#waB6H
Odwiedziłam babcię z okazji jej święta. Gości było sporo. Nagle zaczął się temat czyichś dzieci. Już wtedy trochę mnie zakłuło w sercu, przecież też chciałam mieć dziecko. Nagle babcia wyskoczyła przy wszystkich z tekstem "a wam co, nie wyszło?".
Nie wytrzymałam, pobiegłam się wypłakać do łazienki. Słyszałam jak ciocia mówiła "po co takie coś wspomniałaś?", a babcia "a co w tym strasznego?".
Po kilkunastu minutach płaczu stwierdziłam, że nie chcę wracać do gości i pojechałam do domu.
Dziękuję, babciu, zawsze można na ciebie liczyć.
Moja świętej pamięci babcia podobno poroniła blisko 10 razy (tylko dwa razy się udało). Wtedy uratowanie takiego płodu było o wiele trudniejsze niż dzisiaj i najprawdopodobniej traktowano to jako coś normalnego, a starsi ludzie nadal mogą być tak "niedelikatnie" nastawieni.
*Część właściwie nie była poronieniami, tylko normalnymi porodami gdzie po kilku dniach/godzinach niemowlęta umierały.
Babcia już więcej w życiu przeszła, pewnie nie jedną ciążę straciła. Poronienia to częsta sprawa, właściwie to nie ma co zakładać, że pierwsza ciąża się utrzyma. Kobiety często ronią nawet o tym nie wiedząc, myślą, że przyszedł spóźniony okres. Kiedyś zapytałam mamę, która była wtedy pod koniec 4 miesiąca, dlaczego jeszcze nie robi zakupów dla nowego dzidziusia. Odpowiedź - bo jeszcze nie ma gwarancji, że się urodzi -. Brutalne, ale prawdziwe.
Myślę, że nie chciała ci dogadać. Czasem coś się "chlapnie" przypadkiem i tak to wychodzi. Uszy do góry, jeden aniołek w niebie więcej, a może kiedyś Ci się uda <3
wergil też jestem rozczarowana Amerykanami w tej kwestii, i pomimo że uwaga sama w sobie trafna to myślę, że nie pod tym wyznaniem. Kobieta straciła dziecko samoistnie, a ty atakujesz w nawet nieporuszony temet aborcji...
Widzę, że wiele ludzi ma takie starsze osoby w rodzinie, których takie tematy nie ruszają. Mi dziwnie było słuchać w szkole, że po jednej aborcji kobiety nie mogą dojść do siebie, a moja babcia bez mrugnięcia okiem opowiada mi o tym, że dokonała 4 aborcji za młodu. Zastanwiam się dlaczego to się tak mocno zmieniło, jak dla mnie takie tematy nadal nie są trudne
Bo się pieszczą ze sobą księżniczki od siedmiu boleści.
Najlepiej tylko by w jedwabiach i piórkach siedziały i nic więcej, bo wszystko inne je "krzywdzi" i "wpędza w depresje". Ale przynajmniej mają okazję do zrobienia przedstawienia.
Moja matka taka jest , ale powiem ci jedno , Wiek nie ma tu nic do rzeczy. Ona 40 lat temu , też taka była.. To straszne , ale są ludzie "bez serca" , mają tylko mięsień do pompowania krwi.
No tak, w końcu spotkanie rodzinne bez durnych pytań o ciążę to nie spotkanie. Nie wiem kiedy ludzie zrozumieją że to poniżej jakiegokolwiek poziomu.
No tak bo W rodzinie to sie rozmawia tylko o dobrych rzeczach,które nas spotykają .Niby czemu pytania o ciążę sa ponad wszelką krytykę co?To już babka wnuczki normalnie zapytać o potomstwo nie Może? A wnuczka to jajko i sie stlucze jak jej się zada niewygodne pytanie? Ludzie piwariowali normalne relacje rodzinne juz chyba nie istnieją,teraz tylko fb,insta i zycie na pokaz,sztuczne szczescie i idealne zycie .Poroniła i co ? JAK co 3 kobieta przynajmniej raz w życiu, ale kurna nikt nie robi takiego cyrku w dzien babci na dodatek. Nikt jej nie obraził ,nie potępił i nie dawał zlotych rad,tylko sie kulturalnie zapytała a teraz jeszxze ma sie czuc staruszka winna bo urazila swieta krowę.
