#xTYVg
Mam 22 lata i mimo stosowania zabezpieczenia, zaszłam w ciążę z moim chłopakiem. To był najgorszy moment mojego życia. Te dwie kreski na teście sprawiły, że prawie zemdlałam. Czułam się jakbym była wtedy w jakimś agonalnym stanie.
Przez dwa kolejne dni nie mogłam jeść, spać ani nawet się uspokoić. Po prostu leżałam i płakałam w łóżku. W moim życiu nie ma i nigdy nie będzie miejsca na żadne dzieci. Pieniędzy na aborcję też nie miałam.
Trzeciego dnia tej katorgi samoistnie poroniłam. Nie wiem jak, jestem zdrowa, więc przypuszczam, że mógł podziałać na to mój tragiczny stan psychiczny, ale uważam to za cud. Nigdy nie poczułam takiej ulgi, gdy lekarz potwierdził, ze faktycznie poroniłam.
Nikomu też nie powiedziałam, ze byłam w ciąży. Nawet chłopakowi. Pewnie nigdy nikomu nie powiem, bo nie chce wracać do tego myślami i myślę, że w pełni zrozumieją to tylko kobiety, które mają podejście do macierzyństwa takie same jak ja.
Żaden cud. Zwykła biologia. Mniej więcej 30% ciąż kończy się samoistnym poronieniem na bardzo wczesnym etapie. Często kobieta nawet nie zdąży się zorientować, ze jest w ciaży, a krwawienie poronne bierze za spóźnioną miesiączkę. Najczęściej dzieje się tak kiedy zarodek jest wadliwy. Na stan psychiczny raczej bym nie zwalał, bo kobiety potrafią rodzić zdrowe dzieci nawet w bardzo ekstremalnych warunkach, jak chociażby w obozach koncentracyjnych. Wbrew pozorom zdrowej ciąży nie tak łatwo zaszkodzić.
Dobrze napisane.
Dobra. To teraz plot twist. Można idealnie zaobserwować jak działają "mondre" porady z internetu.
Skąd ty to wytrzasnąłeś ?????
"Mniej więcej 30% ciąż kończy się samoistnym poronieniem na bardzo wczesnym etapie"
Skąd te mondre dane statystyczne skoro "Często kobieta nawet nie zdąży się zorientować". To ktoś z jakiegoś ośrodka badawczego te poronione zarodki z systemu kanalizacyjnego odławia i liczy ????
I tak powstają bzdurne teorie naukowe rodem z internetu. Ktoś coś sobie pod nosem pierdo.. . Okrasi to wziętą z kosmosu statystyką która wygląda "naukowo" i to to idzie w świat. A potem "szczepionki szkodzą", "płaska ziemia" "Kopernik był kobietą" ...
Gro9 Po pierwsze wiesz w ogóle co to jest plot twist, czy tak sobie używasz tego określenia, bo jest ostatnio modne? Po drugie mój komentarz nie zawiera żadnej porady. Po trzecie nie wytrzasnąłem sobie tego z kosmosu, tylko słyszałem od uznanego lekarza ginekologa z tytułem profesora. Oczywiście dokładnej liczby poronień nie da sie ocenić. Wiadomo, że stanowią one około 15% potwierdzonych ciąż. Do tego dodano ciaże niepotwierdzone i w ten sposób oszacowano wynik końcowy. Jak się dobrze pogrzebie w internecie, to można znaleźć na ten temat dane. Po czwarte jak możesz porównywac bzdurne teorie typu płaska ziemia z poronieniami, które są faktem i których doświadczyły miliony kobiet na świecie? Jesteś autorką wyznania i wkurzyło cię, że ktoś podważył twoją teorię cudu?
Gro9, chyba nigdy nie miałeś do czynienia ze statystyką i badaniami naukowymi. To jasne, że do badań wzięto pewną liczbę kobiet, które nie zabezpieczały się. Kobiety te były badane dzień w dzień, badano im krew pod kątem stężenia hormonów, być może też miały badania ginekologiczne w każdej z faz cyklu i pytano o nietypowe sytuacje fizjologiczne. Na pewno była też grupa kontrolna, czyli kobiety zabezpieczające się w sposób mechaniczny, żeby mieć porównanie. Ja bym dodała też te niewspółżyjące z partnerem dla porównania. Grupa powinna być zróżnicowana i odpowiednio liczna, aby na jej podstawie przedstawić przekrój społeczeństwa. Potem zbiera się dane i je analizuje. Tutaj potrzebna jest wiedza statystyczna, na przykład przedziały ufności i takie tam, które filtrują wynik, pozwalając określić, czy między poszczególnymi grupami różnica jest istotna.
