#wAJdQ
Ja oczywiście jako rozumne dziecko podłapałam ich kilkukrotne rozmowy i jadąc gdzieś z wujkiem samochodem zadałam rodzicom pytanie: "a powiedzieliście w końcu to wujkowi czy nie?". Tata i mama patrząc na siebie złapali buraka, wujek ze znakiem zapytania na twarzy mówi: "a co mieli mi powiedzieć?".
(A teraz kluczowe zdanie, które wypowiadam JA :D). "No, że masz się w końcu wyprowadzić od nas". Nastała cisza...
I tak dzięki mnie rodzice pozbyli się problemu i łebka na utrzymaniu :)
Dali się wykorzystywać to ich problem, nie rozumiem takich ludzi. Miałam taką ciocię i kuzynkę, które lubiły wpadać po rodzinie, posiedzieć tydzień - dwa, potem jechać do następnej rodziny. A rodzinę mam sporą, to ciotka z kuzynką tak potrafiły cały rok jeździć, u siebie w domu nawet prądu nie mieli, bo po co? Siedziały i jadły za darmo, nawet nie raczyły w niczym pomóc. U mnie w domu moja mama jasno powiedziała im, że mogą przyjechać, ona chętnie ich ugości, ale zostać na noc mogą tylko raz, następnego dnia ma ich nie być. Kilka razy mama musiała je wręcz wyrzucać z mieszkania, ale się opłaciło, po kilku takich akcjach same się po jednej nocy zbierały :D
Jak ja nie lubię takich darmozjadów
Ja tak samo
Nie rozumiem, jak takim ludziom nie wstyd zwalać się komuś na głowę i sobie spokojnie żyć na czyimś utrzymaniu
Dobrze, że im pomogłaś. W przeciwnym razie wujek mógłby zamieszkać z Wami na stałe, skoro jego gospodarze byli tak asertywni.
Różne są w zyciu sytuacje, ale nie wyobrażam sobie (nawet jesli to rodzina) ze tak sobie ktos przyjedzie i na krzywy ryj siedzi tyle czasu... nie pomagając nawet i jeszcze oczekując że ktoś będzie karmil darmozjadów. Życie to nie bajka... nie poglaszcze Cię po jajkach.
Jak bym nie umiała być takim darmozjadem, czułabym się z tym źle.
Ten wujek powinien w czasie mieszkania chociaż kupować zakupy.
Dziecko prawdę Ci powie 🙂
Dobrze że powiedziałaś, inaczej dalej dawali by się wykorzystywać :) Na pewno byli Ci wdzięczni, chociaż raczej Ci tego nie powiedzieli ;)
Ech, jak tylko czytam o takich pokazach "asertywności", coś się we mnie gotuje. Jasne, że wujek był niesamowitym darmozjadem, ale gospodarze nie lepsi, skoro dają sobie tak wejść na głowę...
Darmozjad...
Jaki było z ciebie pomocne dziecko, ja jak byłam mała to tylko wypaplałam babci, że moja mama ze swoimi siostrami upiekły u nas w domu tort na jej urodziny
Fascynujące.