Cichacz44 a bo dlatego, że takie pytania są zwyczajnie nie na miejscu i nikomu, nawet rodzinie nie wypada wciskać nosa w czyjeś sprawy łóżkowe. To świadczy tylko o braku kultrury. I nie nam oceniać autorkę i jej reakcje. Jak ci tak pasują wszystkie tematy to może też przy wigilii pochwalisz się kiedy, z kim, w jakiej pozycji i czy będzie z tego ciąża? Przecież.to takie normalne w rodzinie
PrzezsamoH,rozpaczą po stracie moze zawsze,jeśli to jest jej pitrzebne,nie można komus kazać ani zabronić sie przywiązywać.Nie zmienia to faktu że natura mądra jest i sama eliminuje "zarodki"niezdolne później do samodzielnego życia,obciążające społeczeństwo i swoich opiekunów.Nie powinno się ratować takich ciąż za wszelką cenę,a zadanie tego przez obracanie życia bo przecież zapłodnienia komórka to juz zycie jest egoistyczne i skrajnie nieodpowiedzialne.Nie ma co płakać nad utracona wczesna ciąża nawet jak juz usłyszy sie bijące serduszko,tylko tłumaczyć sobie,że tak byc musialo.Jesli dziecko mimo to przyjdzie na świat chore to oczywiście należy je kochać i zapewnić opiekę bo wtedy to jest juz człowiek.Odpowiadajac na Twoje pytanie kiedy należy rozpocząć po ilu tyg ,rozpaczą mozna zawsze to zależy od czlowieka jak mocno dana sytuację przezywa na ile związał się z myślą że zostanie rodzicem ,ale nie powinien wymagać tego od innych.Ja nic pieniężnego w zachowaniu babci nie widzę, natomiast autorka byla piekielna.Powinna przeprosić,wyjaśnić zachowanie i opuścić towarzystwo i po sprawie.
Od innych ludzi należy wymagać empatii. Jeśli nie wiem, jaki jest stosunek drugiej osoby do tak delikatnej sprawy to zwyczajnie jestem ostrożna w wypowiedziach.
Tłumaczenie, że tak być musiało to żadne pocieszenie. I niestety nie każda utracona ciąża to ciężko chore dziecko.
Natura sama eliminuje słabe jednostki,może niedługo trzeba będzie pogrzeby organizowac 3 tyg zarodkom?Coś co dla jednych jest tragedia dla innych jest normalna koleją rzeczy.Autorka oczekuje specjalnych względów i cackania się, nie jest dzieckiem skoro zaszła w ciążę. 5 razy się nie uda uda się kolejny.Ludzie to tylko ciąża a nie dziecko,które można zobaczyć dotknąćpoznać i pokochać. Zakladam, ze to ciąża o wczesnym stadium tak wynika z tekstu,gdyby to była ciąża pozna to nie pisała by o poronienia a porodzie martwego płodu i raczej babka byłaby ostrozniejsza i nie wyskoczyła ztematem.Autorka zachowała się jak rozkapryszone dziecko.miekkim dydkiem robiona,normalne pytanie zadane wnuczce,powinna odpowiedzieć no niestety nie udało i uciąć temat ,ale nie scena musi byc.Wiesz ile kobiety traci ciążę, to normalne i żadna tragedia bo to tylko ciąża ,niewyksztalcony zarodek ludzki.
Dla jednego tragedią będzie strata ukochanego psa, dla innych ciąży. W każdym przypadku należy wykazać się taktem. Równie dobrze młodej wdowie można powiedzieć, że zdarza się i znajdzie sobie nowego, w końcu facetów dostatek a mąż to nie rodzina (tak, znam osoby z takim poglądem). Autorka oczekiwała niewywlekania bolesnej dla niej sprawy i nie dziwię się jej. Kocham swoje dziecko od dnia, gdy usłyszałam bicie jego serca na usg i rozumiem jej stratę.
