#waXif
I tak ostatnio, kiedy udało mi się zaparkować, całkiem sprawnie w dodatku, rodzinka poszła na zakupy, a ja postanowiłam pilnować nasze autko. Chwilę później zauważyłam młodego chłopaka, który kręcił się pomiędzy samochodami. No i masz, upatrzył sobie akurat mnie! Stuka w szybkę, nieco zestresowana uchylam okienko. Chłopak tłumaczy, że padł mu akumulator i pyta, czy nie podjechałabym tam, wskazując na swój pojazd, żeby mógł sobie go trochę podładować kabelkami.
Patrzę - samochodów mnóstwo, miejsca mało. Zatem najuprzejmiej jak potrafię, z uśmiechem na twarzy pytam: "A może sam pan podjedzie autem, a ja w tym czasie otworzę maskę?".
Faux pas uświadomiłam sobie dosyć szybko, ale nie muszę chyba mówić, jaki kolor przybrały moje policzki, kiedy chłopak w zwolnionym tempie zaczął mi tłumaczyć, że z rozładowanym akumulatorem nie da się jeździć...
Ehh ja jak zdałam na prawko miałam to samo. Pewnego razu tak się zestresowałam na światłach, że nie mogłam odpalić auta. Zgasł mi 4x pod rząd. Na środku skrzyżowania zamieniałam się z tatą miejscami, a jakąś minutę później zaczęła za nami jechać policja na sygnale. Myśleli, ze jestem pijana O.o Tata wytłumaczył im, ze jestem "młodym kierowcą" i zabronili mu dawać mu kluczyków xD
*mi kluczyków :)
Mi na egzaminie zgasł 3 razy pod rząd na skrzyżowaniu. Zdałam :p
Mi też raz nie chciał odpalić:D kilka razy z rzędu. Wkurzeni kierowcy omijali mnie. Okazało się że chciałam ruszyć z trójki:)
Ja właśnie na egzaminie z 3 ruszałam. Za czwartym razem się zorientowałam co jest nie tak :D
drinkapijonc ile kosztowało prawko?
Zgodnie z zasadami gdy zgasnie 2 razy w tym samym miejscu to z miejsca nie zdajesz.
hokku teraz jest troszkę inaczej, nie wiem czy wszędzie, ale jeśli zgaśnie ci samochód w miejscu, w którym nie stwarzasz zagrożenia, to może zgasnac i 10 razy, a i tak zdasz. moj kolega był tak zestresowany, że podczas ruszania na skrzyżowaniu zgasł mu cztery razy a i tak zdał, za to koleżance zgasł już na srodku skrzyżowania i nie mogła odpalić, i już egzamin oblala
@enigmatyczna, dokładnie. Jakiś rok temu zdałam egzamin i instruktor przygotowywał mnie psychicznie na to mówiąc, że mam się nie stresować jak auto stanie bo tak jak mówisz, jeśli miejsce będzie ok to nie będzie to miało wpływu na wynik egzaminu.
z rzędu*
Prawko nie było robione po znajomości. Miałam widocznie spoko egzaminatora, choć też byłam pewna, że już nie zdałam.
Zależy od ośrodka. Ja za kursy płaciłam 1150 plus 200zl za badania lekarskie, plus później jeszcze jakąś tam kwotę muszę wpłacić przy odbieraniu prawka, ale nie pamiętam ile.
Podryw na akumulator coś nowego xD
eee, Ty masz 14 lat że każde otworzenie ust do osoby innej płci uznajesz za podryw? O.o
@hokku lat mam 16 a po prostu śmieszkuje sobie z wyznania i tyle ludziom się to śmieszkowanie spodobało i tyle troszkę poczucia humoru polecam
xd ja miałam dzisiaj podryw na Poloneza... 😂
W pierwszej chwili sądziłam, że chciałaś mu oddać kluczyki do swojego auta, żeby nim podjechał - mądrość blondynki nie ma granic 😂
Ja tez tak. I myslalam ze jej ukradnie
Ja tak samo, a blondynką nie jestem :)
I tak będzie do czasu, aż w OSK będą uczyć tylko jak zdać egzamin, a nie jak jezdzic w truchu drogowym i parkować :/
Pierwszym, co zrobił mój tata po tym, jak zdałam prawo jazdy, było zabranie mnie do centrum miasta i powiedzenie, że teraz mam sama wrócić do domu, bez niego :) Później brakło mi paliwa na środku skrzyżowania, potem z samego rana złapałam gumę, a następnie brałam udział w kolizji (nie z mojej winy). Wszystko w mniej więcej regularnych odstępach czasowych kilku tygodni. Ale przynajmniej byłam w miarę zaprawiona, a nic mi się nie stało :D
Ja wiekszosc kursu jezdzilam grande punto, po zaliczeniu egzaminu, jako ze nie mialam jeszcze swojego auta, to jezdzilam bmw x3 - gdybyście widzieli miny innych kierowców wyprzedzających jadące 30km/h takie auto :P
To tak jak z tymi ogłoszeniami samochodowymi.
"Samochodem jeździła kobieta, a to jakiś ukryty przekaz, że sprzęgło do wymiany" :)
Jedyny minus tego samochodu to ten na akumulatorze
Można zawsze na pych odpalić ja tak swojego raz odpalałem
Chyba że to nowe auto to nie bo się szmelc zepsuje :C
Z benzyną nic Ci to nie da. Cenki muszą być pod stałym prądem żeby dawać iskrę z każdym drugim ruchem cylindra.
Cewki*
Nie wiedziałam, że maluchy były na gaz czy diesla ;)
Po prostu przyczyna, przez którą auto nie odpalało, mogła być inna niż aku.
Nawet jeśli akumulator padnie, ale w sensie rozładuje się, a nie zepsuje, to da się jechać odpalajac autko na pych - po prostu do odpalenia silnika potrzebny jest dużo większy ładunek niż do wywołania iskry już w trakcie jazdy (zakładając, że auto ogólnie jest sprawne). Po prostu stan naładowania aku jest zbyt niski by odpalić, ale nie jest zbyt niski by tworzyć iskrę w trakcie jazdy. Więc niby padnięty, ale nie do końca. Taki "rozładowany" w stylu Schrödingera ;)
Na początku przeczytałam, że miał podjechać twoim samochodem do swojego, a jednak go ukradł xd