Denerwuje mnie jak ludzie bez kompletnej wiedzy naukowej piszą takie bzdury, uważając że to wszystko jest takie proste. To są lata badań, kombinowania jak zrobić to najlepiej i jednocześnie najtańszym kosztem, jak wykluczyć wszelkie zmienne itp. Może warto przeczytać jakąś metodykę czy nawet artykuł (w którym wszystko jest), skoro jesteście ciekawi jak naukowcy doszli do swoich wyników, a nie wypisywać głupoty?
Ja mam inne podejście, bo chcę zostać matką, ale Cię rozumiem Autorko, bo to naprawdę może być koniec świata dla młodej dziewczyny, bez kasy i bez chęci bycia mamą...
Miałam dokładnie taką samą sytuację jak Ty. Miałam wówczas 22 lata, byłam niestabilna finansowo, związana z facetem, a nasz związek do udanych nie należał (ale to odrębne historia i spowodowana przede wszystkim moją nieodkrytą jeszcze wtedy orientacją seksualną). I zaszłam w ciążę. Tylko u mnie wyglądało to tak, że dowiedziałam się o niej już po poronieniu. I nie było łez, bólu, szlochu. Była ogromna ulga, radość, niesamowite szczęście! Nawet ten okropny ból i krwotok mnie cieszyły. Każdy mi współczuł,a ja byłam uradowana. Oczywiście potem jeszcze raz miałam przykrą sytuację, że podejrzewałam ciążę. Nawet nie umiem opisać jak bardzo byłam wtedy przerażona, jak strasznie nie chciałam żeby ciąża się potwierdziła. Na szczęście był to fałszywy alarm. Kocham dzieci, żeby nie było. Pracuję z nimi, ale swoich bym nie chciała jeszcze mieć. W mojej aktualnej sytuacji ciąża mi nie grozi, dlatego żyje mi się dużo lepiej.
Szinigami, to znaczy że ktoś, kto nie może - lub nie lubi - jeść czekolady nie może pracować w fabryce czekolady?
@szinigami więc o co?
szinigami - ksiądz z mojego gimnazjum twierdził, że dziewczynki są stworzone jedynie do zaspokajania potrzeb seksualnych swoich mężów i opiekowania się dziećmi. Nie zauważyłam, żeby któraś z nas poszła taką drogą ;)
juz to kiedys pisalam- jakby orientacje mozna bylo sobie wybrac lub sie nia zarazic, to wszyscy byliby hetero
nikt nie lubi odstawac
colombianaa moze byc bi lub po prostu byc sama i nie uprawiac seksu
szinigami - uważasz, że mizoginizm to część religii katolickiej? Oficjalne stanowisko kościoła i na lekcjach powinno się uczyć dzieci, że dziewczynki to tylko przedmiot seksualny i nic więcej? Tego oczekują rodzice? Każdy nauczyciel może gadać "bzdury" niezgodne ze światopoglądem danego rodzica i nie mamy możliwości tego kontrolować. Dobry nauczyciel nie powinien poruszać kwestii problematycznych i próbować przekładać swoją opinię na uczniów.
szinigami - najbezpieczniejsza opcja to unikanie kontrowersyjnej tematyki, co w przypadku małych dzieci jest proste. Zresztą żaden przedmiot poza religią nie ma w programie nauczania takich treści. Jeśli starsi uczniowie lub nauczyciele potrzebują poruszyć jakiś trudny temat ze względu na sytuacje w szkole to pedagog powinien zrobić to bez ujawniania swojego stanowiska. Dyskusja zawsze powinna odbywać się między uczniami, a nauczyciel dbać tylko o jej poziom. Jeśli szkoła dopuszcza takie inicjatywy uczniowskie jak tęczowe plakaty to powinna pozwolić również na pokojową kontrmanifestację. Tak jest książkowo, a jak bywa w szkołach to każdy wie.
szinigami Ty nigdy matka nie zostaniesz, wiec jaki masz problem? Jak będziesz mieć dzieci to sobie sama możesz decydować czy homoseksualiści mogą mieć z nimi styczność czy nie, chociaz i tak byś nawet nie wiedziała o tym, bo nikt nie ma na twarzy wymalowanej orientacji. Zajmij się wreszcie swoim życiem, bo to już się robi nudne. A przy okazji się do edukuj, bo czytanie twoich komentarzy to istna katorga. I nie tu nie chodzi o twoje homofobiczne poglądy, ale o jakieś niestworzone rzeczy które ciagle tu wypisujesz, kompletnie wyssane z palca, niepoparte żadnymi badaniami- zwyczajnie sobie je uroilas. I twoje poglądy nie czynią cię wyjątkowa czy ponad przeciętnie inteligentna, a zwyczajnie niedouczona.
szinigami - najbardziej szkodliwe poglądy masz tutaj ty, bo, dosyć, że zaprzeczają nauce i biolodze, to jeszcze nawołują do gorszego traktowania ludzi odmiennej orientacji (tak, zabranianie takim osobom pracy z dziećmi to jest gorsze traktowanie).
