonimowe
Nie psuj marzen. Po co?
XD
Wstawaj, zesrałaś się
Fajna bajka, kto z nas nie miał kiedyś fantazji o nauczycielu/nauczycielce
a w tej bajce były smoki?
Co za pieprzenie, na germie robiłaś referat z historii po polsku? Jasne, chyba na uniwersytecie Myszki Miki.
Wyszłaś za tego kocura? :)
Nie, za niski.
Gotów, a nie Gothów - w języku Polskim nie ma tam w środku h.
zboczeńcy won!!!
Lubię takie historie 🙂💪💪💪Dużo szczęścia!