#wmpuX
Wyjechałem odpowiednio później w stosunku do niego, bo wiadomo, mam bliżej. Niestety, mimo że miałem być wcześniej, spóźniłem się ponad 1,5 h. Powód oficjalny? Zepsucie i naprawa blow offa (dla niewtajemniczonych takie coś, co robi „psyk” podczas puszczania gazu).
Nieoficjalny i prawdziwy? Od mojego domu do głównej DK trzeba przejechać około 9 km drogami zapomnianymi przez ludzkość. I przez 9 km „odżabiałem” drogę z migrujących żab, które po deszczu poszły szukać nowego lokum, a ja nie miałem serca ich zignorować i skazać na śmierć, przez co często musiałem stawać, żeby przeskoczyły na drugą stronę, albo co gorsza wychodzić w deszczu z samochodu i je przeprowadzać na drugą stronę.
Powinieneś dostać za to jakiś dobry rabat do Żabki :D
"Nocną jazdę bez celu...Celem było miasto oddalone o 50km" Czyli jednak był cel :)
Od dziś będę jeździł z celem by jeździć bez celu. Ale wtedy będę miał już cel ;/.
Chyba, że pojadę z celem i zakończę swój cel, na rzecz jazdy bez celu.
Taka celocepcja xD.
Byle nie wyszła z tego enCEfaLoparia, to będzie ok.
Brawo! To się miło czyta na prawdę :) Że kogoś jeszcze obchodzą zwykłe żaby ^^
Mega słodkie wyznanie! Pozdrawiam cieplutko ;)
I masz u mnie ogromnego plusa :D
Nie rozumiem Cię. Przecież nie zrobiłeś nic wstydliwego, więc dlaczego to zataiłeś? Jeśli kumpel fajny człowiek, to by zrozumiał. A jeśli nie, to po co komu taki kolega, przed którym trzeba kryć swoje humanitarne oblicze. Naczekał się, no i co, wielkie halo, jeszcze się w życiu naczeka z niejednego powodu, ten przynajmniej był superowy i w sam raz jako temat do późniejszych międzykumpelskich śmiechawek.
Miałem/mam wrażenie, że jest to dość "błahy" powód i prościej jest po prostu wyjaśnić to złośliwością rzeczy martwych, aniżeli żywych xD. Wtedy człowiek mniej się denerwuje, jeśli nie wynika to z niczyjej winy.
Zrozumieć zrozumiałby pewnie, ale potem za każdym razem bym słyszał pewnie:
"Tędy nie jedziemy, trzeba ominąć żabkę" xD
To jest myśl autorze, sama bym się mniej wkurzyła, gdybym usłyszała, ze spóźniłeś się przez zepsucie się rzeczy martwej niż jakieś tam żaby 😃
Ja kiedyś chciałem ominąć jeża ma pustej wówczas, acz wąskiej ulicy. Tak manewrowałem, że przejechałem biedaka. Choć było to kilkanaście lat temu, pamiętam to jak dziś. Szkoda mi go, na pewno był dobrym jeżem a ja jedynie nie mogłem się zdecydować, czy wziąć go między koła czy ominąć, i w końcu niestety...
Że jeszcze istnieją tacy mężczyźni... :) Ile masz lat, autorze?
To wyznanie jest tak urocze, że aż mi się łezka w oku zakręciła 😊 fajnie, że nie jestem osamotniona w ratowaniu wszelkiego rodzaju żyjątek 😻
O matko! Jakie to świetne! Na prawdę jest to mega, że ktoś jeszcze zwraca uwagę na takie małe istotki. Aż sie ciepło na sercu robi :)