#wmpuX

Kiedyś wiosną umówiłem się z kumplem na tzw. nocną jazdę bez celu, prywatnie, na dwa samochody. Celem było miasto oddalone ode mnie 50 km, a od niego 170 km.

Wyjechałem odpowiednio później w stosunku do niego, bo wiadomo, mam bliżej. Niestety, mimo że miałem być wcześniej, spóźniłem się ponad 1,5 h. Powód oficjalny? Zepsucie i naprawa blow offa (dla niewtajemniczonych takie coś, co robi „psyk” podczas puszczania gazu).

Nieoficjalny i prawdziwy? Od mojego domu do głównej DK trzeba przejechać około 9 km drogami zapomnianymi przez ludzkość. I przez 9 km „odżabiałem” drogę z migrujących żab, które po deszczu poszły szukać nowego lokum, a ja nie miałem serca ich zignorować i skazać na śmierć, przez co często musiałem stawać, żeby przeskoczyły na drugą stronę, albo co gorsza wychodzić w deszczu z samochodu i je przeprowadzać na drugą stronę.
bocadillo Odpowiedz

Powinieneś dostać za to jakiś dobry rabat do Żabki :D

Mizantrop95 Odpowiedz

"Nocną jazdę bez celu...Celem było miasto oddalone o 50km" Czyli jednak był cel :)

Od dziś będę jeździł z celem by jeździć bez celu. Ale wtedy będę miał już cel ;/.
Chyba, że pojadę z celem i zakończę swój cel, na rzecz jazdy bez celu.
Taka celocepcja xD.

jakosbedzie

Byle nie wyszła z tego enCEfaLoparia, to będzie ok.

kokoryczka Odpowiedz

Brawo! To się miło czyta na prawdę :) Że kogoś jeszcze obchodzą zwykłe żaby ^^

Verbena Odpowiedz

Mega słodkie wyznanie! Pozdrawiam cieplutko ;)

Aloalo Odpowiedz

I masz u mnie ogromnego plusa :D

notofrugo Odpowiedz

Nie rozumiem Cię. Przecież nie zrobiłeś nic wstydliwego, więc dlaczego to zataiłeś? Jeśli kumpel fajny człowiek, to by zrozumiał. A jeśli nie, to po co komu taki kolega, przed którym trzeba kryć swoje humanitarne oblicze. Naczekał się, no i co, wielkie halo, jeszcze się w życiu naczeka z niejednego powodu, ten przynajmniej był superowy i w sam raz jako temat do późniejszych międzykumpelskich śmiechawek.

Miałem/mam wrażenie, że jest to dość "błahy" powód i prościej jest po prostu wyjaśnić to złośliwością rzeczy martwych, aniżeli żywych xD. Wtedy człowiek mniej się denerwuje, jeśli nie wynika to z niczyjej winy.

Zrozumieć zrozumiałby pewnie, ale potem za każdym razem bym słyszał pewnie:
"Tędy nie jedziemy, trzeba ominąć żabkę" xD

Aliccjaa

To jest myśl autorze, sama bym się mniej wkurzyła, gdybym usłyszała, ze spóźniłeś się przez zepsucie się rzeczy martwej niż jakieś tam żaby 😃

Dragomir Odpowiedz

Ja kiedyś chciałem ominąć jeża ma pustej wówczas, acz wąskiej ulicy. Tak manewrowałem, że przejechałem biedaka. Choć było to kilkanaście lat temu, pamiętam to jak dziś. Szkoda mi go, na pewno był dobrym jeżem a ja jedynie nie mogłem się zdecydować, czy wziąć go między koła czy ominąć, i w końcu niestety...

JustkaChustka Odpowiedz

Że jeszcze istnieją tacy mężczyźni... :) Ile masz lat, autorze?

WiceVersja Odpowiedz

To wyznanie jest tak urocze, że aż mi się łezka w oku zakręciła 😊 fajnie, że nie jestem osamotniona w ratowaniu wszelkiego rodzaju żyjątek 😻

Howaboutno Odpowiedz

O matko! Jakie to świetne! Na prawdę jest to mega, że ktoś jeszcze zwraca uwagę na takie małe istotki. Aż sie ciepło na sercu robi :)

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie