#wMr4n

Ludzie, zostawcie cudze pryszcze w spokoju!

Od 20. roku życia walczę z trądzikiem. Wypróbowałam różne leki, maści, maseczki, antybiotyki, diety, kuracje naturalne i chemiczne. Robiłam kosztowne badania. Przeczytałam pół internetu i wiele książek. Nic na dłuższą metę nie działa w 100% (do wypróbowania mam jeszcze tylko retinoidy, ale waham się, bo boję się skutków ubocznych). Staram się jakoś zaakceptować swój wygląd, wmawiam sobie, że aż tak bardzo tego nie widać, albo że ludzi to nie obchodzi. I o ile dla bliskich znajomych nie jest to temat do rozmów (chyba że sama go zacznę), tak dalsze osoby koniecznie chcą mi pomóc i ni z gruchy, ni z pietruchy, proponują jakieś leki itp. Niby nic strasznego, ale moja samoocena w takim momencie sięga dna.

Ostatnio byłam na przyjęciu, postanowiłam się wystroić, na co dzień prawie się nie maluję, ale nałożyłam pełny makijaż i czułam się naprawdę dobrze, wydawało mi się, że prawie nie widać mojego największego kompleksu. A jednak... pewna dalsza znajoma po dwóch minutach rozmowy zaczęła wypytywać, czy przyjmuję jakieś leki na trądzik. I moja wizja ładnej twarzy legła w gruzach.

Tego typu sytuacji miałam już sporo, a to klient w pracy proponuje mi aloes na twarz, a to ktoś inny, kogo prawie nie znam, daje mi maseczki na trądzik. Wiem, że to z dobrych chęci, ale pomyślcie, czy widząc osobę z nadwagą podchodzisz do niej i pytasz, czy może próbowała mniej jeść, bo widzisz, że ma nadwagę? Nie, bo to byłoby uznane za chamskie. Wmawiam sobie, że nie jest tak źle, ale ktoś co chwilę wyprowadza mnie z błędu. Walczę sama ze sobą, bo boję się już wychodzić do ludzi, kiedy ktoś tylko na mnie patrzy, mam wrażenie, że gapi się na moje pryszcze i myśli sobie, że mogłabym coś z tym zrobić.

Powiecie: olej innych, ale to nie jest takie proste w tym wyidealizowanym świecie. Może dla wielu osób przesadzam, ale chyba tylko osoba, która zmaga się z tym problemem umie to zrozumieć. Po prostu żyjmy swoim życiem i nie wtrącajmy się w cudzą twarz, jeśli o to nie prosi.
CzarnyMag Odpowiedz

Współczuję.

Mam znajomych, którzy podobnie jak Ty walczyli z tym latami. Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest to, że ludzie z trądzikiem o siebie nie dbają - guzik prawda. Często bezdomni mają ładniejszą cerę od ludzi z tą przypadłością.

Walka z trądzikiem na własną rękę jest co do zasady skazana na niepowodzenie. Te wszystkie cudowne środki i maseczki najczęściej nie tylko nie pomagają, ale jeszcze pogarszają sprawę, bo podrażniają skórę. Na Twoim miejscu poszukałbym innego dermatologa, który spojrzy na sprawę z innej perspektywy.

Praca

Walczylam z trądzikiem wiele lat. Raz, ze mnie ten temat stresowal, dwa, że z tego stresu non stop te krosty rozdrapywałam przez co nigdy nie miałam całkowicie wygojonej buzi.
Żaden dermatolog tu nie pomoże, jeśli problem nie tkwi w hormonach.
Można samemu sobie z tym poradzić. Ale trzeba się mocno zastanowić gdzie jest problem.
W moim przypadku pomogła zmiana diety, ale taka konkretna zmiana. Jedzenie regularnie, bez żadnych fast food, ostro ograniczone słodycze, plus - KAILAS.
To cudeńko poleciła mi pani w sklepie zielarskim. Trudno je dostać, dlatego trochę się boję, że pisząc tu o nim nagle nigdzie go nie dostanę 😆 no ale nie będę samolubem, też skorzystajcie. Krem trochę kosztuje, jakieś 30 zł za małą tubkę, ale warto.
No ale mimo wszystko, najważniejsze jest poznać swój organizm. I zobaczyć co nam szkodzi. Możliwe że nabiał, albo pieczywo, lub mięso. To zależy od człowieka. Ale naprawdę nie warto skupiać się tylko i wyłącznie na pielęgnacji z zewnątrz. W końcu tradzik to problem, który pojawia się od wewnątrz organizmu. Zatem stamtąd trzeba zacząć walkę.
Zdarza się nadal, że nachodzi mnie ochota i znów się nawpierdalam maca albo KFC, ale po tygodniu żałuję, bo naprawdę nie warto.

