#wu5C9
Na spotkaniu wypiłam 2 piwa, ale nie korzystałam z toalety. Kiedy już przyszedł czas powrotu do domu, wybiegłam szybko z pubu, żeby zdążyć na autobus. Już na przystanku moje myśli krążyły wokół jednego - musiałam jak najszybciej się załatwić. Jako że do autobusu miałam dosłownie dwie minuty, kolejny za godzinę, a ja w centrum miasta - musiałam wytrzymać.
Podróż była ciężka i trwała 7 minut. Jak wysiadłam z autobusu, to już nie byłam w stanie iść. Niesamowity ból blokował moje ruchy. Stałam jak wryta na przystanku, z myślą, że jak zrobię krok, to po prostu się posikam. Do domu 100 metrów pieszo, mówię - dam radę!
Nie dałam. Zaraz jak zrobiłam krok, zaczęłam popuszczać mocz pod siebie. Z każdym kolejnym krokiem było gorzej. Nie byłam w stanie już tego powstrzymać. Zdecydowałam na bieg do domu, jednocześnie sikając w majtki.
Teraz mam uraz i jak tylko poczuję lekkie parcie na pęcherz, to od razu idę do toalety.
uważaj, bo pęcherz może sie dostosować i zmniejszać się coraz bardziej:(