#wdbH1

Rozpoczęcie roku w 3 klasie liceum.
Do naszej klasy dołączyła nowa dziewczyna, cóż, jej ubiór zdradzał wiele: krótka spódniczka ledwo zasłaniająca tyłek, paznokcie długie, różowe - typowy pustak. Dziwiło wszystkich, że poprzednia szkoła dziewczyny to najlepsze LO w naszym mieście. Zapytaliśmy się jej czemu przeniosła się z dobrego LO do naszego (nie była to zła szkoła, ale jednak odstawała przy jej poprzednim liceum). Powiedziała, że w poprzedniej nie mogła być sobą, a uczniowie to straszni sztywniacy. Choć tak naprawdę każdy myślał, że nie dawała sobie rady, a zdradzały to jej długie farbowane na blond włosy z dużym odrostem.

Na lekcjach się nie udzielała, siedziała cicho. Każdy czekał na język polski z nauczycielką-kosą, która na pewno zwróci uwagę dziewczynie za strój czy makijaż. Tak też się stało. Nauczycielka oburzona wymalowanym gwizdkiem dziewczyny, zjechała ją od góry do dołu. I było wiadomo, że do końca roku będzie odpytywana itp.
Na kolejnej lekcji polskiego nauczycielka oczywiście wybrała naszą gwiazdę do odpowiedzi, ku zdziwieniu wszystkich dziewczyna odpowiedziała na wszystkie pytania i z bólem serca nauczycielka dała jej 5. Na sprawdzianach czy kartkówkach też miała 5. Ba, nie tylko z polskiego, ale z innych przedmiotów.

Zbliżał się konkurs recytatorski, dziewczę się zgłosiło, polonistka w szoku, zgodziła się pod warunkiem, że dobierze adekwatny strój do konkursu, nauczycielka zaproponowała jej klasyczną małą czarną. Widziałam uniesioną brew dziewczyny i wiedziałam, że szykuje się dobry konkurs. Z racji tego, że z naszej klasy brała udział uczennica, reszta została zaproszona do kibicowania. Nagle na konkurs wchodzi nasza gwiazda w kusej czarnej sukience odkrywającej prawie wszystko. Wszyscy w szoku, zwłaszcza nauczyciele z jury z innych szkół. Wyrecytowała pięknie tekst, a na koniec dodała, że nie można oceniać ludzi po okładce.
Cóż powiedzieć, dostała owację na stojąco od uczniów i wygrała konkurs i szacunek.
kingkong Odpowiedz

No dobra, zgadzam się, że się nie ocenia po wyglądzie ALE są sytuacje i miejsca, gdzie obowiązuje pewien dress code. To, że jest się "oryginalnym" i chcę się tę oryginalność manifestować, wcale nie oznacza, że nie wypada się przy tym śmiesznie. Nawet dobre wykształcenie i wiedza nie zwalniają z pewnych zasad społecznych, które obowiązują nas wszystkich. No cóż, mogłaby być najmądrzejsza w całej szkole, jeśli w dorosłe życie wejdzie z takimi nawykami, dorośli i poważni ludzie, zawsze będą na nią patrzyli z przymrużeniem oka.

lonelydg

umoralnianie here

Jestemawsome

Kurde niby umoralnianie, ale to prawda. Można ubrać się z klasą, a jednocześnie podkreślić swoją urodę. Jakby mi ktoś przyszedł tak ubrany na rozmowę o pracę to sorry, ale pewnie nawet jakby miał super kwalifikacje to pewnie bym go nie przyjęła. Też lubię eksponować swoje nogi poprzez krótkie spodniczki, ale nie pójdę tak na jakieś bardziej oficjalne spotkanie czy w jakieś poważniejsze miejsce.

kingkong

E tam, umoralnianie od razu. Zasady savoir vivre, otwierające wiele drzwi. Bez ich znajomości daleko nie dojdziesz.

Codringher

Gorylu dobrze wiedzieć :') chciałem w przyszłości na rozmowę o pracę przyjść w dresie, a chcę być logistykiem. :v Choć nie mniej jednak uważam że "dress code" "dress code'm" ale jednak czasem "Pokazanie siebie" jest dużo lepsze aniżeli udawanie... Bo można przyjść na rozmowę o pracę odstawionym jak nie jeden biznesmen, a jak się potem trochę "spuści" z powagą to może być to nie zaakceptowane. :)

Vstorm

Ja jako facet, widząc ubraną tak dziewczynę, odnoszę wrażenie, że sie nie szanuje i nie chce mieć nic z taką wspólnego. Jej sprawa jak się ubiera, nic mi do tego, ja ubioru nikomu nie karzę zmieniać. Ale jak ktoś się nie szanuje, to dlaczego ja mam taką osobowość szanować? Po za tym, strasznie mnie denerwują kuso poubierane dziewczyny. Dziwne co? Gejem nie jestem.

