#w42Qh
Jesteśmy sobie my, super para z początku - poczucie humoru, głupie teksty, w łóżku super, jest ogień. Nadszedł czas wyposażania i urządzania własnego M. Robiłem wszystko tak jak ona chciała, przekroczyłem budżet, musiałem się dopożyczyć na niektóre zachcianki, ale stwierdziłem, że razem się odkujemy. Zresztą jak robić, to porządnie i na lata, w końcu sobie. Dodam tylko dla spójności, że mieszkanie kupiłem sam, mam jak na nasze realia dobrą sytuację finansową.
Mieszkamy już razem. Moja dziewczyna rzuca pracę twierdząc, że zarabia za słabo jak na tak dużą odpowiedzialność. Kasa jak na ścianę wschodnią duża, niewiele mniej niż ja. Odpowiedzialność - praca biurowa i przyjmowanie wpłat. Zaczęło się aktywne szukanie pracy - czytaj wychodzę rano, ona śpi, wracam po pracy, ona śpi lub leży i ogląda Instagrama. Uruchamiałem kontakty, załatwiałem staże, szukałem jej posady. Wszystko odrzucała - tu za daleko, tu źle godziny, tu coś tam. Stwierdziłem już w złości, że skoro tylko siedzi w domu, to mieszkanie powinno być tak czyste, żeby można było jeść z podłogi. To ja wracałem po pracy i robiłem zakupy, sprzątałem, zmywałem. W łóżku miałem po prostu warzywo, które ganiałem pod prysznic. Na moje uwagi stwierdziła, że zacznie sprzątać, jak przepiszę na nią pół mieszkania...
W pewnym momencie w domu pojawił się pies. Lubię zwierzęta, ale fajnie byłoby się choć spytać, co o tym myślę. Piesek był uroczy, kochany, nawet wyszła z nim na spacer kilka razy. Po kilku kolejnych dniach pies zniknął. Oddala go komuś w ciągu godziny bo szczekał bez powodu i się zsikał. Uwierzcie lub nie, płakałem po tym psie. Tydzień z pieskiem i zdążyłem się przywiązać.
Sytuacja powtórzyła się za miesiąc. Znów pies, znów dwa dni opieki i znów chęć oddania. Wtedy powiedziałem dość. Pies zostaje, ty wypier*alaj. Dość mam warzywa w domu, któremu niewiele brakuje, żeby zaczęło robić pod siebie, nic nie robi w domu i psy traktuje jak zabawki. Dzieci tak samo? Krzyczy i piszczy to oddać? Na co stwierdziła, że ona ma wyje*ane w obowiązki i nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności. Spakowałem więc jej walizki, zabrałem klucze i wystawiłem za drzwi.
Jestem 36-latkiem, który ma psa i szuka kobiety. Ot, życie.
Niech zgadnę, spodobała ci się, bo była ładna, a przed zamieszkaniem razem znaliście się 3 miesiące.
Taaak, wszystko wina faceta, wszystko.
Z tekstu wynika, ze przedtem była normalna, miała nawet dobrze płatna pracę.
Ludzie nie zmieniają się diametralnie z dnia na dzień. Jak się kogoś dobrze zna, to się nie da nie zauważyć, że jest roszczeniowym nierobem.
Jakie to ma znaczenie? Zamieszkałam z moim mężem po 3 tygodniach znajomości, jesteśmy razem 4 lata i do tego super szczęśliwi. Laska leniwa i szukała jelenia, tyle w temacie.
No ma takie znaczenie, że nie każdy jest normalny. Oczywiście można zaryzykować. Ty miałaś szczęście, facet z wyznania nie.
Wciąż nie rozumiem takiego podejścia. Przynajmniej szybko wychodzi to czy ktoś jest „normalny”. Podejrzewam, że gdyby razem nie zamieszkali, to mogłaby długo udawać. Gorzej, gdyby gość się faktycznie zakochał, ożenił i wyszłoby po ślubie lub po dziecku. Gdy ludzie razem mieszkają, to nie potrafią udawać za długo i szybko dowiadujesz się czy jesteś w stanie być z ta osoba, czy nie.
