#eMWe2
Teraz ma siedem lat, a zna WSZYSTKIE flagi na świecie i na podstawie flagi potrafi określić, które to państwo i gdzie leży. Zna stolice, kultury i wiele ciekawostek dotyczących geografii. Zna stany w Ameryce i prezydentów, aktorów, naukowców i bóg wie kogo jeszcze.
Ostatnio zaczął interesować się chemią. Zna pierwiastki, ich symbole i liczby atomowe. Wiązania i tego typu rzeczy.
Do tego śpiewa, rysuje, świetnie gra w gry planszowe i w te komputerowe, pięknie pisze i tańczy. Jest szczupły i bardzo ładny.
Nie wiem, czego chcieć więcej. Wszyscy w klasie go lubią i został już przewodniczącym. Uczestniczy w konkursach i innych tego typu sprawach, oceny ma oczywiście świetne.
Tymczasem ja mam 15 lat i nie znam pierwiastków z układu okresowego, a w szkole nikt mnie nie lubi...
życie to zweryfikuje, wiele genialnych dzieci rozbiło się o dorosłość. jest nawet takie powiedzenie, że trójkowi uczniowie są przełożonymi tych szóstkowych, bo same oceny to nie wszystko. nie ma się czym przejmować na tym etapie i nie ma co się porównywać.
Wielu geniuszy jest nierozumianych, mają problemy ze znalezieniem sobie przyjaciół, czy małżonka, do tego problemy psychiczne, niedostosowanie do społeczeństwa. Zbyt duża inteligencja w świecie idiotów nie jest wcale zaletą, a wręcz może bardzo przeszkadzać w życiu.
Bardzo mądry i życiowy komentarz. Dokładnie, kuzyneczek sie jeszcze ooooj jak mocno zderzy z rzeczywistoscią.
sunflower1233 twój komentarz jest jakiś taki zawistny.
Generalnie to co mówi oldhighhat jest prawdą ale nie w tym przypadku. Jeśli dzieciak jest ponad inteligentny to z całą pewnością nie trafi do jakiejś pośredniej pracy.
Ale też jak ktoś w dzieciństwie jest bardzo mądry i zawsze najlepszy to może mu nieźle odbić i może zacząć zadzierać nosa i w ogóle przestać się dużo uczyć. No, a przecież talent i zdolności to tylko niewielki (choć bardzo potrzebny) procent sukcesu. Mój kuzyn w dzieciństwie był bardzo mądry i właśnie w pewnym momencie zaczął zadzierać nosa i traktować wszystkich jak gówno, bo przecież nie są tacy mądrzy jak on. Oczywiście nie byli ale co z tego, został sam. Smutne to akurat, bo tu pewnie trochę zawinili rodzice.
Byłam tym ponadprzeciętnym dzieckiem. Potem trafiłam do bardzo trudnego liceum i okazało się, że wcale nie byłam taka mądra 🤷♀️. Nabrałam wtedy pewnej pokory, którą pielęgnuję po dziś dzień.
Krilan mi chodzi o to że to dzieciak. Dzieciak nie jest niczemu winien że jest ponadprzeciętny. A z wyznania wynika że on sobie po prostu jest i nikomu nic nie robi. A komentarz sunflower jest tak nasączony jadem jakby dzieciak pastwił się nad autorem, gardził nim i wywyższał.
Zatem ten komentarz jest w moim odczuciu naprawdę bardzo obrzydliwy.
Co do zaś ponadprzeciętności. wszystko możliwe. Mi zawsze szkoda było trochę takich osób bo najczęściej nie są rozumiani przez środowisko i nie mogą znaleźć swojego miejsca w relacjach.
Mi tam nie jest szkoda geniuszy, jeśli ktoś ma naprawdę łeb do jakiejś dziedziny (jak np Zuckerberg, założyciele jakichś wielkich firm, laureaci prestiżowych nagród), to śpi na hajsie, a poza tym ma dostęp do równie ogarniętych ludzi i może sobie wśród nich znaleźć towarzycho, drugą połówkę, itp.
tak bardzo prawdziwe. Zawsze byłem szóstkowo-piątkowy w podstawówce, ale co mi z tego?
Nie trzeba, uogólnienie.
To nie oceny decydują o tym, komu jest w życiu łatwiej, ale osobowość człowieka i dziedzina, w której się specjalizuje.