deepsleep

Zasadniczo, jeśli problem jest w hormonach, to dermatolog odsyła do endokrynologa. Walczyłam z trądzikiem 7 lat, przerobiłam i dermatologa, i endokrynologa, i ginekologa, i ziołolecznictwo, a nawet medycynę chińską. Przyjmowałam chyba wszystkie możliwe leki (zewnętrzne i wewnętrzne), paręnaście razy zmieniłam dietę, wyniki badań bez zmian (wzorcowo w normie), cera bez zmian. Zmieniłam dermatologa, dostałam retinoidy, pół roku leczenia, po problemie nie ma śladu, nie wraca (co miało miejsce po antybiotykoterapii). Trzeba się mocno przy nich pilnować, ale jak ktoś już się tyle lat zmaga i nic nie przynosi efektów, to nie ma innej opcji.

FilizankaHerbaty Odpowiedz

Ja od 10. roku życia się bujam z trądzikiem. Dermatolodzy tylko pogarszali stan (maseczki mocno zluszczające, maści na alkoholu, nakaz opalania się i inne "złote" rady :/). Badania w normie. Testowanie diet też nic nie dawało. Dopiero niedawno zaczęło być lepiej (nie ma nowych pryszczy, blizny po starych staram się ogarnąć). I odkryłam, że to wszystko miałam przez stres - o wiele mniej stresu teraz mam i pomału coraz mniej nowych pryszczy.

FilizankaHerbaty

No i ja miałam chociaż o tyle fajnie, że nikt mi nie wypominał trądziku. Oprócz mojej mamy, która codziennie mi gadała, że "ojojoj coraz więcej masz tych pryszczy" (nawet w dni, kiedy się jako tako goiło i było lepiej).

salviohexia Odpowiedz

Mam pomysł! Następnym razem spraw żeby ta osoba poczuła się niekomfortowo. Np.:
A czy Ty próbowałaś już ten krem na zmarszczki?
Wiesz, w mieście jest świetny dietetyk, chcesz do niego numer?
Widzę, że masz kłopot z włosami, może zmień szampon? Albo bierz skrzyp to Ci się poprawi!
Wszystko oczywiście z uśmiechem na twarzy. W miarę inteligentna osoba powinna zrozumieć aluzję.

Akantis Odpowiedz

Autorka narzeka na ludzi wciskających jej "dobre rady", a tu dostaje kolejne porcje rad, o które nie prosiła... Dajcie spokój...

MakoweMleczko

Dokładnie to samo pomyślałam po przejrzeniu komentarzy

Owsiankozerca

Normalne, że pod wyznaniami jest dyskusja. Akurat dobrze, bo może komuś coś się nowego przyda. Z trądzikiem można walczyć latami jak autorka, więc dobrze jak inni napiszą co im pomogło. Ona nie musi czytać, a może komuś pomoże. Sama autorka wszystkiego o trądziku nie wie, choćby np o alergiach pokarmowych, wodzie czy kwasach. Ja się np dowiedziałam o niacynamidzie od Singi I mam zamiar o nim poczytać I może wypróbować.

karolyfel

Czym innym jest niechciana "porada na trądzik" a czym innym podpowiedź jak się zachować w niekomfortowej sytuacji.

