#wzjSn
Gdy przeszłam kawałek obejrzałam się i zobaczyłam kilkanaście metrów za mną w cieniu potężnie zbudowanego mężczyznę, który szedł za mną. Chwyciłam mocno torebkę i zaczęłam biec. Obejrzałam i zobaczyłam, że on też biegnie. Wpadłam w panikę, skręciłam w boczną alejkę i zaraz schowałam się w krzakach. Kucnęłam starając się uspokoić oddech i zdjęłam słuchawki. Wtedy usłyszałam znajomy głos "Monika... nie rób sobie jaj... nie mam już siły...". Wyjrzałam zza tych krzaczorów, a tam zdyszany stał mój kolega z pracy.
Okazało się, że zostawiłam portfel w knajpie, a on poszedł za mną żeby mi go oddać. Ma znaczną nadwagę, a ja szłam szybkim krokiem, więc nie dał rady mnie dogonić. Gdybym wcześniej zdjęła słuchawki to bym go usłyszała, bo wołał całą drogę...
Szłaś sama o tak późnej godzinie przez kiepskk oświetlony park i uznałaś że dobrym pomysłem będzie założenie słuchawek? Tego nawet zmęczenie nie usprawiedliwi. Dobrze, że to był kolega.
Drogie Anonimowe. Idąc przez puste, zaciemnione lokacje NIGDY nie sluchajcie w tym czasie muzyki. Serio. Wypadko chodza po ludziach a autorka wyznania ma cholerne szczescie
Dorosła kobieta, a nie wie, że chodząc późno ciemnymi uliczkami nie słucha się muzyki na słuchawkach. Gdzie ty masz rozum?
nie ma dorosłych kobiet, gdzie ty żyjesz?!
Ehe, aha.
ciekawe czy po dodaniu tego wyznania dawno temu były takie same komentarze
Niebezpieczne zachowanie z Twojej strony. Ale nic Ci się nie stało a grubas sobie pobiegał na zdrowie. Happy end.
Nikogo nie zaalarmowała, że schowała się w krzakach? WTF?! Przecież w krzakach juz nikt, nigdy by jej nie znalazł, gdyby gwałciciel morderca ją dorwał. A bedac caly czas w widocznym miejscu, może ktoś by zauważył, że się szarpie, że ktoś ją wlecze, itp, itd
Hahaha, "straszny" kolega z pracy🤣