#xUehR

Kiedy byłem dzieckiem cechowałem się ogromną nieśmiałością (która na szczęście minę z wiekiem). Dochodziło do tego, iż nie potrafiłem przeczytać zadania z matematyki, a o podejściu do tablicy nie było mowy. Ręce mi się trzęsły, a nogi dygotały jak zrobione z waty, choć z samego przedmiotu byłem dobry. Nieśmiałość ta doprowadziła do pewnej niezręcznej sytuacji.

Bylem na spotkaniu rodzinnym, na którym gościli jacyś znajomi rodziny, nazwijmy ich państwem X. Więc państwo X również mieli syna, którego za wszelką cenę chcieli mi przedstawić. Ojciec zajął się gawędką z panem X, a pani X dosłownie wpychała swojego syna w me ramiona. Nie mówiłem na to nic, paliłem się wtedy, żywo gestykulowałem i kręciłem głową, jak to dzieciak. W pewnym momencie pani X spojrzała na mnie z troską, po czym zwróciła się do mojej mamy: „Jest głuchoniemy?".

Zbaraniałem w tamtym momencie jeszcze bardziej, nie byłem w stanie już nawet kręcić głową, a moja mama miała dużo zabawy z wyjaśnianiem, że po prostu jestem nieśmiały.
niebieskiatrament Odpowiedz

Nie rozumiem ludzi, którzy wciskają swoje dzieci innym dzieciom czy ludziom do rąk i wręcz nakazują się nimi zachwycać.

chuy

Wypierdalaj

NoharaRin Odpowiedz

Nie potrafię sobie tego jakoś wyobrazić, nie wiem jak może wyglądać gestykulowanie i machanie głową bez powodu...

Zanetka1986

Internetow nie przeglądasz? Tam ciągle takie magiczne syndromy :l

Promp

Mozliwe, ze trzymal dlonie przed soba krecac nimi jak i glowa w gescie "nie chce". Przynajmniej tylko to wpada mi do glowy

bazienka Odpowiedz

nie ogarniam czemu goscie obraczaja odpowiedzialnoscia za wlasne dziecko potomstwo gospodarzy i wciskaja je na chama na zasadzie "pobaw sie z nim", niewazne, czy dzieciak gospodarzy w ogole chce, czy jest duza roznica wieku itp
od zajmowania sie wlasnym dzieckiem sa rodzice, a nie inne dzieci

9876 Odpowiedz

Jak Twoja mama taka smieszka to mogla powiedziec do tego tępy i adoptowany ale na szczęście ne słyszy jak mu to mowie

tmhrs Odpowiedz

Ziomek, jakbym czytał o sobie...

SmallImpact Odpowiedz

Znam ten ból. Ja kiedyś byłam tak nieśmiała, że jesli na moim przystanku nie wysiadał nikt inny to jechałam nawet i na końcowy linii autobusowej...bo nie chciałam, żeby się ludzie gapili tylko na mnie jak sama będę wstawać z miejsca;p Kosmos, dobrze, że się często wyrasta z takich rzeczy.

Anonimowychipsoholik Odpowiedz

E tam, nic takiego złego się nie stało. Jakbyś wiedział jakie rzeczy wyprawiają inni przez swoją nieśmiałość i to w dużo starszym wieku. Ty byłeś tylko dzieckiem :)

Komentjuusz Odpowiedz

też kiedyś byłem nieśmiały ale już nie jestem

tabakapincet

Brawo zuchu!

Dodaj anonimowe wyznanie