ProstowOczy

Czym innym są rady od kogoś, kto miał lekki młodzieńczy trądzik przez chwilę, a czym innym od osób, które przez x lat zmagały się z trądzikiem i znalazły skuteczny sposób na pozbycie się go. Takie osoby wiedzą, jak trądzik niszczy samoocenę i wyklucza z życia społecznego, to dlaczego mają się nie podzielić czymś, co im pomogło, a czego według opisu autorka jeszcze nie stosowała?

BlueJay

Z drugiej strony, trądzik nie jest defektem kosmetycznym, lecz chorobą dermatologiczną i trochę dziwnym wydaje się podejście w stylu "fajnie, że się akceptujesz, olej to i choruj dalej". Cukrzykowi nie powiedzielibyśmy "cieszę się, że akceptujesz swoją chorobę - jedz dalej tę czekoladę!".

SingaSinga Odpowiedz

Tradziku pozbylam sie niedawno, dopiero w wieku okolo 28 lat, po ponad dekadzie nierownej walki z tym przeciwnikiem - od dwoch moja cera wyglada zupelnie inaczej, ale do dzisiaj kazdy maly wyprysk powoduje, ze wydaje mi sie, ze wszyscy go widza i zaczna go komentowac tak, jak kiedys ochoczo doradzali mi rozne lekarstwa/kosmetyki. Wiec rozumiem.

Niemniej jednak napisze kilka slow o tym, jak w koncu pozbylam sie tradziku - jesli nie Tobie, autorko, to moze komus innemu to pomoze:
1) Badania hormonalne - nie wiem, czemu tak dlugo z nimi zwlekalam. Kiedy jednak przyszly wyniki i zobaczylam, jak bardzo moje hormony odbiegaja od normy, to sie poplakalam... ze szczescia. Bo glowny sprawca zostal odnaleziony. Dobrze dobrane hormony pod postacia tabletki antykoncepcyjnej naprawde pomogly. Kilka innych plusow tez wpadlo :)
2) Retinoidy, kwas glikolowy, niacynamid. Zaczelam od retinolu, potem przeszlam na bardziej zaawansowany retinoid. Zmiana ogromna, cera rozjasniona. Obecnie uzywam co jakis czas produktow The Ordinary z retinolem - maja tez dzialanie przeciwzmarszczkowe itp. Kwas glikolowy i niacynamid rowniez nadal sa obecne w mojej codziennej pielegnacji.
3) Dieta - gdy juz moja cera wzglednie sie oczyscila, zaczelam zauwazac, ze po zjedzeniu sera lub wypiciu mleka pojawialy mi sie czesciej male wypryski. Po odstawieniu laktozy problem minal.

JiminChimChim

Na youtubie ma swój kanał Kacper. Jest kosmetologiem. I jak się do niego napisze, to chętnie doradzi co używać, a jakich składników w kosmetykach się wystrzegać. Także polecam gościa :D
+ Pragnę dodać coś, co zaobserwowałam już dawno. Nie ma trądziku czy zmian skórnych bez przyczyny. Więc nie dajcie się zbyć u dermatologa samą receptą. Tak samo z kupowaniem dermokosmetyków. To zwykły chwyt marketingowy.
Tak, jak pisze koleżanka wyżej - badania, badania i jeszcze raz badania. Czasem może się okazać, że to jakaś głupia alergia, która nie wychodzi w testach. Albo jakiś konserwant. Czy przyprawa. Nawet woda.

MalinowyCukier

JiminChimChim ostatnio jakaś instytucja kosmetyczna wydała pismo o tym, że ten człowiek szerzy fałszywe informacje także nie traktowałabym go za autorytet :/

