#PTfBv
Ja i mama bardzo ją wspierałyśmy. Dzięki terapii i lekom było z nią coraz lepiej. W zeszłym roku wyjechała na studia do innego miasta, dzięki tej namiastce samodzielności zrobiła ogromne postępy. Głównie dlatego, że nie musiała się bać, że jest sama, gdy na przykład przerastało ją wykonanie telefonu, mama robiła to za nią, żeby nie musiała się martwić. Po kilku miesiącach jednak już sama ogarniała wszystkie telefony i biurokrację bez większego strachu, jedynie wizyta w dziekanacie ją przerażała, ale dawała radę robić to sama i była z siebie bardzo dumna. Ja i mama też.
Z drugiej strony był mój młodszy brat, obecnie jest w pierwszej liceum. On właściwie odkąd pamiętam pastwił się nad siostrą, moim zdaniem to on przyczynił się do wcześniej wspomnianej próby samobójczej, bo nie raz z niej szydził, mówiąc, że matka w końcu będzie miała dosyć jej niesamodzielności i ją wywali na zbity ryj, a wtedy zdechnie z głodu na ulicy. Nie dało się nad nim zapanować, nie wierzył też w chorobę siostry. Dla niego to było tylko lenistwo i pierdołowatość, a takich ludzi powinno się tępić.
W tym roku siostra przeżyła małe załamanie, już w 1 tygodniu zajęć zapowiedziano jej na następny 2 kolokwia i esej. Bała się, że zawali. I w tym właśnie momencie mój debilny braciszek postanowił jej zrobić "pranka". Gdy mama wyjechała w delegację do Niemiec, zadzwonił do siostry i powiedział jej, że mama miała wypadek na autostradzie i nie żyje. Mama gdy prowadzi ma wyłączony telefon, więc przez cały dzień nie było z nią kontaktu, a ja jak na złość zostawiłam komórkę w szafce w pracy i dopiero następnego dnia dowiedziałam się, że siostra do mnie dzwoniła. Ona niestety już nie odbierała.
Gdy mama jest w delegacji, ja nocuję w domu rodzinnym, aby pilnować brata. Nagrał rozmowę, podczas której mówi siostrze, że mama nie żyje. Przyłapałam go, jak z kumplami obmyślał, co zrobić, aby ludzie w internecie mieli z tego jak największą bekę. Gdy się dowiedziałam co zrobił, miałam złe przeczucia...
Moja siostra po tym telefonie zamknęła się w swoim pokoju i popełniła samobójstwo. Zabiła się, bo temu debilowi zachciało się pranka. Nie wiem jeszcze jak to wygląda ze strony prawnej, nie obchodzi mnie też, że to mój brat, zrobię wszystko, aby odpowiedział za to przed sądem. Za niedługo pogrzeb, nie chcę go tam widzieć.
Oby poszedł siedzieć. Dla mnie to bezmyślny gowniarz i tyle. Trzymaj się autorko...
Pozdrawiam
Wydaje mi się, że nie pójdzie siedzieć, bo jest w pierwszej liceum, czyli ma jakoś 16 lat i zapewne jest niekarany i bez problemów wychowawczych. Do tego trzeba udowodnić, że mógł mieć świadomość możliwego samobójstwa siostry. Sprawa jest trudna, bo nie wiadomo jakie jest stanowisko ich matki. Same zeznania siostry to może być mało.
Autorko bardzo Ci współczuje i życzę, żeby brat odpowiedział za znęcanie się nad waszą siostrą. Dużo spokoju i siły.
@PrzezSamoH masz rację, autorka jest bardzo odważna, bo niewielu ludzi byłoby stać na zgłoszenie własnej rodziny na policję :)
Pozdrawiam
@PrzezSamoH jest nagranie rozmowy, a to najważniejsze w tej sprawie
Tobilub, dwa nastroje - nagranie udowadnia tylko, że ten żart miał miejsce. Żeby uzyskać wyrok dla nieletniego, niekaranego chłopaka trzeba przekonać sąd, że działał z zamiarem wyrządzenia siostrze krzywdy psychicznej i fizycznej. Jego obrońca na pewno będzie wskazywał na nieumyślność i nieświadomość konsekwencji. Dlatego myślę, że zeznania matki są tak istotne - autorka nic nie wspomina o jej stosunku do syna.
