#vxvUf
W związku z tym od zawsze spotykałam się z niezrozumieniem ze strony otoczenia.
Ostatnio zaczęłam rozwijać swoją firmę i robię karierę pełną parą. Jednocześnie dowiedziałam się od osób trzecich, że usunęłam pewnie już kilka ciąż, żeby nie zagroziły mojej karierze. Że co, proszę? Ja nigdy w ciąży nie byłam! No ale wszyscy naokoło wiedzą lepiej ode mnie i rozpowszechniają te plotki, stawiając mnie na równi z kryminalistką. Próbowałam to olać, ale nie jest to takie proste, kiedy już od którejś osoby słyszę "a tak między nami, to w Polsce chyba nie pozwalają na usuwanie ciąży, to gdzie to zrobiłaś? Miałaś na to kasę?".
Siła plotek jest ogromna i niestety już ją odczuwam. Znajomi, którzy uwierzyli w te brednie odwracają się ode mnie, wytykają palcami, krzywo patrzą. Jedna z koleżanek w miejscu publicznym wyzwała mnie od morderczyni, wykrzyczała mi w twarz, że powinnam się wstydzić usunięcia tylu ciąż, ludzie, którzy to słyszeli zabijali mnie wzrokiem. Pytam ilu ciąż, ona odparła, że nie wie, ale słyszała, że dużo.
Zastanawiam się, czy nie załatwić sobie od ginekologa papierka, że nigdy nie byłam w ciąży. Nie wiem, czy to w ogóle można jakoś potwierdzić, czy ginekolog jest w stanie to sprawdzić i wydać zaświadczenie. Chciałabym tym znajomym jakoś zamknąć mordy i żeby raz na zawsze dali mi spokój, bo boję się, że te plotki mogą zniszczyć mi życie. Już niemal niszczą, bo to wszystko rozchodzi się coraz dalej. Mogłabym się nie przejmować, ale to nie jest takie proste, kiedy widzę, że kolejna osoba udaje na ulicy, że mnie nie zna.
Ostatnio pytałam znajomych, czy mogliby mi wyświadczyć przysługę i przewieźć autem mebel, który chciałam odkupić po okazyjnej cenie - proponowałam zapłatę za przewóz. W odpowiedzi usłyszałam "jak stać cię na usuwanie dzieci, to stać cię na samochód".
Nie mam już sił.
Zamiast takiego zaświadczenia to ja bym się postarał o nowych znajomych. Po co zadajesz się z ludźmi, którzy Tobą gardzą, w dodatku na podstawie kłamliwych plotek?
A nie może zwyczajnie powiedzieć że jest bezpłodna? O_o
Jeśli chodzi o nowych znajomych to sama mam takich, którym po pojawieniu się bąbelka odbiło.
Oczywiście, że ginekolog jest w stanie stwierdzić, czy kobieta była w ciąży. Ale nie oszukuj się, taki papier niczego w Twoim życiu nie załatwi. Powiedzą, że zapłąciłaś lekarzowi, żeby Ci wystawił. Następnym razem gdy ktoś Ci coś takiego zarzuci, powiedz mu, żeby przedstawił jakieś dowody, albo zamknął mordę, bo takie pomówienia są karalne.
Jak? Jak stwierdzi, że kobieta była w ciąży? Pytam, bo może o czymś nie wiem. Ale jak poroniłam w 5 tyg, to gdyby nie 3 testy, ktore zrobiłam + test z krwi, który mi zrobiono w szpitalu, który to pokazał bardzo śladowe ilości hormonu to nikt by nie wiedział, że byłam w ciąży. Po 1 dniu w ogóle beta HCG wróciło do normy, więc gdzie to są takie lekarze wróżki?
Po tak wczesnej ciąży oczywiście nie będzie śladu, ale po normalnym porodzie większego dziecka niż 4 miesiące szyjka macicy wygląda inaczej.
To chore, że takie plotki powstają i na taką skalę. Czemu jednych to nie spotka nigdy, a u innych plotka żyje własnym życiem?
To chyba logiczne, wystarczy trafić do odpowiedniego środowiska. Czasem wystarczy nieco odstawać od reszty, aby ludzie znudzeni życiem znaleźli sobie temat do plotek. I w zasadzie rzadko kiedy jest tak, że kogoś to w ogóle nie spotyka. Na ogół taka osoba po prostu nie jest świadoma, że o niej mówią.
Nie do wiary, że tacy ludzie istnieją...co to kogo obchodzi czy ktoś chce mieć dzieci...mieszkasz w jakiejś małej miejscowości? Myślę, że do takich prostaków i ćwierćinteligentow nie dociera, że można się skutecznie zabezpieczać a nie skrobac w nieskończoność za przeproszeniem...niepojęte.
Oszczerstwa są karalne. Następnym razem wspomnij to, gdy znowu usłyszysz coś podobnego.
Odniosłem wrażenie, że twoich znajomych bardziej boli to, że żyjesz po swojemu, a nie tak jak wszyscy i jeszcze ośmieliłaś się odnosić sukcesy. Nie mieli do czego się przyczepić to uczepili się kłamstwa na twój temat, które perfidnie rozpowszechniają.
Przedziwna historia. Wiem, że niektórzy mają podejście histeryczne do aborcji, ale pierwszy raz słyszę o takich plotkach j reakcjach i to większej liczby osób.
Jak nic nie zadziała możesz któregoś razu zrobic scene. "Tyle czasu znosiłam wasze oszczerstwa, więcej już nie zniosę! Nie mogę mieć dzieci, ani teraz ani wcześniej! Co ja wam takiego zrobiłam, nigdy nie będę matką, nawet gdybym chciała!" Oczywiście wszystko zanosząc się płaczem + widowiskowa ucieczka.
Gorzej już nie będzie. Lepiej być wariatką, która nie może mieć dzieci i płacze po nocach przez to, niż niby "morderczynia" nienarodzonych dzieci.
Standardowa riposta w takim wypadku to "nie oceniaj innych po sobie".
Ja bym zaczął ostro. Skąd znajomy to wie, bo chcesz pozwać plotkarza o pomówienie i każdego kto dalej rozpowszechni nieprawdę. I tak trzeba zrobić. Nie przyzna się skąd wie, ale publicznie Cie oskarży, prawnik i pozew. dlatego właśnie jest instytucja pomówienia. Bo Twoje dobre imię jest szargane przez jakiegoś debila. Jak kilka osób dostanie wyrok i nakaz publicznych przeprosin, to może się opamiętają. A z innej bajki, to daj se siana z takimi znajomymi.