#wNCle
Problem zaczyna się dopiero w momencie, kiedy biedronka postanawia odlecieć. Wtedy nagle przestaje być dla mnie spokojnym, niegroźnym owadem, a staje się czymś, przed czym najchętniej uciekłabym na drugi koniec świata. Co ciekawe, zupełnie nie mam tego problemu z muchami, komarami czy innymi latającymi owadami. Ich lot mnie nie przeraża.
Po prostu z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu boję się latających biedronek.
Kryptoreklama pewnego marketu?
Jakiego?