Widzę, że strona powoli wraca do normalności, no chyba, że za chwilę znowu jakiś troll z milionem kont wyrówna minusy i plusy na korzyść homofobów.
szinigami - nie powinno być takich inicjatyw odgórnie, ale jeśli część uczniów szkół średnich życzy sobie organizować tęczowe piątki to powinni uzyskać na to zgodę. Szkoła ma także przygotowywać do życia w społeczeństwie, uczyć wyrażania swoich poglądów w sposób stonowany i odpowiedniego reagowania na cudze poglądy, które nie zgadzają się z naszą ideologią. Potem zamiast normalnie rozmawiać to używamy słów katol, homoś i całej mowy nienawiści.
Pracuję z dziećmi autystycznymi, zaburzonymi, z wadami genetycznymi. Jestem terapeutą. Nie jestem od wkladania dzieciom do głów żadnych światopoglądow, a juz na pewno nie swoich. Możesz więc spać spokojnie, szinigami. Poza tym orientacja seksualna nie powinna wpływać na odbieranie innych, takie stygmatyzowanie jest bardzo krzywdzące. Niby w trosce o najmłodszych, ale jednak gdzieś musisz wbić szpilkę osobie homoseksualnej. A ja sobie po prostu żyje z moją kobietą spokojnie, nikomu nie wadząc, nie wchodząc w drogę, nie afiszując się swoją orentacja. Nikomu nie szkodzę i nikogo do homoseksualizmu nie namawiam. Tu jest wyjątek, mówię, że jestem lesbijką, w końcu to anonimowe.
Pierwsza ciąża na ogół zawsze kończy się poronieniem. Często kobiety nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że były w ciąży. Wystarczy zapytać dobrego lekarza.
No i po co te minusy? To jest prawda. Biologia, na którą nie mamy wpływu.
Czy możesz poprzeć swoje słowa „na ogół zawsze” jakimś linkiem do naukowego artykułu/podręcznika/źródła wiedzy?
Żeby nie było, nie hejtuję, tylko chcę się dowiedzieć czy naprawdę tak jest i skąd masz takie informacje. Obracam się w ciążowej branży i pierwsze słyszę, a chętnie poczytam.
bullshit. pierwsza ciąża ma dokładnie taką samą szansę zakończyć się poronieniem, jak każda inna. podczas praktyk w szpitalu przyjmowałam do porodu całą masę pacjentek w pierwszej ciąży, które nigdy nie przebyły poronienia.
Suszepranie, madkowe grupy na FB to nie okolociazowa branża. Taką wiedzę dostałem już na biologii w liceum, więc mogę Ci potwierdzić to co napisała.
@Qzin
Nie wiem na jakich grupach na fb ty jesteś i mało mnie to interesuje. Nie wiem, próbujesz mnie obrazić na siłę? I po co? Bo jak na razie to brak ci argumentów i wiedzy, na którą się powołujesz - właśnie sam reprezentujesz madkowy poziom powielając takie durne mity. A ja dalej nie dostałam odpowiedzi na moje pytanie o NAUKOWE źródła.
A jest zasadnicza różnica pomiędzy określeniem „zawsze” a około 25-30% ciąż kończących się poronieniem. I owszem, nie mamy na to wpływu.
Ps. Wpisz sobie w Google „doula” i „położnictwo” to może przynajmniej poznasz nowe słowa.
chlef z generaizacja ze pierwsza ciaze sie nie zgodze
ale z tym, zee zawsze wiesz,kiedy ronisz i te ich ciaze byly pierwsze- tez nie
poronienie moze wygladac jak okres i bywa z nim mylone
czesc kobiet nawet pojecia nie ma, ze byly w ciazy i poronily-moze okres troche sie przesunal lub nawet bylo czasie a tak naprawde ronily nie zdajac sobie sprawy
Pewnie miałaś ciąże biochemiczną i ba nieszczęście się o tym dowiedziałaś.
Ojej straszne. Śmieszą mnie ludzie, którzy mysla, ze całe życie da się zaplanować i będzie dokładnie tak jak sobie wymyślili i wymarzyli.
Cud to bedzie, kiedy zmadrzejesz.
Kolejna nieodpowiedzialna gówniara. Na bolca potrafisz się nadziać ale macierzyństwo to już koniec świata.
Ale wy wiecie, że ciąża się nie równa byciu matką? Można oddać
Właśnie powiedziałaś to... I to sporej liczbie... Nie nadużywaj słowa nigdy XD