Od roku trenuję piłkę nożną i idzie mi całkiem nieźle. Moja 4 lata młodsza siostra jest marżonetką. Gdy moja siostra ma zawody, mistrzostwa, jakieś małe występy, automatycznie zjeżdża się pół rodziny, wszyscy są zaangażowani. Gdy ja mam turniej lub trening, prawie nikt o tym nie wie i każdy ma to gdzieś, a rodzice najchętniej by mnie nie wypuścili. Kilka razy proponowałam im przyjście na mecz czy chociażby trening, żeby na mnie popatrzyli, że robię, co kocham. Nigdy nie przyszli. Niedawno mama powiedziała mi, że jej to po prostu nie interesuje, nie chce przychodzić, że dla niej to jest tylko głupie latanie za piłką. Zrobiło mi się przykro. Mój tata z kolei pewnego razu uznał, że mogłabym zacząć interesować się innym sportem, bo jego to denerwuje.
Dzisiaj moja siostra ma mistrzostwa. Od 5 rano dzwonią budziki, wszyscy na siebie krzyczą, latają i mają w nosie, że kilka razy mnie obudzili. Mnóstwo szykowania jedzenia, kosmetyków, ciuchów, butów, oczywiście tak, żeby nic się nie pogniotło. Natomiast ja powinnam wiedzieć w domu i sprzątać, zdaniem mojej rodzicielki.
Jest mi straszliwie przykro...
Dodaj anonimowe wyznanie
Strasznie to smutne.
Oglądałam kiedyś taki film... Tytułu nie pamiętam. Była tam taka historia poboczna. Nastolatka tańczyła pole dance, jej ojciec tego nie lubił. Ale był na wszystkich jej występach i siedział z zamkniętymi oczami.
Trochę przerysowane, ale takie wsparcie powinni dawać rodzice. Nieważne, jakie hobby wybiorą sobie dzieci.
Jest mażoretką.
Jeżeli historia prawdziwa, masz podłych rodziców.