JiminChimChim

@MalinowyCukier właśnie widziałam to oświadczenie. Ale na Instagramie jakiejś innej laski siedzącej w temacie. Jak chciałam poszukać w necie (bo jakoś mało profesjonalnie napisane to jest wg. mnie) to nie znalazłam :o
Dla mnie jedynym autorytetem są książki, także spokojnie. Tu chodziło mi o to, że jak nie zawsze się z nim zgadzam, co do polecanych kosmetyków, tak wiedzę o składach ma. A wiem to stąd, bo prywatnie się tym trochę interesuję i mam koleżankę, która siedzi w tym od 8 lat. I to, co on powiedział, ona mówiła mi już dawno.
Z tego, co wiem on daje porady za darmo. Uważam, że to ciekawa opcja. Nie pytać kogoś o konkretne marki, a o same składniki. Poznać cudzy punkt widzenia, a potem na tej bazie doedukować się samemu. W każdym razie ja zawsze tak robię i mi się to sprawdza.
Poza tym umówmy się, to, co zaszkodzi jednemu, drugiemu może pomóc, więc zawsze trzeba liczyć ten margines błędu.

Hustla

We mnie ten Kacper nie wzbudza zaufania..

Owsiankozerca Odpowiedz

Jeżeli nie jest to wynik hormonów ani bakteryjnego zakażenia (zakładam, że wymaz był robiony) to możesz mieć alergie pokarmowe, które się tak objawiają. Pora zrobić dietę eliminacyjną i powoli wprowadzać poszczególne produkty. Najczęstsze produkty wywołujące pryszczycę: słodkie, nabiał, ostre i mięso. U mnie np po soi wyskakują wulkany na plecach, kumpelę wysypuje po czekoladzie na skroniach. Warto sprawdzić, nic to nie kosztuje, poza masą silnej woli.

Owsiankozerca

Wiem, że komentuję choć autorka tego nie lubi, ale czasem z netu można się ciekawych rzeczy dowiedzieć.
Swoją drogą: jak widzę kogoś z trądzikiem to myślę tylko o tym ile tam jest wyciskania. Fani dr Popper pewnie też I oni na pewno nie komentują.

SzubiDubi Odpowiedz

Mialam kolegę, który akceptowal swoją cerę tylko latem jak sie opalil, bo wtedy trądzik jakby zanikał

ToNieLisekChytrusek

Szkoda tylko, że w efekcie tylko pogarszał sytuację

Niezywa

Mojej koleżanki ojczym chodził na salarium i wyleczył tak trądzik więc nie wierzę że w każdym przypadku słońce/solarium będzie szkodzić.

Hustla

Zgadzam się z nie żywa.
Przez kilka lat zmagałam się z trądzikiem i w okresie letnim całkowicie znikał. Z twarzy, pleców, dekoltu itd. Po prostu od wiosny do jesieni miałam niemal idealną cerę. Nie było żadnego pogorszenia jej stanu. Z braku słońca wracała tylko do "normalności", chociaż z roku na rok było coraz lepiej

Niezywa Odpowiedz

Grube osoby też dostają masę komentarzy, nikt się nie zapyta dlaczego tak wyglądają czy wszystko w porządku tylko od razu proponują dietę cud. Każdy musi znaleźć swój sposób żeby wyleczyć się, nie ma niestety złotego środka. Innym mija z czasem, ktoś użyje jakiegoś kremy i pryszcze znikają, a ostatnio oglądałam dziewczynę to mówiła że przeszła na dietę wegetariańską i przeszło jakby ręką odjął.

Niezywa

Ja słyszałam często głupie komentarze w kierunku grubszych osób, że są kwadratowi, duzi i takie tam. Wiesz to że wokół ciebie tacy życzliwi ludzie to nie znaczy że wszędzie.

GabberForLife Odpowiedz

Ja tez mialam okropny problem z tradzikiem. Okazalo sie, ze przyczyna sa 3 rzeczy: 1. zle dobrane hormony (antykoncepcja). 2. Nietolerancja laktozy (a zajadalam sie serami, jogurtami i innymi produktami codziennie). 3. Palenie. Przestalam palic, jesc produtkty mleczne i zmienilam hormony i mam twarz jak pupka niemowlecia. Wiadomo, od czasu do czasu cos sie pojawi, ale nie jest az tak zle.

ankh Odpowiedz

Badałaś hormony?

Zobacz więcej komentarzy (29)
Dodaj anonimowe wyznanie