Bardzo wiele lat temu, kiedy byłam małą dziewczynką, zaczęłam w sobie odkrywać talent do śpiewania. Trafiłam do scholi parafialnej przy nowo wybudowanym kościele. Wiadomo - otwarcie kościoła wiąże się z konsekracją i wizytą biskupa. Zostałam z kilkoma innymi dziećmi wytypowana do przywitania osobistości przy ołtarzu, w imieniu różnych grup działających przy parafii. Na jednej z prób mojej scholi, podszedł do nas zabiegany proboszcz i w skrócie wytłumaczył, kiedy i gdzie mamy podejść, co zrobić. Mówił bardzo szybko i niewiele zrozumiałam. Wytrzymałam kilka dni konsternacji i dzień przed uroczystością odważyłam się w końcu zapytać rodziców, w jaki niby sposób mam pocałować biskupa w pierś.
Do dzisiaj wszyscy mają ze mnie bekę, że mało brakowało, a mała dziewczynka, zamiast pierścienia, ucałowałaby biskupią klatę.
Dodaj anonimowe wyznanie
A to by się biskup zdziwił :D
Ciekawie by to wyglądało :D
A potem oskarżenie dziecka o naruszenie przestrzeni osobistej
A księdza o pedofilię xd
Według mnie całowanie biskupa gdziekolwiek przez małą dziewczynkę jest nie na miejscu żeby nie stwierdzić że chore. Potem tacy biskupi okazują się albo pedofilami albo mają się za bogów w limuzynach.
I za co te minusy poleciały... Nie rozumiem Was. Moim zdaniem dobrze mówi.
Thinking out of the box nie jest tu po prostu mile widziane :D dlatego minusują :D
Ludzie mają różne zdanie i nie ma co siać paniki "łojezu za co minusy", szczególnie jak komentarz ma jeden czy dwa minusy i za parę minut może to wyglądać zupełnie inaczej.
Powstrzymam się od moich ulubionych żartów o ksiezach pedofilach.
W końcu wiem jakie zajęcie ma biskup- jeździ sobie, błogosławi, a ludzie całują go po rękach. No żyć, nie umierać
Trzeba było zostać biskupem, rogaliczku :3
Najlepiej widzieć to co sie chce ;)
Chciałabym to widzieć :) XD