#xBenm

Aktualnie siedzę na kwarantannie z powodu covida, niedługo jednak wracam do swojego "normalnego" życia. I nie chcę tego. Praca za najniższą krajową i wczesne wstawanie to nic trudnego, jednak jazda przez szare, depresyjne miasto, żeby 8 godzin spędzić z tymi ludźmi jest demotywująca. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam trudnej pracy, ale ja naprawdę nie potrzebuję większej ilości znajomych i staram się ze wszystkich sił zachowywać kontakty służbowe, nie uważam współpracowników za swoich kolegów, pewniej się czuję przed sprzątaczkami, one mnie nie wypytują o nic, o rodzinę, dom, plany na przyszłość, nie interesuje ich, czy zachlałem weekend. Dla mnie ci wszyscy ludzie to grupa nieznajomych i nie czuję potrzeby spowiadania się im z czegokolwiek, zwłaszcza że moje słowa przez nich docierają dalej, poza dział produkcji.
rocanon Odpowiedz

Nie myślałeś o zmianie pracy,?

DioBrando

I wzięciu kredytu?

Caldas

Jeżeli nie lubi swojej pracy, osób z którymi pracuje i do tego zarabia słabo, to zmiana pacy może być dobrą opcją. Generalnie sytuacja na rynku pracy nie jest aż taka zła, jak ktoś chce, to sobie znajdzie inną pracę, a z wyznania wynika, że raczej gorzej nie będzie.

hugendubel Odpowiedz

Mów tylko to o czym chcesz żeby wiedzieli. Czasem dodaj coś od siebie co postawi cię w korzystnym świetle oczywiście jeśli nie ma ryzyka że cię zdemaskują że kłamiesz. To bardzo dobry sposób. Ze wścibskimi ludźmi z którymi cię nic nie łączy i nie prosiłeś o zainteresowanie nie musisz mieć żadnych skrupułów.

Dragomir Odpowiedz

Może masz jakieś coś depresjopodobnego, albo problem z socjalizacją. Albo to i to. Taka pasywno-wroga postawa naprawdę nie jest fajna w miejscu pracy. Jest tam jak jest m.in. dzięki Tobie Autorze. A jeśli chciałbyś coś zmienić, zacznij od siebie.

pantarei Odpowiedz

A w tym poście trochę milej i bardziej rzeczowo
Dużo wskazuje na to, ze jesteś nieśmiałym i nieco zakompleksionym młodym człowiekiem.
Jeżeli tak to ta "wystarczająca ilość znajomych" będzie się względnie szybko wykruszać.
Jeżeli "twoje słowa docierają poza produkcję" prawdopodobnie ukryles fakt, że drą łacha z dzikusa: gdzie był chłopak X z działu Y na spacerze nikogo nie interesuje.
Naucz się komunikować z ludźmi zamiast racjonalizować odcięcie się od nich i dalsze zdziczenie

Solange

"Jeżeli tak to ta "wystarczająca ilość znajomych" będzie się względnie szybko wykruszać"
Nie zgadzam się. Też mam wystarczającą ilość znajomych i nie mam ochoty poznawać bliżej ludzi na studiach, nie spowiadam się z mojego życia. Czy uważam się za nieśmiałą? Nie! (Zresztą nieśmiali ludzie też mogą mieć przyjaciół i znajomych). Nie lubię poznawać ludzi, ale potrafię. Po prostu wiem czego nie chcę i trzymam się tego. Jeśli uznam, że mi brakuje znajomych, będę wiedziała, jak sobie z tym poradzić, ale teraz mam ich wystarczająco.
Komunikowanie się z ludźmi nie wymaga opowiadania o sobie, na studiach rozmawiam o studiach, w pracy autor woli rozmawiać o pracy. I oboje mamy do tego prawo. Może i tam wyjdziemy na odludków czy dzikusów, ale co nas to obchodzi, skoro my wiemy, że jest inaczej. Zresztą u mnie w grupie ludzie są naprawdę spoko, ale nie w moim typie, nic mnie prócz kierunku z nimi nie łączy, to po co się mam męczyć?

pantarei Odpowiedz

W domu super, miasto szare, ludzie be.
Jesteś nieśmiałym, depresyjnym dzikusem i wstydzisz się do tego przyznać.

Sasageyooo

ja też mam dość swojego rodzinnego miasta, irytują mnie ludzie w pracy, ale daleko mi do depresyjnego dzikusa. Umiem nawiązywać znajomości, mam swoją grupkę przyjaciół, po prostu nie trafiłam na odpowiednie dla mnie otoczenie :) Być może autor ma podobnie

Dodaj anonimowe wyznanie