#wN4o1
Po 3 dniach obudziłem się we własnym pokoju. Miałem zaniki pamięci, części wspomnień do dziś nie odzyskałem, a i łatwo zapominam wydarzenia z życia, tak więc piszę o tym, czego sam nie pamiętam. W drodze powrotnej miałem dotrzeć rowerem do początku mojej miejscowości, gdzie na lekkim wzniesieniu, od kiedy tylko pamiętam, są domki letniskowe. Z jednego z nich na drogę miał wyjeżdżać VW Transporter, tyłem, bo co nie te lepsze warstwy społeczne z prawkiem to nie dadzą rady? Według tego, co mi później opowiadał kierowca - nie widział mnie i tak doszło do wypadku. Ja rowerem - on cofając busem z górki, zderzenie muchy z wołem. Znalazł mnie leżącego na drodze, ponoć po chwili wstałem - pewnie było to dla niego chwilą wytchnienia która nadeszła po wiecznej chwili niepokoju - jednak mnie nie zabił. Mój rower miał przekrzywioną kierownicę, więc pierwsze za co się wziąłem, to naprawa układu kierowania. Wziąłem rower i powiedziałem kierowcy, że nic mi nie jest i pojechałem do domu.
Matka - jak to matka, od razu widziała, że coś ze mną nie tak, a ja na jej pytanie: Co się stało? Powiedziałem: Miałem wypadek. I poszedłem spać olewając resztę pytań.
Trzy dni później wstałem z bólem głowy i prawie nic nie pamiętałem. Do dziś, jak o czymś zapomnę, to wykręcam się wypadkiem.
Spałeś 3 dni i nikogo to nie zaniepokoiło? Matka słysząc że miałeś wypadek pozwoliła, aby dziecko leżało kilkadziesiąt godzin nieprzytomne...
a co miała zrobić? serio? karetka i na pogotowie
Przecież od razu do szpitala powinni go zawieźć albo karetkę wezwać i tam leżeć powinien.
Daaawno temu tak było, skoro dziecko żyje, to co się przejmować. Wiele razy rozciąłem sobie głowe o jakieś kafelki, grzejnik, a to się poparzyłem i ani razu matka mnie nie zawiozła do szpitala, przyłożyła troche lodu i się zagoiło. Co prawda była i jest nadal pielęgniarką, ale kiedyś ludzie myśleli na "chłopski rozum".
NA PEWNO zaniepokoiło, pewnie matka wezwała lekarza do domu, on zbadał i w ogóle, tylko autor posta tego nie zawarł, bo nie to było istotą jego historii ;)
Ah i pamiętajmy, że to były czasy przedkomórkowe :P
Ale tam nie jest napisane że spał 3 dni, tylko że 3 dni od wypadku wstał z bólem głowy :D
Całe szczęście, że tak to się skończyło.