#GrRqY
Moja mama jest jedną z osób, które przywiązują do tych badań dość dużą uwagę - chodzi regularnie, co mniej więcej 3 lata (czyli zgodnie z zaleceniami). Jako że od ostatniej cytologii minęły już grubo ponad 2 lata jakiś tydzień temu mama wybrała się do pani ginekolog na badanie. Co usłyszała po wejściu do gabinetu? Mniej więcej: "Pani da sobie pani spokój z tymi badaniami. Po co taki kłopot sobie robić, stresować? Nie tak dawno była i wyniki dobre, to po co powtarzać? Raczej będzie dobrze. Zresztą, jakby nawet nie było, to zanim się rak rozwinie na tyle, żeby zrobić problem, to dawno umrze pani na coś innego". Dodam, że mama ma w tej chwili 55 lat i w najbliższych przynajmniej 20 umierać nie planuje.
Badanie ostatecznie wykonano, wynik rzeczywiście był dobry, a rodzicielka spokojna. Tak czy inaczej szkoda, że z jednej strony narzekamy, że kobiety się nie badają, a z drugiej zdarzają się lekarze, którzy je do tych badań zniechęcają.
Powinna nawyzywać lekarza i gdzieś ją zgłosić. Osoba o takim zaufaniu, której powinno zależeć na zdrowiu innych ludzi nie ma prawa odradzać komukolwiek badań profilaktycznych.
Czy tylko ja myślałam, że będzie mieć raka?
Ja też
Może to głupie ale od poczatku też myślałam że mama będzie miec tego raka... ?
Ja niestety też. Za dużo anonimowych...
Też tak myślałam i już się przeraziłam :( ale uff wszystko dobrze :)
tacy lekarze powinni dostać dożywotni zakaz pracy w zawodzie
Niestety zdarzają się teraz tacy lekarze. Ja co prawda chodziłam do alergolog, bo okropnie się czułam. Zdarzało się, że chodziłam przez miesiąc co tydzień, a na każdej wizycie sugerowano mi, że mam alergię na szkołę. Przez cały czas nie miałam na nic siły, kręciło mi się w głowie, często bolał mnie brzuch, aż w końcu mama zaproponowała zrobienie jakichś badań, chociażby morfologii, ale w odpowiedzi usłyszała "Nie, nie ma takiej potrzeby". Jednak mama tknięta jakimś przeczuciem następnego dnia zabrała mnie na badania. Gdy przyszły wyniki okazało się, że mam nietolerancję histaminy, przez co mogę się źle czuć. Odkąd biorę tabletki czuję się o wiele lepiej. Szkoda tylko, że moja mama musiała sama myśleć o tym, żeby jednak jakieś badania zrobić, a do tego lekarza chodzę prywatnie.
Podobnie było z moim synem.. Ciągle miał problemy z przewodem pokarmowym. Lekarze upierali się, że taka jego natura. Okazało się, że moja mama ma celiakię. Zasugerowałam lekarzowi, że syn też może to mieć, bo celiakia jest genetyczna. Lekarz stwierdził, że na pewno nie ma, bo by nie rósł i nie przybierał na wadze. Zrobiłam prywatnie badania, i co? Niestety, syn również ma celiakię. Inna pediatra powiedziała mi, że coraz częściej są nieklasyczne objawy celiakii i właśnie takie miał mój syn, szkoda, że wcześniej na nią nie trafiłam..
Mam zamiar być lekarzem i nie wyobrażam sobie jak można w taki sposób postapic.
Niestety miałam podobną sytuację u okulisty - jestem osobą która codziennie nosi soczewki ze względu na słaby wzrok - od okularów się odzwyczailam. Z racji tego, ze zdarza mi się przez soczewki łapać infekcje (niezbyt często, ale jednak) staram się co jakiś czas kontrolować to u lekarza. Ostatnio (po roku od ostatniego zakażenia oka) wybrałam się na badanie. Pani ze zdziwieniem zapytała, czemu przyszłam po roku od ostatniej wizyty, że przecież tak często to tylko dzieci przychodzą...
Mam 22 lata, lekarz powiedział mi, że skoro nie mam faceta mam przyjść najwcześniej za 5 lat, bo nie ma sensu, żebym zabierała miejsce innym -.-
Bo najlepsi lekarze to tacy z powołania ??
Cóż,regularnie chodzę do gin.,robię cytologię ,jak trzeba co nie-co podleczę...Pół roku temu miałam amputację szyjki-stan przednowotworowy...Od lekarza usłyszałam,że takie zmiany to przez lata się tworzą...hmmm...co roku sam mi pobierał materiał na cytologię.Czyja wina?
Mój chłopak zgłosił się kiedyś do lekarza z podejrzeniem wrzodów, wymiotować krwią itp. Przy pierwszej wizycie zamiast jakichkolwiek badań został zapytany, pije pan kawę? Pali papierosy, pije alkohol? To proszę przestać to napewno się Panu polepszy...