Odpowie przed sądem rodzinnym. W cięższych przypadkach (gwałt, zabójstwo, rozbój, zamach, etc.) opowiada się przed karnym od 15 roku życia. Nie wiem, czy doprowadzenie do samobójstwa jest na tyle ciężkie, ale przy dowodach, chłopak nie wywinie się od odpowiedzialności. Nie odpowie aż tak poważnie, jak powinien. Ale odpowie.
Ja mam nadzieję, ze nawet jak dostanie zawiasy, to matka zrobi wszystko by wysłać go do środka wychowawczego. To co się w wielu dzieje wybitnie mu uzmysłowi kto jest słaby.
To co powiem teraz pewnie nie będzie popularne. Oczywiście to co zrobił twój brat jest skrajnym debilizmem. To po prostu niedorozwiniety psychicznie dzieciak. Tak naprawdę Twoi rodzice mieli dwójkę dzieci z problemami psychicznymi ale tylko jedno z nich zostało zdiagnozowane.
Natomiast do czego zmierzam. Obawiam się że Twój brat mógł przyspieszyć coś co i tak by się w końcu wydarzyło. Oczywiście nie wiemy tego na 100%, mogę się mylić. Jednak Twoja siostra już jedną próbę samobójcza miała. Po drugie mówisz że przeżyła załamanie bo zapowiedziano 2 kolokwia i esej. Po trzecie działała mega silnie impulsywnie. Ok, z mamą nie było kontaktu. Z Tobą również. Jednak uno nie zweryfikowala tej informacji nigdzie indziej a prawdopodobnie nie jesteście jedyna rodziną. Dwa nie usiłowała poczekać na kontakt z Tobą. To pokazuje że jej problem psychiczny był baaaardzo głęboki. Obawiam się że pomimo postępów mogła się targnąć na swoje życie w późniejszym czasie z powodu innych złych wydarzeń. No i ostatecznie to co piszesz o siostrze to trochę brzmi jak profil osoby która nauczyła się udawać że jest już lepiej by nie niepokoić najbliższych a to że mieszkała osobno jakiś kawałek od was to ułatwiało. To trochę jak z osobami które były mega pozytywne a po samobójstwie okazywało się że miały depresję od długiego czasu. Tak czy siak współczuję bo to mega trudna i przykra sytuacja.
Matko jedyna... Strasznie współczuję, naprawdę. I to jeszcze akurat wtedy, kiedy zaczynała wychodzić na prostą. Mam nadzieję, że reszta rodziny nie będzie usprawiedliwiała brata
Skąd w nim tyle nienawiści?
On w ogóle zrozumiał co spowodował?
O ku... co za gnój.
Zrób mu pranka i poślij go za kraty!
Zaj*bałabym gnoja gołymi rękami. Nosz kurrr, dlaczego wszystko jest takie niesprawiedliwe. Ogromne wyrazy współczucia :(
Rozszarpałabym małego ch.jca! Zniszczyłabym go psychicznie.
W ramach pranka powinnaś upublicznić gdzie się tylko da tą historie i jego dane osobowe. Najlepiej anonimowo - tak żeby nie można było cię za to pozwać.
Historia opisana bezosobowo, nie pisana "przez siostrę", wysłana przez TOR albo inne proxy umiejscowione na malezji czy innym kraju który nie zgodzi się na podanie danych użytkownika który z niego korzystał. Niech społeczność internetowa zrobi mu "pranka".
Współczuję śmiecia w rodzinie. Niestety jego życia nie zamienisz na życie wrażliwej siostry.