#whAro
Jako mała, dobra duszyczka postanowiłam pomóc biednym żuczkom. Łatwo się domyślić co zrobiłam. Zabrałam jakieś malutkie wiaderko, zrobiłam do niego dwójeczkę i poszłam do lasu obok domu nakarmić te stworzonka. Niestety nie zainteresowały się prezentem ode mnie, więc po prostu wróciłam na podwórko pobawić się w coś innego.
Może za dużą kulkę uformowałaś?
Żuczki miały formować;)
W takim razie rozmiar je pewnie przerósł😂
Ja to kojarzę z Pszczółki Mai
Nie czepiam się, tylko mam rozkminę: to nie pisze się "Maji". Ludzie, ratujcie, bo zbaraniałam. 😓
IrisvonEverec Raczej Maji.
Zdecydowanie "Mai" 😊
Oczywiście, że Mai, ale skoro nie dla wszystkich to oczywiste:
"Zgodnie z zasadami polskiej deklinacji imiona i nazwiska zakończone na -ja po samogłosce odmieniają się jak nazwy pospolite o takiej samej końcówce fonetycznej (niekoniecznie ortograficznej). Maja deklinuje się według tego samego wzoru co np. zgraja (zgraja, zgrai)"
Kurde, całe życie w kłamstwie. 😢
Ale moment. Według tego, co napisałeś/-łaś teraz jest inny problem. Co z np. moim imieniem? Mam na imię Patrycja i teraz co? Odmieniam zawsze "Patrycji" i teraz pytanie, czy jest to jeden z kolejnych dziwnych wyjątków od reguły w języku polskim, czy po prostu piszę to też błędnie? Albo jest jeszcze inna reguła do np. dłuższych słów (Maja i zgraja są dość krótkie w porównaniutym z moim imieniem, stąd pomysł)? Bo na tej samej zasadzie, co swoje imię odmieniałam m.in. tą nieszczęsną Maję i teraz już w ogóle mam problem tysiąclecia. 😂
@IrisvonEverec "zakończone na -ja po samogłosce", czyli Patrycja nie pasuje, przed -ja jest c, spółgłoska. W zgrai i Mai jest samogłoska, stąd różnica :)
Dobra, chyba jesień nie jest dla mojego mózgu zbyt łaskawa, umknęła mi informacja o samogłosce. Przepraszam. 😓
Mam na imię Maja, odmienia się "Mai"
@needyou również, potwierdzam
Szłas po lesie jak Czerwony Kapturek, tylko zamiast koszyczka z jedzeniem wiaderko z gównem :)
Motyw wziął sie stąd że istnieje gatunek chrząszczy toczących bryłki odchodów, nastepnie składają w nich jaja a kupa staje się pożywieniem dla larw.
Ale to nie jest tylko motyw z bajki. Takie żuczki istnieją i są to żuki gnojowe (z rodziny gnojarzowatych i podrodziny Geotrupinae) zapraszam na wikipedię. ;)
W tok roku latem mój królik siedział sobie w zagrodzie i zajmował sie swoimi sprawami. Poszłam obczaic jak mu tam leci i zauważyłam pięknego, metalicznego żuka, który turlał do dziurki w ziemi bobka mojego królika. Dzieki mojemu Borysowi żuk miał robotę. 😂🤣
Dzieci są kochane.
Ja kiedyś chciałam sobie zrobić tosty ale nie było chleba to sobie płatki na mleku zrobiłam.
Ja je wrzucałam do nocnika XDDD
Wyobraziłam sobie, że pomagalas im oczyszczać świat również to jedząc ;-;