Pracuję w firmie, gdzie wszyscy mają wyższe wykształcenie, przyjęli mnie, mimo że go nie mam. Odkąd moi koledzy i koleżanki się dowiedzieli, że mam tylko średnie, nie szanują mnie. Nie liczą się ze mną, nie zapraszają nawet na wspólny lunch... Ciężko mi to znieść, bo zawsze brylowałem w pracy, a teraz nie mogę się odnaleźć. Zmieniać pracy też nie zamierzam, bo jest dobra. Tylko ludzie k**y.
Dodaj anonimowe wyznanie
Może to nie sprawa wykształcenia. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że gdzieś panuje taki ostracyzm z powodu ukończenia studiów
Dowiedziałaś się tym samym ile były warte te znajomości.
Nie przejmuj się, też mam średnie i żyję. Wykształcenie nie świadczy o człowieku
Od kiedy potrafisz współczuć facetowi?
Nie współczuję, tylko stwierdzam fakt. Jeżeli do tej pracy nie potrzeba wyższego wykształcenia to współpracownicy po prostu chcą się dowartościować
wybolcowana przecież podobno studiujesz? Oczywiście formalnie masz średnie, bo te studia to i tak twój kolejny wysryw.
No właśnie studiuję, więc jeszcze nie mam wyższego. Czegoś nie rozumiesz? Teraz złożyłam papiery na bibliotekoznawstwo na ✨uwu✨. Tak żeby powkurzać konfiarzy, że na to idą ich podatki
to szybko tworzysz kolejny wysryw. Poza tym poprzednio było kulturoznawstwo, też, aby zdenerwować konfiarzy. A Usos wiesz jak wygląda? Bo przedmiotów nie znałaś. Twórz swoje historyjki imbecylu, ale chociaż przygotuj je merytorycznie. Kopanie idioty przynosi mało satysfakcji.
To sobie zrób zaocznie licencjat. Co za problem.
Jak jest niepotrzebny do niczego poza byciem wpuszczonym w krąg ludzi, którzy od tego uzależniają akceptację? To dużo energii i pieniędzy na taki dyplomik.
Szczególnie że większość ludzi nie jest zainteresowana przymilaniem się osobom którennagle z absurdalnych powodów je odcięły.