Zazwyczaj ludzie łącza się w pary, bo czują do siebie pociąg, co w tym dziwnego? I nie ma reguły ile się kogo zna. Po miesiącu bycia razem znaliśmy już swoje ciała, a po pół roku zamieszkaliśmy razem...i mieszkamy do tej pory.
kolejny atak incela?
@bazienka Nagły Atak Incela ;D Przecież raz na tydzień musi być jakieś wyznanie typu: kobiety to zło a ja biedny i taki wspaniały a to byśmy nie zapomniały jak beznadziejne jesteśmy i taki incel zasługuje na więcej ( może tak kolega z pracy?)
i w ogole, pasozyty nie puszczajace galezi, szukajace betabankomatu :)
a pod bokiem taki rycerz, biedny, niezauwazany
o, my niedobre
Nie, bo nie ma wcale takich kobiet. Kobiety to zawsze idealne istoty ktore padaja odiarami zlych samcow. Nue moze byc przeciez tak, ze to kobieta jest toksyczna, o nie.
xenon, dzieci nie mam i nie planuje ;) piwka pije craftowe
erick, istnieja, ale zaskocze cie- faceci rowniez ;)
tylko cos ich za duzo na tej stronie i cos za bardzo regularnie
Nie mowie ze faceci swieci ale pod kazdym wyznaniem w jtorym w roli negatywnego bohatera wystepuje kobieta jakas femina ma bul doopy ze incele atakuja
A regularnie bo sa takie fale wyznan. Raz sa wyznania o zlych ksiezach, raz a zlych gejach, raz o chorobach psychicznych. Ale to pewnie spiseg incelskich samcow alfa.
W takim razie wyznania o zdradzajacych czy bijacych facetach to sprawka feminazistek nienawidzacych plci meskiej
XD
To ze sobie wybieralas zlych facetow nie oznacza ze wszyscy faceci tacy sa. Kobiety tez stosuja przemoc i to w rownym stopniu co mezczyzni.
Smiesza mnie te wszystkie komentarze, ze incel, ze zmyslone. Takie laski to na kazdym kroku mozna spotkac. Dupodajki, tylko by zlapac faceta, najlepiej jeszcze na dzieciaka, a potem bajlando i wyjebanie.
Dokładnie, ale takie przypadki to zazwyczaj patologia. Jakies karyny starające sobie ułozyć zycie na alimentach i 500+.
Oho, już się zleciały tomi i jeszcze jakaś inna ułomna incelka. Strasznie dużo się tego babskiego incelstwa narosło w necie. :/
@TrzyPingwiny Lubiue jak Grazynki snują swoje teorie. Na brak kobiet w moim życiu nie narzekałem i nie narzekam. A tocz pianę dalej, bo jedyne co potrafisz to pisac "incel". LOL.
@TrzyPingwiny, błąd. Od trzech lat w szczesliwym zwiazku. Po prostu lubie podpuszczac takich latwowiernych debili jak Ty :>
I tak dobrze że slubu nie brałes. Znałem jednego frajera co miał podobnie, a dziewczyna mu obiecała ze po slubie wszystko sie zmieni bo związek się sformalizuje i trzeba bedzie zyc na powaznie. Nie dośc że było po staremu to jeszcze wyladował z fiutem w garści bo nagle przeszła jej ochota.
Ale była w twoim wieku, czy też wziąłeś laskę z liceum?
Tak było, nie zmyślam.
To można powiedzieć pod każdym wyznaniem napisanym przez babę jak to jej partner ja bił albo zdradza.
No wiesz.. nie chcę nic mówić, ale to od kobiety dostało mi się na tej stronie najbardziej agresywnymi wjazdami.
Masz jeszcze mieszkanie. Ciesz się, że wszystko na ciebie, fladra nic nie dostanie :)
No ale juz całkiem nic nie robić to ja nie wiem jak ta baba dała radę.
No i bardzo dobrze. 💪🏻
spanie przez większość doby, niewychodzenie z łóżka, niemycie się, kompulsywne branie sobie psów i oddawanie ich po paru dniach... to nie brzmi jak lenistwo, tylko ciężka choroba psychiczna...