#wkP2z

Jako młody chłopak byłem ministrantem i podczas mszy świętej zawsze bałem się, że wierni widzą moje myśli w dymku nad moją głową (swoją drogą, gra w simsy z pewnością odcisnęła swoje piętno na tym).
A co takiego mogliby zobaczyć? Otóż często wówczas fantazjowałem o tym, jak przystojny ksiądz z naszej parafii robi ze mną "miłe rzeczy". Skąd mogłem wiedzieć o czymś takim? Z telewizji, oglądałem mnóstwo telenowel, więc sceny miłosne (owe miłe rzeczy) nie były dla mnie niczym obcym, a przynajmniej takie nieszczegółowe.

Mimo tego, że o aktach miłosnych dowiedziałem się więcej na przełomie paru lat, nie chciałbym, żeby ktokolwiek w kościele oglądał moje śmiałe myśli. A co do księdza, to po prostu zmienił parafię; do niczego nigdy nie doszło między mną a żadnym duchownym.
Dzisiaj chce mi się z tego śmiać, a z drugiej strony zastanawia mnie fakt, że już w tak młodym wieku przejawiałem chęć do tej samej płci.
HansVanDanz Odpowiedz

Trochę trąci kiepską prowokacją.
Nieuświadomione dzieci raczej rzadko fantazjują o aktach seksualnych.
Do tego z księdzem?
Albo masz coś nie tak beretką, albo to zwykła ściema.

Dodaj anonimowe wyznanie