LordSmieszek

Dziewczyna się wkurzyła, że nauczycielka ją instruuje jak ma się ubrać na konkurs. Przecież tak głupia nie była skoro tak dobrze sobie radziła z ocenami i na pewno wiedziała, że na taki konkurs trzeba się adekwatnie ubrać. Proste.

@vstorm powodzenia w szukaniu kobiety jeżeli nie rozumiesz, że one lubią przyciągać męskie oko. Poza tym nie wszystkie kobiety mają kompleksy i wstydzą się swojego tyłka czy cycków. Im prędzej pojmiesz to tym łatwiej będziesz miał w życiu, a i stresu mniej czy nerwów bo tak się denerwujesz tym... beka XD

Vstorm

Ja tam lubię jak mają takie fajne poubierane sukienki do kolan, spódniczki też do kolan, czy spodenki. Ale mnie chodziło, o takie osobniczki, że sukienka czy spodenki kończą się na tyłku i widać pośladki, szczególnie jak idzie. No ale kompleksy czego? Kompleks tak zwanego nie szanowania się, nie mają? Cóż jest dla mnie wtedy zwykłą, nie powiem już kim. A to, że ktoś daje minusy, to tylko dlatego, że prawda czasem boli. Szkoda, że żadna nie potrafi napisać nic na swoją obronę. Przykro mi. :)

PanWybaczyMiZeSmiem

Ja nie mam za dużo kompleksów i zdaję sobie sprawę ze swoich atutów. Mimo wszystko, gdy idę do szkoły to nie pokazuję swoich cyckow, tyłka i brzucha, gdy wychodzę na miasto to nie ubieram spodenek, które są skrojone tak jak majtki, gdy mam iść na konkurs, to ubieram się tak jak na konkurs, gdy chcę ubrać się bardziej "seksownie" to się tak ubieram... ale adekwatnie do sytuacji. W dodatku zasada, że kobieta może odkryć jedną część ciała nie powstała z czyjegoś widzimisię. Jeśli mam mocno wycięty dekolt, to nie ubieram sukienki do polowy ud. A te tezy, że jak kobieta nie ma kompleksów, to może wszystko pokazywać - są według mnie bez sensu. Jestem w stanie zrozumieć jak ktoś tak sobie chodzi "na codzień" ale skoro dziewczyna była inteligentna, to jest w stanie zrozumiec, że do szkoły nie wypada się tak ubierać. I może przeboleć trochę mniejsze dekolty i dłuższe spódnice - przynajmniej ze względu na szacunek

Aileen

@Vstorm, powiem Ci, że mnie pocieszyłeś. Jestem dziewczyną, a mam bardzo podobnie, tylko że jeśli chodzi o facetów; denerwują mnie bardzo (nawet trochę brzydzą), gdy mają na sobie np. obcisły podkoszulek, więc cieszę się, że przynajmniej nie tylko ja mam takie dziwne gusta co do płci przeciwnej :-)

dolblathanna

@vstorm, zgadzam się, że taki styl w szkole czy w pracy nie jest odpowiedni. Ale jeśli chodzi o wyjście np. na miasto- co to znaczy, że dziewczyna się "nie szanuje"? Każdemu należy się szacunek, a rozdzielanie go wyłącznie ze względu na ubiór jest żałosne.

Zobacz więcej odpowiedzi (4)
Karo Odpowiedz

Legalna blondynka :)

anoanonim

No w sumie... Podobna sytuacja :)

CukierPuder

Z tym że w filmie dziewczę ubierało się w róże i tiule, a dziewczę w wyznaniu odsłania dupę przed całą szkołą. Jest różnica. ;)

Elly Odpowiedz

W sumie teoretycznie miała prawo zwrócić jej uwagę. W większości szkół, w których nie ma mundurków, statut jednak określa, narzuca pewien sposób ubierania ( w mojej szkole był to m. in. zakaz odkrytego brzucha, pępka, brak głębokich dekoltów czy odkrytych pleców; brak paznokci pomalowanych na jaskrawy kolor).
Zresztą, do niektórych miejsc nie wypada iść ubrany w taki sposób. Przykładem może być ubiór w kościele, gdzie nakazuje się mieć zakryte kolana i ramiona, bo taka jest specyfika tego miejsca, czy to, że pracownice banków mają narzucone ubiory (niektóre rygorystycznie nawet określają krój koszuli). Szkoła też jest takim miejscem, gdzie pewne ciuchy po prostu nie wypada nosić. Choćby dlatego, że to miejsce publiczne, a nie każdy ma ochotę oglądać czyjąś dupę czy cycki, które wystają spod mini.

