#SeGQu

Dwa lata temu związałem się z pewną dziewczyną. Układało nam się znakomicie. Ania nie dość, że była pięknością, to na dodatek jej charakter mnie onieśmielał. Wiadomo, miała wady. Każdy jakieś ma niedoskonałości. Jednak kochałem ją całą, nawet w tej "najgorszej" odsłonie, akceptowałem ją. Dla mnie zawsze była najlepsza.

Mieliśmy mały problem na początku naszego związku. Otóż przed Anią miałem kilkanaście partnerek. Były to moje  eksdziewczyny, ale też przygody na jedną noc. Ania sama nie była dziewicą, ale miała problem z tym, że mogłem uprawiać seks z laskami, których kompletnie nie znałem. Dla Ani nie było mowy o seksie bez miłości. Spała jedynie ze swoim byłym, którego kochała. Jednak po czasie dała spokój z tym tematem, bo uznała, że przeszłość nie ma znaczenia i przecież mamy takie samo podejście do wierności. Taaa.. Takie samo podejście do wierności, do czasu.

Pewnego dnia stało się coś, czego nigdy bym się nie spodziewał. Ania zaproponowała mi otwarty związek. Byłem zszokowany. Ania stwierdziła, że ona dostatecznie się nie wyszalała i jest jeszcze młoda, a ja też zapewne tęsknię za swoimi seksualnymi podbojami. Nie, wcale tak nie było. Kochałem ją i wystarczała mi tylko ona. Na inne nawet nie patrzyłem. Chciałem tylko ją. Oczywiście nie zgodziłem się i uznałem, że ten pomysł jest kiepski. Okej, nie wracała już do tego tematu.

Kilka miesięcy później przyznała mi się do zdrady. I to nie jednej. Nie była w stanie powiedzieć, z iloma poszła do łóżka. Tłumaczyła mi się, że chciała spróbować seksu bez zobowiązań, zobaczyć jak to jest i się jej to spodobało, szukała wciąż nowych wrażeń. Ale nie mogła znieść dłużej okłamywania mnie, dlatego przyznała się do wszystkiego.

Rozstałem się z nią. Do dzisiaj męczy mnie, dlaczego moja cudowna Ania zmieniła się do tego stopnia. Chyba nigdy nie poznam powodu.
airborn Odpowiedz

Jak myślę o tym, o sobie w czasie, kiedy ja prawie nie miałam doświadczeń seksualnych, a zaczełam się umawiać z chłopakiem, który miał liczne, pojawiała się pewna presja. Obawa, że nigdy nie poznam do konca mojej seksualności (bo zwiążemy się na stałe), a on już swoją zna. I że będę w okolicy 40stki śnić o seksie z dajmy na to murzynem, podczas gdy w prawdziwym życiu mogłabym nawet się dobrze nie bawić. Że z pewnością wypadam gorzej w pewnych aspektach w porównaniu do każdej z byłych (mogę też wypadać lepiej, ale niewątpliwie będzie coś, za czym on będzie tęksnił, a ja tego nie mam).
Że jest w partnerze coś "nieszczerego", skoro mógł się kochać z wieloma osobami nie kochając ich.
Te obawy mogą być bzdurne albo istotne. Nieważne. Może pokrzepi cię to trochę autorze, jak przeczytasz, co ewentualnie mogło stać za jej zachowaniem. Ja ostatecznie nie zdecydowałam się na jakąś relację z tamtym facetem i jego seksualna przeszłość była tu argumentem, choć nie jedynym.

Obecnie jestem z kimś, dla kogo jestem pierwszą partnerką i też nie do końca komfortowo się z tym czuję. Także ten.

Ziziztop

Żeby czuć się komfortowo z partnerem w zbliżeniu trzeba sporo się nauczyć. Przede wszystkim rozmawiać o seksie. I dokładnie mówić czego potrzebujesz, co lubisz a co nie sprawia Ci przyjemnosci.
Seks to jedna z podstaw związku i jeśli partner Ci nie odpowiada to trzeba działać.

