Od czasu do czasu pomagam na stoisku mojemu bratu. Stoję w galerii na tzw. wysepce, oznacza to, że z każdej strony każdy widzi twój ruch. Trochę uciążliwe, no ale...
Tak oto siedzę sobie z laptopem, a mężczyzna z dzieckiem, który zatrzymał się obok, zaczął malcowi tłumaczyć: "Widzisz? Pani uczy się na architekta, a w weekendy dorabia sobie tutaj".
Taaak. Problem w tym, że właśnie grałam w Simsy... ;)
Kolega kiedyś pracował na tzw. wysepce. Na początku trochę się krępował, ale później mu przeszło i jak nie miał nic do roboty to grał w gry, albo przeglądał neta i miał to gdzieś, że ludzie widzą jak "pracuje".
KlaraBarbara
To nie tak że masz dużo innego do roboty jak nie ma klientów, tylko grzecznie udawaj, że skończyłeś jeśli ktoś wydaje się zainteresowany podejściem lub podejdzie.
vylarr
To jest trochę krępujące, jak będąc w pracy zajmujesz się czymś co pracą nie jest, ktoś przychodzi, nie ważne czy przełożony, inny pracownik, czy interesant i może zauważyć co się właśnie robiło.
Z drugiej strony jak się ma wszystko zrobione i nie ma nic do roboty, to można sobie pozwolić na chwilę relaksu.
Kolega kiedyś pracował na tzw. wysepce. Na początku trochę się krępował, ale później mu przeszło i jak nie miał nic do roboty to grał w gry, albo przeglądał neta i miał to gdzieś, że ludzie widzą jak "pracuje".
To nie tak że masz dużo innego do roboty jak nie ma klientów, tylko grzecznie udawaj, że skończyłeś jeśli ktoś wydaje się zainteresowany podejściem lub podejdzie.
To jest trochę krępujące, jak będąc w pracy zajmujesz się czymś co pracą nie jest, ktoś przychodzi, nie ważne czy przełożony, inny pracownik, czy interesant i może zauważyć co się właśnie robiło.
Z drugiej strony jak się ma wszystko zrobione i nie ma nic do roboty, to można sobie pozwolić na chwilę relaksu.
Przeczytałam,, od czasu do czasu pomagam w stosunku mojemu bratu. (...) oznacza to, że z każdej strony każdy widzi twój ruch.".
Głodnemu chleb na myśli 😏🥖