#w4V07
Jestem Polką, mój mąż Włochem. Poznaliśmy się na wymianie studenckiej kiedy ja znając bardzo dobrze język włoski wyjechałam do Włoch. M. mówił też dość dobrze po polsku, bo jego dziadek jest Polakiem. Na co dzień porozumiewaliśmy się po włosku, polsku i angielsku - zależnie od nastroju, znajomych, z którymi się spotykaliśmy i gdzie mieszkaliśmy (przed ślubem mieszkaliśmy we Włoszech, chwilę po przeprowadziliśmy się do Polski). Jakieś 7 lat temu dostaliśmy propozycję świetnej pracy w jednej firmie we Francji, więc wyjechaliśmy i chcąc nie chcąc po 5 latach francuski był kolejnym językiem, którym posługiwaliśmy się codziennie. Po wielu podróżach zakochaliśmy się w Hiszpanii, wiec postanowiliśmy się nauczyć hiszpańskiego i tak jesteśmy tam minimum 4-5 razy w roku, a dodatkowo dzięki znajomości języka zdobywamy kolejnych kontrahentów z innych krajów więc przydaje się również w pracy. I tak w tym momencie używamy codziennie 5 języków, 3 z nich znamy prawie na równi z ojczystym, no i oczywiście jeszcze nasz język ojczysty.
Historia właściwa:
Zostaliśmy zaproszeni na święta do mojej rodziny w Polsce. Oczywiście z wszystkimi i między sobą rozmawiamy po polsku. Wczoraj podczas kolacji zaczęła się dyskusja na jakiś gorący temat. Ja i mój mąż zajmowaliśmy przeciwne racje, więc z coraz większym zapałem i emocjami dyskutowaliśmy między sobą i delikatnie sprzeczaliśmy się ze sobą kto ma racje. Rodzina nas zaczęła nagrywać telefonem. Okazało się, że mimowolnie prowadziliśmy dyskusje w 5 językach. Zdarzało się że nawet w jednym zdaniu używaliśmy paru innych języków. Nie zauważyliśmy tego, ale po głębszym zastanowieniu okazuje się, że w codziennych konwersacjach między nami też nie trzymamy się jednego języka tylko mieszamy wszystko. Nawet teraz kiedy piszę po polsku myślę w połowie o tym co piszę, po francusku i angielsku, w snach często myślę po włosku. Niezły mam bajzel w głowie, a mimo wszystko w jakiś sposób tworzy to jedną całość. Czy to nie tak, jak z bałaganem w pokoju? Łatwiej coś znaleźć kiedy jest bałagan, niż porządek?
Wyznanie typu pochwalę się.
Ciekawa jestem czy macie dzieci i w jakim języku one się porozumiewają? Wyobrażam sobie, że dzieci pięciojęzyczne mogą mieć spore problemy z dogadaniem się z innymi ludźmi, niż rodzice.