Nightfall Odpowiedz

Są miesca, w których wymaga się adekwatnego ubioru. Gdyby naprawdę była mądra, to by to rozumiała

Szp211 Odpowiedz

Mimo wszystko uważam, że savoir vivre to ona nie zna :/.

IronMaiden252 Odpowiedz

Nie rozumiem tego, że jak widać dość mądra dziewczyna najwyraźniej chce uchodzić za pustaka i ubiera się jak dziwka. Nie mówię, że ma chodzic w golfach i długich spodniach, ale są pewne granice, tym bardziej jeżeli jest to wymagane to przynajmniej na konkursie powinna się była dostosować. Dla mnie to jest po postu brak szacunku do innych i nie zmienią tego jej umiejętności. Pewne rzeczy można ocenić po okładce.

gdziejestmojsos

U mnie pracy przez pewien okres czasu pracowała taka dziewczyna, ktora miała na sobie masę wizyt w solarium, na twarzy byla wrecz brązowa, brwi malowane, mega gęste sztuczne rzęsy, sztuczne paznokcie, różowe erki, i ogólnie zachowywała sie jak taka dama, a okazało sie, ze jest mega w porządku kobietką, a nie typową Karyną!

MrsGinny

@gdziejestmojsos No kto by się spodziewał, po TAKIEJ osobie... wow

Szafran

Ma prawo ubierać się tak, jak chce. Nikogo tym nie krzywdzi. Ludzie, nie ograniczajcie swobody innym, bo wam się coś nie podoba.

IronMaiden252

Nikt nie ogranicza, po ulicy niech sobie chodzi jak chce, ale w pewnych miejscach wypada mieć trochę umiaru. To na razie tylko konkurs, a potem co pójdzie gdzieś do pracy to w większości miejsc też wymagany jest przyzwoity strój. To nie jest żadne ograniczanie ludzi, ale trzeba się liczyć z tym, że nie wszędzie zostanie się zaakceptowanym.

BreakingBenjamin

Propsy za nick 👌

IronMaiden252

BreakingBenjamin Dzięki :D (Bo przeczuwam, że to do mnie)

BardzoGenialneZombie Odpowiedz

Ja rozumiem, że jak dziewczyna jest zgrabna, ma nogę, nie ma brzucha, jest cyc, wszystko na swoim miejscu-chce się pochwalić, ale taką figurę naprawdę da się subtelnie podkreślić tak, aby nadal wyglądać bardzo zgrabnie, a zarazem elegancko, a nie jak Karyna. Jak cię widzą, tak cię piszą-mimo wszystko. Jest taka zasada, że jeśli kiecka nie sięga przynajmniej do środkowego palca ręki, jeśli ręce są wzdłuż ciała, to ona jest stanowczo za krótka. Poza tym by podkreślić sylwetkę nie trzeba od razu wszystkiego wywalać, sukienka może być tylko bardzo dopasowana, niekoniecznie krótka (taka tuba) i kształty są wtedy podkreślone, poza tym jest taka zasada: jeśli pokazujesz cycki, nie odkrywaj za bardzo reszty ciała, nie ubieraj zbyt kusej sukienki. Jeśli z kolei chcesz bardzo podkreślić nogi, ubierasz ultra-krótką kieckę, to niech dekolt będzie zasłonięty, i niech zbyt wiele nie będzie pokazane. Poza tym odrosty bez względu na figurę są okropne.

nata

Co do odrostów to zależy też jaki kolor wychodzi spod jakiego :)

BlackToxicSide Odpowiedz

A moim zdaniem to czysty brak szacunku i tyle. Jeśli idzie się do jakieś pracy/ szkoły to uznaje się zasady tam panujące, a status szkoły jasno mówi jak należy wyglądać i aby nie było, że sama chodzę w golfach i spódnicach po kolano i nic nie rozumiem. Ot a wiec jestem sobie metaluchem rodzaju żeńskiego. W czasach szkolnych miałam kilka kolczyków w twarzy ( teraz ostał się jeden) i typowy ubiór jak przystało na słuchacza death metalu. I cóż - idąc do szkoły ( a teraz do pracy, bo na uczelni pod tym względem jest luz) wyciągałam owe kolczyki, nie nosiłam koszulek, o które ktoś mógłby mieć problem itd i i tak często byłam w gorszej sytuacji niż laski z powierzchownością dość łatwej kobiety ,mimo iż regulaminu nie łamałam, no ale to już był mój wybór i nie płaczę z tego powodu nad nieuczciwością świata.

Aperlaxive Odpowiedz

Przypomina mi się film "Legalna blondynka". A co do historii, to bardzo pozytywnie :)
Dama już nie raz się przekonałam, że pozory mylą.

Otaku24 Odpowiedz

Trochę ją rozumiem, ale z drugiej strony czasami po prostu trzeba się ubrać odpowiednio do okazji i szkoła to nie klub striptizu.

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie