#xPdK8
W czym problem? Cała jej rodzina i ponadto wszyscy lokatorzy bloku uważają, że to ja ponoszę odpowiedzialność za jej śmierć. Powiem tyle: przykro mi z tego powodu, ale jak przeszkadzała jej muzyka, to mogła zapukać w drzwi i powiedzieć, a ja nawet nie mam psa, więc ktoś po prostu bezczelnie zrzuca winę na mnie i nie przyznaje się do tego zwierzęcia. Jej synek nawet potwierdza, że nigdy nie było między nami żadnych spin, a kobieta oszalała, bo widać nikt się nią nie interesował.
Szkoda mi najbardziej chłopca, ponieważ to fajny dzieciak i musi iść do domu dziecka, a nie takie proste, żebym ja go zaadoptowała. Gdybym cofnęła czas, to bym się starała zagadać do tej kobiety, ale cóż... Teraz muszę się z tym pogodzić i z opinią sąsiadów również.
Moja sąsiadka całymi dniami puszcza disco polo którego nie lubię, ide sie zabić.
jeszcze opisz to w liście pożegnalnym!!!
Wyznanie pożegnalne byłoby lepsze
Ta sama sytuacja co u mnie. Gdzie mój pasek?
Brawo, sprowadziłeś/aś poważną chorobę oraz śmierć będącą jej następstwem do muzyki. Powody depresji są przeróżne i u każdego może objawiać się inaczej - jednych będzie denerwował blask światła, innych śmiech dzieci, a kolejnych muzyka. Szczególnie rap, który porusza kwestie biedy, wykluczenia społecznego, porzucenia. Bynajmniej nie obwiniam autorki wyzwania i nie sugeruję, że jakby słuchała muzyki klasycznej, jej sąsiadka nic by sobie nie zrobiła.Dlaczego nie przyszła powiedzieć, że przeszkadza jej muzyka? Osoby z depresją często walczą ze sobą o jakąkolwiek aktywność - aby wstać z łóżka, a nawet zadbać o tak podstawowe rzeczy, jak jedzenie. Kontakt z innymi jest na końcu krótkiej listy rzeczy, które się chce.
Muszę zacząć pisać pamiętnik i opisywać ludzi, których nie lubię. Więc jeśli kiedyś popelnie samobójstwo, będzie na nich.
Coś jak w 13 powodów.
Patrząc na takie powody, serial nazywałby się- 2000 reasons why i miał jakieś 20 sezonów. :D
"Mój pies niszczył jej drzwi. Problem w tym, że nie mam psa" śmiechłem mocno xD
Też jakbym musiał słuchać cały dzień rapu to bym się od razu zabił.
Mój sąsiad codziennie pod moim oknem, gdzie śpię pali zioło, które śmierdzi przegniłymi siuśkami na materacu (moja córka przez wiele lat sikała do łóżka więc wiem co piszę) i wypluwa swoje gluty głośno i obleśnie przy tym chrząkając. Ale prędzej zabiję jego niż siebie, chociaż również mam depresję.
Boże, co za bajka. Wyjaśnię wam: jeśli śmierć nie została spowodowana przez osoby trzecie, tylko oględziny zwłok wskazują, że babka sama powiesiła się na sznurze - nikt szczegółowo nie przetrząsa mieszkania ani nie czyta pamiętników denata. Po prostu nie ma na to czasu, policja jeździ od zdarzenia do zdarzenia, takie sprawy idą taśmowo, jakkolwiek bezduszne to brzmi. I kto niby zdradził sąsiadom treść pamiętnika? Ten mały chłopczyk? No way.
A to nie jest tak, że przy samobójstwie prokurator sprawdza najbardziej osobiste rzeczy zmarłego, typu telefon, komputer czy właśnie pamiętnik? Nie interesuję się tym tematem, więc nje bardzo wiem jak to wygląda "od zaplecza", ale pamiętam jak w moim miasteczku jedna dziewczyna popełniła samobójstwo i prokurator zabrał jej telefon i komputer.
Ale też mocno zastanawia mnie, skąd autorka i sąsiedzi znają treść tego pamiętnika.
Po samobójstwie mojego brata również zabrali jego telefony, podejrzewali że ktoś go może namawiał. Owszem, jego "żona" to szmata, ale nic takiego nie robiła, poza brakiem reakcji kiedy praktycznie zabijał się na jej oczach...
Jeżeli są wskazania co do udziału osób trzecich/podżegania do samobójstwa, jak najbardziej. Ale nie ma się się łudzić, pospolity wisielec będzie przez służby załatwiony bardzo szybko.
Mój Ojciec jest policjantem. I tak, ta historia jest mozliwa.
Ja jestem po próbie samobójczej i powiem tak... Sprawą zajęła się policja, były przesłuchania, przyjechali do domu parę razy, dodatkowo zainteresował się sąd i jak leżałam w szpitalu, rodzice mieli jakieś pogadanki. Ostatecznie winę zrzuciliśmy na moją klasę w gimnazjum. Teraz idę do liceum i mam nadzieję, że będzie lepiej
No to się bardzo mylisz. W rodzinie miałam przypadki samobójstw lub prób. Fakt że przy próbach nikt się tym zbytnio z organów ścigania nie przejął ale przy samobójstwie już tak. Ostatnie w tamtym roku-powieszenie. Dokładne oględziny miejsca, przesłuchania sąsiadów, sekcja... Dopiero po miesiącu umorzono sprawę kiedy jasne było że nikt go nie zabił, nie zmusił do tego ani nie brał w tym udziału. Ze to po prostu samobojca. W mieszkaniu przekopali wszystko, szafki, listy, książki...
Skad9 pomysł na adopcję tego chłopca?
Skoro kobieta miała depresję, to wszystko było dla niej nieznośne, w tym muzyka i drapania psa w drzwi, ale na pewno nie z tego powodu popełniła samobójstwo. Jakim trzeba być niedoinformowanym, by tego nie wiedzieć?
No jak słuchasz polskiego rapu to jednak da się
Złe miejsce. To miała być odpowied do SenecioRowleyanus sorki
Najprościej oskarżyć innego człowieka. Nie przejmuj się tymi debilami.