FishAndChips

Nie wiem, co niekomfortowego w spotykaniu się z prawiczkiem. Przyznam, że z takim facetem czuję się lepiej niż z doświadczonym - za bardzo boję się, że będzie mnie porównywał do swoich ex. Przy prawiczku istnieje obawa, że będzie ciekawy jak to jest z kimś innym, jednak jeśli facet nie spał z żadną dziewczyną, a ma ponad 20 lat to najczęściej nie myśli w taki sposób. W końcu gdyby miał takie parcie na seks to by nie był prawiczkiem.

Pelikanowa Odpowiedz

Prawdopodobnie myślała ciągle o tych twoich kilkunastu laskach.

Iamcunt

I musiała nadrobić? Nigdy nie zrozumiem takiego podejścia, ale chociaż była na tyle rozsądna, że się przyznała.

KnizeVegeta Odpowiedz

Co to w ogóle za pierdzielenie ,,muszę się wyszaleć". Czyli jak będę przez 15 lat chlał na umór, to następnego dnia stwierdzę - wypiłem dość, teraz jestem abstynentem i nie ciągnie mnie do alkoholu? Nie, będę uzależniony i dopiero będzie mi się chciało pić. I tak samo ze wszystkim. Nawet jeśli chodzi o seks, co z tego że nie zaliczyłem Azjatki, murzynki, studentki, czy jakiegoś Milfa, skoro mam kobietę którą kocham i to jest 1000 razy lepsze.

Skuta

No nie wiem, kilka lat temu czasem ekspertmentowałam z używkami, wiem jak to wygląda, inni znajomi do teraz bawią się w narkotyki, ale ja jestem pewna, że już nigdy nic nie wezmę

FishAndChips

Przyznam, że jako nastolatka wiele piłam. A potem nadeszły studia i praktycznie z dnia na dzień mi się odechciało. Stwierdziłam "dość, czas zająć się poważnie nauką" i poszło samo. W sumie duży wpływ mogło mieć to, że się wyprowadziłam do akademika i zniknął powód przez który palę i piję (tak, kochana rodzinka). Uzależnienia są bardziej skomplikowane nie raz niż się wydaje

CzteryPory Odpowiedz

Bo byłeś za cienki

raindancemaggie Odpowiedz

Ja przed moim narzeczonym miałam jednego faceta, on przede mną weeele dziewczyn. No i co? Było minęło. Żyjemy razem już wiele lat. Eksperymentowaliśmy z kilkoma rzeczami, obgadaliśmy co i jak i żadne z nas nie ma z niczym problemu. Tym bardziej ja z jego przeszłością.

kotkazkrainysnow Odpowiedz

Ania się nie zmieniła. Zrozumiała, że nie trzeba kochać, by moć czerpać przyjemność z seksu. Odważyła się spróbować, przestała piętnować w swojej głowie inne dziewczyny i innych chłopaków za chęć próbowania niezobowiązującego i z ciekawości sama też spróbowała. Ania jest tą samą osobą, po prostu przekroczyła własną granicę.

pozbawiony Odpowiedz

"Faceta z domu wypuszczaj tylko z napełnionym brzuchem i opróżnionymi jajkami"

Nie wiem jak sparafrazować to powiedzenie o mężczyznach na wersję żeńską, ale liczę na inwencję czytelników :)

Igraszka

Jest takie powiedzenie, że kobieta która krzyczy w nocy nie warczy za dnia, ale nie wiem, czy tu można się z tym podpiąć

AzuEsmiCzelowaekomu Odpowiedz

Trza było się nie puszczać

Sara1234567 Odpowiedz

Powód - stwierdziłeś, że puszczanie się jest okej.
Czemu ona nie mogła, jeśli ty mogłeś?

metr50iZyletka

Bo ona była wówczas w związku, a on nie. Naprawdę trzeba ludziom tłumaczyć takie rzeczy?

zdystansowany Odpowiedz

To nie inne podejście do wierności. To niewierność.

Dodaj anonimowe wyznanie