Chyba każdy zna to, że w każdym zbiorowisku osób w trakcie upałów zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, żeby wyłączyć klimę, bo mu zimno.
Jestem wykładowcą akademickim. Takie osoby mają u mnie zawsze potem przerąbane na ustnym za to, że wraz z całą salą się gotuję.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja jestem tą której zawsze zimno, dlatego w lecie, noszę ze sobą jakąś bluzę. Nie rozumiem, dlaczego klima w większości miejsc nie może być ustawiona na miłą różnice temperatur, tylko są dwie opcje: albo wyłączyć totalnie i się smażyć albo róznica temperatur 20 stopni. Nie nawidzę potem wychodzić na ten żar, odczuwa się go tysiąckrotnie gorzej.
Po pierwsze można wyregulować klimatyzację, żeby chłodziła, ale trochę mniej, a po drugie powinna decydować większość osób, a nie tyljo ta jedna, chyba, że istnieje jakiś inny optymalny sposób rozwiązania problemu, ale tu nie widzę
Ustawienie temperatury i nawiewu żeby schładzało powietrze a nie owiewało ludzi lodowatym wiatrem wydaje się rozsądne i optymalne. Wielu ludzi, w tym ja zalicza zapalenie zatok/gardła po jeździe autem, gdzie klima mrozi zbyt mocno.
Akurat co do klimatyzacji to się nie zgodzę, ja jestem osobą która zawsze choruje z powodu klimatyzacji. I nie nie będę wydawał pieniędzy na lekarzy i lekarstwa bo mnie w ramach demokratycznego głosowania przegłosowano.
To jest udowodnione, że ludzie mają różną temperaturę dyskomfortu. Z tego co pamiętam mężczyźni mają te granice średnio 2 stopnie niżej. Nie wiem skąd to się wzięło, że osoby które wolą cieplej są uważane za irytujące Anetki, a te które chłodniej za „normalne”. Najgorsze jest to, że ci ludzie co chcą chłodniej nie potrafią pójść na kompromis i ochłodzić trochę, tylko robią z sali lodówkę i jeszcze głupio się śmieją, że najlepiej to się śpi w 16 stopniach 🤷🏼♀️
wiadomo, że mocna klima nie jest dobra, ale powinna być dostosowana bardziej do osób którym jest za gorąco - jak komuś jest zimno to może się grubiej ubrać, a rozebrać się jest trochę trudniej
Zupagrzybowaa, jak ty to sobie wyobrażasz, środek lata, 25 stopni i ktoś ma ze sobą nosić kurtkę czy ciepły golf, długie spodnie, bo a nuż ktoś wpadnie na pomysł, żeby zrobić z sali lodówkę? Nie raz mi się zdarzało wychodzić z sali z sinymi ustami i czerwonym nosem. Najgorzej jak jeszcze sandały masz czy jakieś spodnie z krótszymi nogawkami. Jak to zakryć? Normalnie skupić się nie możesz. Pamiętam, że na jednych zajęciach, co wiedziałam, że ludziom tak odwala i zimą się upierają, żeby otwierać okna na oścież, a ja dosłownie przy oknie w przeciągu siedziałam, to zakładałam czapkę i szalik. Czemu nie możecie wziąć sobie zimnych napojów, pościągać swetry, krótkie spodenki założyć? Jak dla mnie to jest takie podejście nie kompromisowe i kaprys. Nie wierzę, że 20 stopni to dla kogokolwiek jest temperatura nie do przejścia.
Bardzo profesjonalne zachowanie - gnębić maluczkich na gruncie zawodowym za swoje własne prywatne sprawy.
Ja takie osoby podziwiam. Potrafią przeforsować swoją wolę nawet w środowisku akademickim. To jest poważne osiągnięcie.
Studiowałem i nie wyobrażam sobie sytuacji, by jakiś student dyktował wykładowcy, jaka temperatura ma panować w auli.
Coś pan kręcisz i to chyba nie jest pokrętło od termostatu 😜
JAk im zimno, to niech się cieplej ubiorą.
W większości przypadków nie chodzi o kwestię tego, że klima jest odpalona, tylko o to, że DEBILE ustawiają ją na 10 stopni, albo więcej, poniżej temperatury na zewnątrz.
W momencie gdy na zewnątrz jest 30 stopni, a ktoś ustawi klimę na 18 - to jest po prostu skończonym przygłupem, nie mającym zielonego pojęcia na temat działania organizmu i egoistą.
Oh jak dojrzale