Nie ma się co porównywać, zawsze będą lepsi i gorsi od nas. Niewesoło jest mieć geniusza w rodzinie, z którym wszyscy Cię porównują, ale oddziel się od tego i rób swoje.
jasne, tylko że nic nie wskazuje, że autorkę ktokolwiek porównuje do kuzyna oprócz niej samej...
w komentarzach niezła dawka darmowej zawiści i wyczekiwania na kłopoty kuzyna
i kilka wpisów żeby żyć swoim życiem albo ewentualnie coś zmieniać w sobie
zazdrośnicy wszystkich krajów łączcie się i ruszajcie do boju na tych, którym się wiedzie lepiej
Niektórzy to niezła patolka, która tylko czeka aż innemu się noga powinie. Z opisu nie wynika żeby chłopak był złym człowiekiem. Po prostu ma dużo zainteresowań i wiedzę. No ale patolka zawsze będzie ciągnąć w dół, bo łatwiej życzyć komuś źle, zamiast wziąć się za siebie.
Małe dzieci po prostu z natury interesują się wieloma rzeczami i szybko się uczą. I jeśli mają rodziców którzy potrafią nimi odpowiednio pokierować, zauważyć, co ich ciekawi najbardziej, rozwinąć zainteresowania i przekazać wiedzę, to potem rosną mali geniusze. Dzięki rodzicom, dla twojego kuzyna nauka jest zabawą. Dodatkowo pewnie mu poświęcają dużo czasu, okazują miłość, co wpływa pozytywnie na jego relacje z rówieśnikami. Ty pewnie byłeś zostawiony sam sobie, może nawet czułeś się zaniedbany i niekochany. Niektóre osoby są też z natury spokojne, ciche i nieśmiałe, co nie ułatwia zawierania przyjaźni. Ale nie martw się, możesz też sam kierować swoim życiem. Pomyśl, co cię interesuje, do czego masz predyspozycje, co chciałbyś robić w przyszłości. Jeśli nie masz zainteresowań, poprobuj różnych rzeczy, czytaj o różnych zawodach, tych zwyczajnych i tych niespotykanych. Jak zauważysz że coś cię bardziej interesuje i idzie ci lepiej niż inne rzeczy, kontynuuj, dokształcaj się w tej dziedzinie. Możesz poszukać tez ludzi którzy podzielają twoje zainteresowania, może znajdziesz tam przyjaciół. I nie martw się, do szczęścia i sukcesów zawodowych nie jest potrzebna szczegółowa wiedza z astronomii czy chemii (no chyba że wiążesz swoją przyszłość z tymi dziedzinami nauki).
A to myslisz ze te pierwiastki, flagi itd. to same mu sie w glowie pojawiają? Poczytaj troche to moze tez cos bedziesz wiedzial. Poza tym z tego co napisales on nie jest geniuszem tylko ma dobra pamiec i zainteresowania
Równie dobrze twój kuzyn może zacząć w twoim wieku ćpać. I to on będzie słyszał od swoich starszych "nonie, twoja kuznka była lepsza".
jakie to pocieszające, naprawdę świetne rozwiązanie
może niech mu sama zaproponuje prochy żeby przypadkiem nie przegapić momentu?
Chodzi mi o to, żeby mieć w dupie opinię innych.
Demon porównywania wiecznie żywy
Wiesz jak ciężko tego nie robić? Jestem w tym temacie bardzo świadomy, wykształcony, cały czas się dokształcam, wiem że to jest złe.
Ale kiedyś uczyłem rodzeństwo i to jest jak koleina, nawet nie wiesz kiedy wpadasz!! Żeby na młodszego nie patrzeć przez pryzmat nazwiska, rysów twarzy, doświadczenia z starszym.
Posłałem swoje dzieci do różnych przedszkoli i szkół.
W komentarzach oczywiście pocieszanie kosztem lepszego. Nie możecie, nie wiem, powiedzieć, że to ok nie być zdolnym, wystarczy być pracowitym i ogarniać życie, zamiast siadać na dziecko, które po prostu jest ciekawe świata i sporo wie?
Zazdrość nie pomoże.
Super. W wieku 6 lat byłam uznawana za geniusza na tyle, że poszłam w wieku 6 lat do szkoły(wtedy chodziło się w wieku 7). O układzie słonecznym potrafiłam opowiadac godzinami. Nie musiałam sie uczyć by rozumieć. Wygrywałam wiele konkursów... Można powiedzieć, ze byłam jak ten kuzyn.
Teraz, naście lat później nic z tego nie zostało. Ledwo zdałam 3 klasę liceum. Dalej mam sporą wiedzę z różnych dziedzin, ale z powodu depresji i problemów zdrowotnych mam problem z przyswajaniem nowej wiedzy. Z geniusza stałam się przeciętniakiem, ktory swego czasu z powadzeniom uczył się na raz 2 języków, teraz ledwo coś duka z podstawowego słownictwa.
Moze sie okazać, że skończy gorzej od Ciebie, bo według statystyk takie osoby często zapadają na zaburzenia psychiczne.
oj wypisz wymaluj miałem identycznie. Często aż byłem wyśmiewany bo z powodu silnej depresji i stresu, w szkole zapominałem podstawowych rzeczy.