#qpp64

Będzie o moim ojcu.

Nie wiem sama dlaczego, ale nie mogę znieść mojego ojca. Po prostu nie umiem wytrzymać jego obecności. Brzydzi mnie to czego dotykał i nie umiem być z nim w jednym pomieszczeniu. Jeżeli "żartuje" na jakiś temat, to czuję odrzucenie wobec niego. Po prostu on nie umie nawet wytrzymać dnia bez alkoholu. Albo jakieś piwko, wino, bimber, smakowe wódki, itp. Ma cały barek alkoholu i jak przynosi, żeby się napić, to mam ochotę mu powiedzieć, że jest alkoholikiem, że to jest problem i chociaż dzień by go nie zbawił. Czasem widzę jak pije przy barku, żeby się mama nie zorientowała. Jak chcemy coś kupić, to zaraz jest - a po co ci to? Ale sam kupuje jakieś niepotrzebne pierdoły przez Internet i się chwali wszystkim. Większości nawet nie używał. Jak mama sobie coś kupi, to często nie chcę mu mówić, bo zawsze mówi, że beznadziejne, że niepotrzebne. Widzę jak jej się przykro robi jak to słyszy szczególnie, że nie kupuje sobie często nic.

On pracuje w Niemczech i przyjeżdża co 3 tygodnie. Najpierw trzy tygodnie jest w Polsce, a później tam. Ale denerwuje mnie gdy przyjedzie i siedzi, nic nie robi i tylko mówi, że tam się napracuje, a tu odpoczywa. Ale moja mama pracuje w Polsce codziennie. Pracuje ciężko i robi wszystko jeszcze w domu. My pomagamy jej jak możemy, a on nawet nie posprząta w domu. Rano jak np. idziemy do kościoła, to wszystko przygotowuje mama. Prasuje i wybiera mu rzeczy, robi kawę. A on później usiądzie w aucie i tylko co chwilę krzyczy, żeby się pospieszyć, że długo się zbieramy. A mama musi się też zdążyć zebrać. Kiedyś powiedział mojej młodszej siostrze, która była jeszcze mała i ubrała zwykłą sukienkę, że wygląda jak pani spod latarni. Ona się popłakała.

Nie wiem naprawdę dlaczego, ale nie znoszę go. Mogę wymieniać jeszcze bardzo dużo rzeczy. Możecie pisać co chcecie. Że jestem gówniarą co nie szanuje ojca. Że powinnam być mu wdzięczna. Ale ja nie umiem, a wywalić się musiałam, bo długo zbierałam się do tego. Mam nadzieję, że zrobi mi się lżej ponieważ zawsze chciałam mu to powiedzieć ale wiedziałam, że powie tylko "nie pyskuj" i będzie krzyczał.
littlewildone Odpowiedz

Mam identyczne odczucia względem mojego ojca. Z jego powodu wyprowadziłam się na drugi koniec Polski, jestem sama, ale samopoczucie jest o niebo lepsze. Naprawdę się cieszę, że nie mam rodzeństwa, które mogłoby doświadczyć tego co ja, mimo że dawniej uważałam, że w grupie byłoby nam łatwiej. Jest mi żal mamy, która z nim tam została, lecz uważam, że to jej decyzja.

Daminguska Odpowiedz

Ja również się brzydzę swojego ojca i tak jak ty, nie znoszę samej jego obecności. Są jeszcze jego rzeczy, miejsca w których mógłby siedzieć, kubki z których pije, wszystkie klamki do drzwi (bo wszystkich używa) itd. Wszystko, co jest z nim związane mnie obrzydza, staram się nie patrzeć na te rzeczy i nie dotykać ich bezpośrednio. W dodatku niesamowicie śmierdzi. Czuć ten ohydny odór jak tylko przejdzie przez pokój, a co dopiero jak w którymś siedzi godzinami. A jak już gdzieś przechodzi, to wielki pan i władca nie ominie czegoś, co sobie leży na podłodze ( jakaś poduszka, książka, gdy spadły ze stołu), tylko kopnie to gdzieś. Tak samo gdy się z nim mijam na korytarzu, to ja muszę się odsunąć, cofnąć się, a on na mnie nawet nie zwraca uwagi. Jak byłam mała, to bił mnie z ręki albo pasem ze spodni po tyłku. Teraz boję dużych, szorstkich rąk i grubych pasków do spodni (takie cienkie jeszcze trawię). Również, jak byłam mała, spałam z rodzicami w jednym pokoju (do ok. 6 klasy podstawówki). Widziałam (za pierwszym razem) i słyszałam, jak uprawiali ze sobą seks wielokrotnie. Co ciekawe, zauważyłam, że robili to za każdym razem, jak ojciec ''uczył'' (wrzeszczał na mnie, nic nie tłumaczył, siedziałam na krześle załzawiona dopóki nie uciekłam do łazienki się wypłakać). Nienawidzę ich obu, brzydzę się nimi, chociaż ojcem najbardziej. Cały czas pierdzi, wydaje jakieś dźwięki, podkaszluje, głośno oddycha (to ostatnie może się wydawać zabawne, ale mnie w tym konkretnym przypadku mocno irytuje). Mam go dość, życzę mu śmierci, chociaż jest naszym głównym źródłem utrzymania (pojedzie raz na rok na 2-3 miesiące do Niemiec). Znalazłam okazję do wyżalenia się z tego.

