Jechałem na uczelnię tramwajem. Na siedzeniu naprzeciwko mnie siedziała dziewczyna, miała może 16-17 lat. Nudziło mi się, więc się rozglądałem i przypadkiem zauważyłem, że ma rozpięty rozporek w spodniach. Chciałem ją poratować, ale tak aby jej nie zawstydzić. Stuknąłem stopą w jej stopę. Gdy popatrzyła na mnie pytającym wzrokiem wskazałem palcem na swój rozporek, a potem na nią i wymownie uniosłem brwi. Dziewczyna momentalnie zrobiła się czerwona i patrząc na mnie z nieskrywanym obrzydzeniem wstała i skierowała się na drugi koniec tramwaju.
Zorientowałem się wtedy, że mogła to opacznie zrozumieć, więc krzyknąłem za nią "MASZ ROZPIĘTY ROZPOREK!". Co spowodowało tylko tyle, że przyspieszyła kroku, a teraz już wszyscy wokół patrzyli na mnie podejrzliwie.
Od tamtego dnia nie pomagam już ludziom w komunikacji miejskiej.
Dodaj anonimowe wyznanie
Geniusz xD
Nie lepiej było wskazać na JEJ rozporek?
A ja śmiechłam XD
Trzeba było wejść w tryb tworzenia wiadomości w telefonie, albo notatnik i napisać "masz rozpięty rozporek" i dyskretnie pokazać jej tę treść. Voila! Nie dziękuj.