#wD8yj
Od razu zaznaczam, że mam ponad roczne dziecko, które bez przerwy wymaga uwagi i nie może przetrzymać tego, że mama wyszła na sekundę do łazienki, a także brak zamka w wyżej wspomnianej łazience.
Historia właściwa: obudziłam się pewnego pięknego, słonecznego, sierpniowego poranka. Poprzedniego dnia dostałam okresu, tak więc pierwsze co zrobiłam to poszłam do łazienki zmienić pampersa. Zaglądam do pokoju dziecięcego patrzę: uff dzieciak jeszcze śpi. Zjadłam szybko śniadanie, wypiłam kawkę i postanowiłam wyjść na balkon zapalić. Od razu zaznaczam, że nie palę więcej niż jednego, dwa fajki na dzień, a czasami nawet w ogóle.
Tak więc palę sobie na spokojne, a nagle czuje bul bul: woho, moje jelita się odzywają myślę sobie. Prut prut jelita się odezwały. Nagle czuje przeszywającą moje ciało falę gorąca. Rzucam fajkę za siebie i lecę jak najszybciej do kibla. Podczas mojego szaleńczego biegu dupsko mnie oszukało i zesrałam się w gacie. Wbiegam szybciutko do kibla, zdejmuje gacie patrzę, a tu większość zostało na podpasce, a połowa na moich udach.
Nagle słyszę malutkie stopki, które stukają o podłogę. Następnie walą w drzwi od łazienki i drą się: mama, mama. A następnie biorą krzesełko (mamy takie malutkie krzesełko i stolik, przy którym dziecko je śniadania, obiady, kolację) i próbują otworzyć drzwi. Ja jedną ręką próbuje się powycierać, drugą trzymam drzwi aby dziecko nie otworzyło i nie zobaczyło matki pół nagiej próbującej wytrzeć gówno ze swoich nóg. W trakcie szarpaniny zachlapałam połowę podłogi krwią, a drugą połową obsmarowałam sobie koszulę nocną.
W końcu postanowiłam się poddać i puściłam drzwi. Dziecko weszło, otworzyło szeroko buzię widząc mamę całą zakrwawioną (gówienko całe szczęście udało mi się powycierać z grubsza), wrzasnęło i uciekło trzaskając drzwiami.
Po tej historii namówiłam w końcu męża na to, aby zamontował zamek w drzwiach, oczywiście nie mówiąc co się dokładnie stało.
A ta fajka tak sobie leci z tego balkonu, brawo, bardzo elegancko.
Podobno leci do teraz
Ale ona rzucila fajke za siebie, jesli stala twarza do okna to moze jeszcze leci, a jak nie to moze jeszcze sie tli...
Ja mam wypaloną dziurę w stojącym na balkonie pokrowcu na rower, choć u nas w mieszkaniu nikt nie pali. Nic dziwnego, skoro świat jest pełen takich kretynów jak autorka...
A to tak się tylko nie mówi? Ala powiedzenie?
Roczne dziecko raczej nie rozumie widoku krwi czy kupy. Dla niego mama była po prostu brudna.
Ja po pierwsze myślałbym żeby dziecko sie nie urodziło.
UBRUDZIŁO, miałem na myśli słowo: ubrudziło!!
Obrońcy życia pewnie już zdążyli życzyć Ci śmierci.
Tez bym pomyślała o tym, że się pobrudzi i może wziąć brudne ręce do ust.
W pełni mamusiowe wyznanie! Zdrobnionka, bul bul, prut prut, usprawiedliwianie fajeczki, pomylenie podpaski z pampersem i tłumaczenie bezdzietnym lambadziarom kwestii zamka i krzesełka. Trzymaj się laska, jeszcze tylko 17 lat 😊
Ja chcę tylko powiedzieć że np u mnie w domu żartobliwie na podpaskę mówiło się pampers, więc mogło to być celowe :)
"Od razu zaznaczam, że nie palę więcej niż jednego, dwa fajki na dzień, a czasami nawet w ogóle." Wow, jaka wzorowa, godna naśladowania matka.
A to jest zakaz palenia? Jakoś nie widać, by ojcowie masowo rzucali palenie, bo będą mieli dziecko.
Skoro ma okres, to już nie karmi piersią. Pali na zewnątrz. Więc jaki problem?
@zjemcikota co XDDDD
Palenie podczas karmienia piersią byłoby słabe, ale skoro autorka ma okres, to znaczy, że już nie ma laktacji. Pali na balkonie, nie w mieszkaniu. W czym więc problem, że matka jest palaczką? Mężczyźni nie rzucają palenia, gdy dowiadują się o ciąży partnerki. Wielu pali nawet, gdy dziecko jest na świecie.
Dlaczego więc matka-palaczka miałaby być godna potępienia, a ojciec-palacz jest ok? Przecież ta dziewczyna nie pali przy dziecku. Pewnie nie paliła w ciąży. Może zaczęła po porodzie (jeszcze laktoterroryści nie mają prawa zmuszać do karmienia piersią, od początku mogła karmić mlekiem modyfikowanym).
Można mieć okres i karmić piersią. Jedno nie wyklucza drugiego.
@zjemcikota @pirattomi to czym żywiło się moje dziecko skoro już po 5 tyg mialam okres?XD
Jedna z moich klientek w kawiarni karmi piersią swoje (na oko) 3 letnie dziecko. Nie wierzę, że przez ten czas nie miała okresu. A tak w ogóle to jest to jest to okropny widok, karmienie z piersi takiego dużego dzieciaka 🙄
Olka, poważnie? Ale współczuję. Wszystkie kobiety, które znam, które karmiły piersią, nie miały okresu przez cały okres laktacji. Mi się pojawił dopiero po miesiącu od zaprzestania karmienia. Naprawdę ci współczuję.
Kurina, wg mnie, takie baby to już patologia podchodząca pod jakąś pedofilię. Jakby je podniecało, że dzieciak im grzebie w piersiach (maca, liże, ssie). Szkoda dziecka, bo pewnie odbije się to na jego psychice. 3-latek jest na tyle rozumnym dzieckiem, że to przykre, że matka go zmusza/zachęca do takich rzeczy. Takie dzieci mają już rozszerzoną dietę i z powodzeniem mogą pobierać składniki odżywcze z normalnego pożywienia.
Postać, okresu moze jeszcze nie byc ale wystarczy ze wspolzyje w pierwszym plodnym cyklu. Przecież owulacja jest przed krwawieniem.
@pirat całkowicie się z Tobą zgadzam. Ta kobieta przychodzi do kawiarni 2-3 razy w tygodniu i zauważyłam, że przystawia syna do piersi, kiedy ten zaczyna się nudzić, niecierpliwić i grymasić (jak to dziecko). Przy piersi chłopiec się uspokaja, a baba może pogadać z koleżanką dodatkowe 20 minut.
Nie będę mówiła obcej kobiecie, jak ma wychowywać dziecko, karalne też to nie jest. Nie da się chyba nic poradzić.
Nie jestem na tyle odważna by zostawiać dziecko samo.
Dziecko spało podczas większości wydarzeń w wyznianiu. Babka ma ustawić krzesło o dziecinnym pokoju i pilnować czy dziecko oddycha czy co?
Akurat wtedy spało. Ale sikać chodzi kilka razy dziennie. Załatwiać raczej też chodzi codziennie. Nie sądzę że wstrzymuje do drzemki dziecka.
@qurolka czyli wszystko zrobisz z dzieckiem? Nie masz nawet chwili do siebie?
Mam prawie półtoraroczne dziecko. Śpi w łóżeczku, nie może z niego wyjść sam i nawet gdyby próbował to nie da rady. Szczerze to nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jak opisała autorka. Jak dla mnie to mega nieodpowiedzialne. Ciągnięcie drzwi z uwieszonym po drugiej stronie dzieckiem, które dodatkowo stoi na krześle - to jak nic prosi się o jakiś wypadek.
A co do chodzenia do łazienki - tak ciężko zabrać dziecko ze sobą lub umieścić je w bezpiecznym miejscu ?
Użyłabym trochę wyobraźni ale próbujcie dalej XD
Sci - jak ty wyobrażasz sobie chwilę dla siebie z rocznym dzieckiem? :D
Naprawdę zabieracie ze sobą dziecko nawet do wc? Mam małe dziecko, a normalnie chodzę do wc bez gapiów. Przecież 1,5-roczne dziecko jest na tyle ogarnięte, że może się pobawić samo w pokoju. Nie trzeba na nim wisieć przez całą dobę.
Pirat - nie wiem, jakie masz dziecko, ale mój syn ciągle wpada na jakieś głupie pomysły i gdybyśmy nie patrzyli na niego cały czas to już dawno mógłby zostać kaleką. Więc tak - mamy go z mężem ze sobą cały czas. W toalecie, w kuchni w trakcie gotowania itd. Potrafi bawić się sam, ale trzeba patrzeć, czy np nie wchodzi na krzesła, szafkę, parapet, nie skacze po łóżku lub wymyśli coś innego. Także to wybór każdego rodzica. Dziecku może coś odwali a może nie, o zbyt wielu wypadkach słyszałam, żeby pozwalać nieogarniętemu dziecku hasać samopas.
Tak, z pewnością małe dziecko zostanie kaleką od pilnowania go. No nie mam pytań. Za to trzymam kciuki, żeby Twoje nie zostało kaleką :)
Właściwie to Postac ma rację. Dziecko wyrośnie na małego niepełnosprawnego człowieka, który nie będzie umiał sie odnaleźć w sytuacji, gdy nie ma Was w pobliżu.
A opisałaś typowe małe dziecko, które jest ciekawe świata, więc wchodzi wszędzie. Mój syn też w tym wieku wchodził wszędzie. Zabezpieczyłam klamki w oknach (zainstalowałam te z zamkami). Schowałam wszystkie mniejsze i niebezpieczne przedmioty. Zamykam kuchnie, gdy idę do toalety, bo tam dużo rzeczy go kusi, a wolę by nie robił tego bez nadzoru (karma psa, szafki, zmywarka, lodówka itd).
Potrafi się bawić sam, więc nie ma problemu z tym, by robił to w swoim pokoju, gdy np. ja pracuję przy komputerze w drugim pokoju.
Z łóżka czy innych mebli może spaść nawet podczas waszego nadzoru. Mój syn już spadł z łóżka, gdy po nim skakał. Zaczął uważać. Biegał po mokrej podłodze i się wywrócił, to przestał biegać, gdy wie, że jest mokro. Idzie powoli jakby chodził po lodowisku, a gdy nie czuje się pewnie to na mokrej podłodze raczkuje.
1. Ile Ty masz tych dzieci?
2. Podpaska czy pampers wreszcie?
3. Większość na podpasce a połowa na udach???
4. Połową podłogi obsmarowałaś koszulę? Jak???
5. Sama zamka nie potrafisz zamontować?
6. Dlaczego nie opowiedziałaś chłopi szczegółów?
I pytanie ostateczne:
CO ĆPIESZ I CZEMU SIĘ NIE PODZIELISZ, TY SAMOLUBNA BICZO???!!???
Ja naprawdę rozumiem, że dzieci mają różne temperamenty, ale można nauczyć dziecko, że mama nie musi być przy nim 24 na 7. Jak taka mama ma wrócić czy iść do pracy? Chyba że ktoś chce być mamą na pełen etap przez kilka lat, ale życie polegające na byciu mamą często kończy się brakiem innych zainteresowań u kobiety, która nie wie co ze sobą zrobić jak wszystkie dzieci już są dorosłe...
Życzę szybkiego nauczenia dziecka, że nie ma tragedii jak mama zniknie na dłużej ;)
Jak widać niektóre kobiety pracują na to, by mąż i reszta rodziny uważali je za niezastąpione, na maxa potrzebne, bez których życie w rodzinie nie istnieje.
Tylko właśnie później jest płacz, gdy dzieci dorastają, mają własne życie, a matka nie umie się odnaleźć w nowej rzeczywistości, w której nie ma już malutkich dzieci, zgadzających się na pełną kontrolę.
glupie masz dziecko
Inteligent się odezwał
Bachor ameba paska na dupe potrzeba
Nie masz zamka z drzwiach?
Nie umiesz czytać?
Uwiązuj te BEZ MÓZGA AMEBE DRUTEM KOLCZASTYM ZA SZYJE.
Poj...BĘKART