WodaGazowana Odpowiedz

Mnie ciarki obrzydzenia i żenady przechodzą już na samą myśl o „teściu”. Ostatnio nawet rozmawiałam o tym z moim chłopakiem, on ma podobnie.
A nie jest to taki mocny przypadek jak Twój ojciec wiec domyślam sie ze nie jest łatwo.

bonzo Odpowiedz

To mentalnosc Polakow, to zaczyna sie od przedszkola. Chlopcy robia krzywde dziewczynkom np: ciagna za wlosy i wtedy dorosli mowia : on ci dokucza, bo cie lubi, chlopcy tak juz maja itd. Zamiast wziac dziecko i mu wytlumaczyc, ze robi zle. Dziewczyny, kobiety sa od dziecka zmuszane do akceptowania obrzydliwych meskich zachowan, ich egoizmu, bo to faceci. Maja cierpiec w milczeniu. Znosic pijanstwo, nie rzadko chamstwo, obrzydliwosc, a czasem nawet przemoc.

izka8520 Odpowiedz

"Nie wiem dlaczego".... Hmmm.... Leniwy, śmierdzący alkoholik, który wiecznie drze ryja na całą rodzinę. Jak tu go nie kochać

kawowa Odpowiedz

Nie wiem ile masz lat, zapewne jesteś niepełnoletnia.
Powiem tak, żyłam w podobnym domu jak Twój. Moim zdaniem to co czujesz jest naturalne. A powiedzenie tego czego chcesz jest zbyt trudne bo nie masz zapewne jak stamtąd uciec i boisz się konsekwencji. Najlepiej by było gdybyś to z siebie wyrzuciła, ale rozumiem że to może być za wiele. To co mogę powiedzieć to zadbaj o siebie, pomysl co chcesz robić i zacznij to robić, skup się na sobie i swojej przyszłości. W tym momencie zapewne nie wiele możesz ale to nie znaczy, że będzie tak zawsze. Ucz się, pracuj i zdobądź siłę aby powiedzieć mu co myślisz.
Jeśli chcesz być szczęśliwa to wg. mnie prędzej czy później będziesz musiała się z nim zmierzyć. Ale chyba lepiej na swoich warunkach nie?

ShakespeareBacon Odpowiedz

Myślę, że sama sobie odpowiedziałaś na pytanie "dlaczego nie mogę go znieść". Ja również mam problemy z egzystencją z moim ojcem. Kiedyś było u mnie z tym gorzej, bo wręcz biła ode mnie nienawiść do tego człowieka, aktualnie jest lepiej, aczkolwiek nadal nie mam ochoty siedzieć z nim na jednej mniejszej kanapie, nadal nie daję mu się dotknąć (mówię tu o normalnym dotyku, żadne molestowanie nigdy nie wystąpiło). Również jest głośny, irytujący, też interesuje go tylko i wyłącznie to co jego. Tłumaczę sobie to tym, że to już taki typ człowieka i absolutnie się różnimy.
Co do Ciebie, Autorko, żyć z nim nie będziesz wiecznie pod jednym dachem. Raczej nie ma sensu go zmieniać, ani nic z tych rzeczy, bo to raczej już musiałaby zrobić twoja mama. Łączę się w zgryzocie, damy radę.

GrubyJakKot Odpowiedz

Mysle ze masz bardzo dużo złości do ojca - pewnie o te rzeczy które wymieniłaś i dużo innych. I to Cię niszczy. Jeżeli długo żyjecie w tym układzie ze on jest a potem go nie ma to pewnie odczuwasz ulgę jak wyjeżdża i to jest Twój stan podstawowy. Jak ojciec wraca jest intruzem, który rani innych. Mysle ze w przyszłości dobrze by było zrobić terapie DDA, która pomoże Ci uporządkować emocje. Jak masz już 18 lat możesz poszukać jej w okolicy (poradnie zdrowia psychicznego) zazwyczaj jest darmowa. Powodzenia!

Nephrite Odpowiedz

Cholera, mam podobnie z moim starym. '-'Tylko mój nie ma barku alkoholu, a kupuje se codziennie po kilka piw jak jest w Polsce i to pije, nawet sie nie kryje bo "jemu wolno".

Ckawka Odpowiedz

Jesteś pewnie nastolatką. Masz jeszcze plastyczny umysł. To dobry czas na naukę manipulacji. Czytaj, próbuj, a potem wpływaj. Przekonasz mamę do myślenia, żeby nie niańczyła ojca, żeby dookoła niego nie latała. Może otworzysz jej na coś oczy. A sama umiejętność bardzo przyda Ci się w życiu.

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie