#wZzZS
Traktowałam ją jak siostrę, której nigdy nie miałam.
Nasz kontakt trochę urwał się jak Kamila poznała na studiach Bartka. Fajny gość z bardzo dobrej rodziny. Jego rodzice prawnik i lekarz, on zaś podobnie jak Kamila wybrał psychologię.
Ja nie studiowałam, bo moich rodziców nie było na to stać. Jak tylko skończyłam liceum, poszłam do pierwszej pracy i zaocznie poszłam do szkoły policealnej. Jestem fizjoterapeutką, ale nie pracuję w zawodzie.
Jestem kierownikiem w sklepie. Mojego faceta poznałam w pracy. Jest dostawcą kanapek.
I to właśnie przez to, że to tylko zwykły pracownik fizyczny, dostałam zaproszenie na ślub bez osoby towarzyszącej. Kamila go nie lubi, twierdzi, że stać mnie na kogoś lepszego. Mimo to czasami u nas bywała i mój Wojtek bardzo ją polubił.
Do dzisiaj nie powiedziałam mu dlaczego Kamila już nas nie odwiedza.
Nie mam nawet komu tego powiedzieć. Straciłam jedyną przyjaciółkę, facetowi nie chcę sprawić przykrości.
To smutne, jak zawodzą nas ludzie, których byliśmy pewni na 100%.
Jak mnie wkurza takie "szufladkowanie" ludzi. Sama spotkałam się z identyczną reakcją ze strony bliskich, kiedy związałam się z mężczyzną, który ukończył "tylko" zawodówkę i pracuje fizycznie. Usłyszałam dokładnie to samo, co napisała Autorka, że stać mnie na kogoś lepszego. Tyle, że dla mnie ten konkretny mężczyzna jest najlepszy i jestem z nim szczęśliwa. Cóż, grono moich znajomych znacznie się zmniejszyło ale dzięki temu nie tracę czasu na idiotów.
Ja jestem w związku z Arabem. Tutaj to jest dopiero szufladkowanie. Nawet pewnie minusy za to dostanę :)
Kirkel- dopóki jesteś świadoma różnic kulturalnych, a facet nie jest jakimś radykałem i Cię szanuje ,to ja nie widzę powodu by minusowac twój komentarz:)
Oczywiście, że jestem. Niestety nie wszyscy myślą jak Ty..
Kirkiel z Arabami jest tak, że wielu udawało takich nowoczesnych A potem wywoziło swoje żony i dzieci. Nie boisz się tego?
@kirkel
Mam szczere nadzieje na to, że twój wybranek jest wyjątkiem od reguły.
Nie jest muzułmaninem. Ten fakt działa na sceptyków jakoś kojąco.
Dziękuję kochana! :)
To nie Twoja przyjaciółka skoro nie potrafi uszanować Twoich wyborów.
Nie rozumiem takiego gadania. Przecież ważne w związku powinno być to, by czuć się przy sobie w 100% swobodnie i dobrze, by się ze sobą dogadywać, mieć wzajemne oparcie itp.
Twoja "przyjaciółka" zachowała się skandalicznie, WSTYD by mi było zaprosić bliską osobę bez partnera, a już szczególnie z takiego powodu. Taka ona niby "wyżej postawiona", ale mentalnie to dno.
Moje koleżanka też mnie nie zaprosiła na wesele, bo nie odpowiada jej mój facet. Chciała żebym sama przyszła albo jako fotograf. No ale co ja tam sama będę robić jak nikogo prócz jej rodziców i brata nie znam? Mojego faceta nie miała zbytnio okazji nawet poznać...
U mnie jest podobnie, ale nie ze względu na pracę fizyczną, bo mój chłopak jest programistą, ale dlatego, że jest grubszy, plus na początku słuchałam, że ma dziwny głos ._. kochana rodzinka... teraz mi tego nie mówią wprost, ale jak przyjeżdżam do domu to mi brat opowiada takie ciekawe historie ._.
Nawet jeśli praca nie jest niesamowita, to KAŻDA rola jest potrzebna. Jedni mogą więcej zarabiać, drudzy inaczej pracować ale nawet jakaś ważna osoba nie będzie mogła pracować bez np. sprzedawcy u którego kupuje jedzenie
Wiem, że nie o to chodzi w wyznaniu ale też chciałam się do tego odnieść.
Najwidoczniej nie grubość portfela wyznacza wartość człowieka.
Lepiej późno niż wcale, przejrzeć na oczy
Tylko Ci się wydaje, że straciłaś przyjaciółkę. Ona nigdy nią nie była.
Straciłaś znajomą, to nie była przyjaciółka.