Wczoraj mój szef wpadł do mojego gabinetu i zlecił mi telefoniczną rozmowę z pewnym klientem naszej firmy. „Tylko uważaj. Ten gość jest strasznym kut#sem!” - ostrzegł mnie. Chciałam zrobić wrażenie osoby, która nie boi się trudnych wyzwań, ma duże doświadczenie w rozmowach z trudnymi interesantami i jest pewna siebie, więc od razu rzekłam: „Spokojnie. Dam radę. Z kut#sami radzę sobie znakomicie! Codziennie mam z nimi do czynienia!”. Szef spojrzał na mnie z grobową miną, westchnąwszy ciężko pokręcił głową i wyszedł.
Dopiero po chwili dotarło do mnie, jak zabrzmiało to, co powiedziałam...
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie przejmuj się. Mógł jedynie pomyśleć, że dorabiasz jako dama do towarzystwa a nie, że masz jego na myśli :D
Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje
Napisała, krowa 😉
Krowa daje mleko tylko po urodzeniu cielaka wiec nie wiem co ma ryczenie do tego
Ale ryczenie nie ma absolutnie nic do stosunku dlatego to głupie.