#wNCle

Biedronki są chyba jednymi z niewielu owadów, które lubię i których obecność w żaden sposób mi nie przeszkadza. Nie boję się ich – bez problemu mogę nawet wziąć biedronkę na rękę i pozwolić jej po mnie chodzić.
Problem zaczyna się dopiero w momencie, kiedy biedronka postanawia odlecieć. Wtedy nagle przestaje być dla mnie spokojnym, niegroźnym owadem, a staje się czymś, przed czym najchętniej uciekłabym na drugi koniec świata. Co ciekawe, zupełnie nie mam tego problemu z muchami, komarami czy innymi latającymi owadami. Ich lot mnie nie przeraża.
Po prostu z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu boję się latających biedronek.
montana8419 Odpowiedz

Kryptoreklama pewnego marketu?

upadlygzyms

Jakiego?

Dodaj anonimowe wyznanie