#wzdCM

Dużo ostatnio o dresach, to i ja swoje dodam.

Moja mama zostawiła samochód na parkingu i poszła do pracy. Wieczorem, koło 22.00, niestety inne zaparkowane samochody były zbyt blisko i sama nie dawała rady wyjechać, próbowała kilka razy i nic. Wyszła z samochodu i głośno przeklęła. W tym czasie tamtejsze Sebki przyszły do parku obok, mijając moją mamę rzucili w jej stronę "Ej, ty! Masz jakiś problem?!". A moja mama, kobieta mało bojaźliwa, odpowiedziała "No mam, nie mogę wyjechać". Sebki zbite z pantałyku stanęły jak wryte.

Chyba wiecie jak zakończy się historia? Jeden Sebek wyjechał mamie z parkingu i do dziś Sebki krzyczą do niej "Siema !" :D
AnoniToSciera Odpowiedz

Tak było ja byłem tym samochodem.

Dragomir Odpowiedz

Na pewno tak było.

Agatulka

No byłam tam. Tak było

ByczQ

Tak było przysięgam.
Byłem tym Sebkiem

Badziaka

Zdecydowanie tak było - jestem tą mamą i potwierdzam!

Dragomir

Takie geszenki to tylko zakonnik z Torunia dostaje :)

Elphaba09 Odpowiedz

Kiedyś mojemu tacie ktoś uparcie zastawiał garaż. Straż miejska nie reagowała, kierowca nie reagował, aż w końcu kiedyś tata poszedł do garażu i zaczął kląć, bo znowu mu to samo auto zastawiło garaż. Akurat przechodziły Sebiki i zapytały, czy pomóc, bo oni by w sumie to auto za flaszkę mogliby przepchnąć. Auto przepchnęli, flaszkę dostali, tacie się kłaniają, a garażu już nikt mu nie zastawia 😉

bylylektor

O, w to bym uwierzy - za flaszkę spoko, za dwie - to by ten samochód między drzewa dla draki wstawili.🤣

visje

bo sebixy to takie magiczne istoty, które nagle się pojawiają znikąd, jak tylko ktoś zaczyna kląć.

Dodaj anonimowe wyznanie