PrzezsamoH bardzo trafne porównanie nie ma co,porównywać czlowieka do zlepku komórek? Niech sobie opiekuje te stratę a nie zachowuje w taki sposób.To babcia mogła poczuć się urażony nagłym wyjściem wnuczki w jej dniu! Fochy i muchy w nosie jak dziecko i takie właśnie dzieci rozkapryszone rodzą dzieci i rosnie nam teraz społeczeństwo miękkich ,rozczeniowych i rozpuszczonych do g4anic możliwości ludzi
Nie porównuję, próbuję tylko uświadomić, że każdy ma prawo do własnych odczuć i poglądów, nawet jeśli są niezrozumiałe dla drugiej strony. Należy to szanować i tak robi każdy dobrze wychowany człowiek. Autorka zareagowała bardzo emocjonalnie, ale babcia wykazała się nietaktem i brakiem podstawowej kultury.
Myślę,że babc8a nie zrobiła nic strasznego,w końcu byla tylko rodzina,rozmowa o dzieciach ,nie chciała sprawić ci boli,ani cie zawstydzic poprostu spytała to w końcu babcia.Zle sie zachowała wychodząc, mogłaś to rozegrać inaczej.
No pewnie ,że nie, była tylko chamska, ale to w końcu nic takiego prawda?
Albo matki Polki bohaterki, albo wielka tragedia, bo poroniła.
W czasach młodości twojej babci inaczej sie patrzylo na poronienie.Teraz ciężarne sa traktowane jak święte krowy.Kobiety dawniej traciły ciążę ,czasem nie wiedząc,ze byly brzemienne.Taka juz jest kolej rzeczy,że uszkodzony bądź w inny sposób obciążony płód obumiera i do jakiegoś tam miesiaca ciąży kobiety nie powinny się nastawić,ze to dzieciątko itp.To tylko zapłodnienia komórka .Gdyby patrzeć na to że każda taka komórka to dziecko to ja musiałabym płakać co miesiąc podczas owulacji.Chyba że autorka porobiło pozna ciążę, gdzie wykształcone juz byly narządy a płód przypominał czlowieka,ale w wyznaniu nic o tym nie ma.
Dla osoby która chce mieć dziecko to nie jest "tylko zapłodniona komórka". Z biologicznego punktu widzenia tak, to nie jest jeszcze dziecko. Ale mogło nim być i to autorkę boli.
Nie popadajmy z jednej skrajności w drugą, zarówno "to nie jest płód tylko nienarodzone dzieciątko" oraz "to tylko płód" są mocno skrajne i powinno się powstrzymać od takiego mówienia tudzież pisania.
Porównanie nietrafne, bo plemnik i komórka jajowa to nie ludzi zarodek. To proszę powiedz mi, w którym tygodniu ciąży kobieta ma prawo rozpaczać po jej utracie, żeby nie zostać świętą krową? 6 tygodniowy płód ma już proste serce. 11 tygodniowy ma kształt człowieka. Dawniej ludzie musieli być twardsi i mniej empatyczni ze względu na panujące warunki. To nie znaczy, że jest to dobre i my mamy też tacy być teraz.
PrzezsamoH,jesli dla Ciebie zarodek to juz człowiek,to razu powinnaś traktować męskie nasienie i żeńskie jajeczka bo przecież to one zapoczatkuja zycie.
Agata - ogarnij się trochę kobieto. W człowieku rozwija się zarodek LUDZKI. Nie koci, psi, chomiczy. Więc czym innym jest zarodek ludzki niż początkiem istnienia człowieka? Ciebie bocian przyniósł? ;) Nigdzie nie napisałam, że to ukształtowana, świadoma i samodzielna jednostka, bo tak nie jest.
Agata7 - dokładnie. Taka zrozpaczona, ale na imprezę poszła.
Zrobiła z siebie ofiarę i idiotkę przed rodziną i jeszcze marudzi w internecie.
Zwyczajnie chciała i oczekiwała takiej sytuacji. I jeszcze do tej pory udaje pokrzywdzoną.
Ja też straciłam jedną ciążę, której bardzo chcieliśmy z mężem. Dopiero później, gdy zaszłam w kolejną i już urodziłam, to mogłam mówić o tej straconej ze spokojem.