#xLFl2

„Choruję” na marzycielstwo dezadaptacyjne. To zaburzenie psychiczne, polegające na nieustannym zatracaniu się w swoich marzeniach i fantazjach, przez co zapominam o otaczającym mnie świecie. Potrafię godzinami siedzieć i marzyć, wszystko, co sobie wyobrażę, jest niezwykle szczegółowe i rozbudowane. Jednak najgorsza jest dla mnie muzyka. Każda piosenka, każdy gatunek powoduje u mnie automatyczne zatracenie się w swojej głowie, wymyślanie nierzeczywistych scenariuszy, zachowywanie się jak nawiedzona (potrafię stać i bujać się w rytm swoich myśli).

Śmiało mogę powiedzieć, że jest to jedna z najgorszych rzeczy, która mi się przytrafiła. Nie potrafię odnaleźć się w życiu codziennym, czas wręcz przelatuje mi przez palce (potrafię się wyłączyć i ocknąć kilka godzin później), izoluję się od ludzi z powodu wstydu, że tak bardzo zatracam się w swojej głowie. Wystarczy, że ktoś na mnie spojrzy, a ja od razu zaczynam sobie wyobrażać, jak może wyglądać życie z taką osobą, może ktoś zwrócił na mnie uwagę, bo mu się podobam. Nie da się tak żyć, a terapia mi nie pomaga, specjaliści są bezradni. Czuję, że długo tak nie pociągnę...
Dragomir Odpowiedz

Może spróbuj iść do pracy i zacząć żyć samodzielnie? Gwarantuję że przejdzie.

NieChceLoginu Odpowiedz

Za dużo wolnego czasu, serio. W LO i na studiach miałem to samo. Ciężko było mi wysiedzieć w towarzystwie, ciężko było skupić się na czymś dłużej, próba obejrzenia filmu czy przeczytania książki kończyła się rozwijaniem scenariusza w mojej głowie. Nie mówię już o sytuacjach gdzie wychodziłem na przychlasta, bo się gapiłem na kogoś jak debil nieobecnym wzrokiem. Wszystko zaczęło wygaszać się jak zamieszkałem z obecną żoną, poszedłem do pracy, pojawiły się dzieci. Po prostu nie ma kiedy. Nie ma wykładów, czy lekcji, nie ma bezcelowego stania na przystankach i rozmyślań kilka godzin w łóżku (bo wytyrany zaraz zasypiam). Dlatego, poważnie, polecam znaleźć sobie zajęcie, któremu trzeba się w pełni oddać. Jakaś siatkówka, klub gier planszowych itp.

ArabellaStrange Odpowiedz

Może spróbuj to spisywać? Przelanie myśli na papier pomaga je usystematyzować, a możliwe, że przy okazji uda Ci się coś wydać i zmienisz swoją trudność w zawód.

KukySeVraci Odpowiedz

Bywają gorsze rzeczy. Inwigilacja, narkotyki. Muzyka wtedy wchodzi lepiej.

3210

Bywają też komentarze które coś wnoszą

Dodaj anonimowe wyznanie