#vwgZG

Obudziłam się strasznie obolała, nie mogłam otworzyć w pełni lewego oka, miałam na sobie krew, a w mojej pochwie znajdowała się butelka po piwie. Dopiero po chwili zamroczenia dotarło do mnie co się stało.

Wybrałam się na domówkę u znajomej z uczelni, z okazja zdanych egzaminów. Było normalnie, trochę ludzi, większość mi znajomych. Bawiliśmy się, rozmawialiśmy, piliśmy alkohol. Pamiętam, że nie wypiłam specjalnie dużo, myślę, że były to maksymalnie 3 piwa. Zatem co się stało? Było już późno, ludzie zbierali się do domów. Chciałam wzywać taksówkę, ale dwóch kolegów stwierdziło, że mieszkają na tej samej ulicy co ja i mogą mnie odprowadzić. Tak też było. Pamiętam, że szłam z nimi, zwyczajnie rozmawialiśmy o czymś, wymienialiśmy poglądy, nie działo się zupełnie nic niepokojącego. Przez jakiś czas. Później mam jakąś lukę w pamięci. Pamiętam, że upadłam i uderzyłam się w głowę. Nie wiem, czy zostałam popchnięta czy to przypadek, ale urwał mi się film. Mogła to być wina alkoholu w połączeniu z upadkiem, albo sam upadek. Następnie mam same prześwity pamięci, widzę obraz, jak ci dwaj otwierają moje mieszkanie i wciągają mnie tam albo jak jeden z nich przygotowuje sobie jakieś jedzenie w mojej kuchni. Później widzę fragment, jak któryś z nich uderza swoim członkiem o moją twarz, a drugi mnie rozbiera. I na tym koniec. Ocknęłam się dopiero rano, ledwo żywa.

Co się okazało po czasie, gdy pamięć zaczęła wracać?
Tym dwóm kolegom alkohol zaczął się już trochę udzielać, dla zabawy mnie popchnęli na ulicy, niefortunnie upadłam na krawężnik i straciłam przytomność. Z początku uznali, że tylko mnie odprowadzą (adres znali, bo mówiłam, w kieszeni kurtki miałam klucz od domu), bo jestem "he, ,he najebana", ale w domu najwyraźniej strasznie ich podnieciło moje bezwładne ciało i postanowili się nim zabawić. Nie zgwałcili mnie. Jedynie dotykali, wkładali we mnie różne przedmioty, a spuchnięte oko jest wynikiem tego, że uderzano w nie penisem.

Jaka jest "oficjalna" wersja, którą przyjmuje moje otoczenie?
Pijana laska chce się zabawić z kolegami w swoim domu, gdzie ich zaprowadza, po drodze jest tak nietrzeźwa, że się przewraca i obija o wszystko. W domu zaciąga ich do łóżka, po czym proponuje dziwne zabawy, bo jest fetyszystką (kolega widział wibrator w mojej szafie!), ale oni tacy moralni,tylko mnie tam lekko tknęli i postanowili sobie iść, żeby biednej laski nie wykorzystywać. Cóż za honor.

I taką opinię mają moi znajomi, ludzie z mojego kręgu, uczelni czy sami ci dwaj. Gdy próbuję powiedzieć prawdę jak było, słyszę, że pewnie jestem feministką i mam kaca moralnego, więc chcę całą winę zrzucić na biednych chłopców, którzy chcieli tylko pomóc. Bo przecież kobiety zawsze po pijaku wciągają do łóżek, a takie co posiadają wibratory to już w ogóle!
Sprawa na policji, jest w toku.
Cyberman Odpowiedz

Po pierwsze to nie jest wina autorki. Jeśli dziewczyna troche wypiła, została ogłuszona i wykorzystana, to czyja to wina? Sprawcy czy ofiary? Oczywiscie, ze sprawcy. Tylko jego, bo to on zadecydował że postąpi źle. Niesamowicie mnie denerwuje gęganie typu „to po co tam szła, to po co piła?”. Po to samo co Ty i my wszyscy, chciała spędzić fajnie czas w gronie znajomych. I tyle. A to, że jakiś troglodyta zmusił do czegoś ofiarę lub wgl ogłuszył/ dodał czegoś do drinka to NIE JEST WINA OFIARY.
Pare miesiecy temu bylo tu wyznanie o dziewczynie zgwalconej w krzakach niedaleko jej bloku, i co, To tez jest jej wina? Bo chciala wrocic do domu? Bo wyszla z domu?
Do wszystkich osób które obwiniają ofiary- postawcie sie na miejsu tej dziewczyny. Jakbyście sie czuli? Sami byście siebie obwinili? Chcielibyście żeby Wasza rodzina/ znajomi powiedzieli, że to wszystko przez Was? Myśle, że nie.

AmziToIzma

"To po co tam szła"? Zastanawiam się, czy ludzie piszący/mówiący takie coś, siedzą 24h w domu. Nie chodzą do sklepu, do znajomych, do pracy, na imprezę, na koncert, nigdzie, bo przecież wszędzie może spotkać nas coś złego.
Nie widujmy się z ludźmi, zabarykadujmy w domu i zgnijmy w nim, bo jeszcze nam się coś stanie i to będzie nasza wina, bo wysunęliśmy nos poza mieszkanie.

Feniks06

Ja jestem jedną z osób która potrafi mówić, że ktoś może się przyczynić do sytuacji czy, że jest sam sobie winny. Jeśli ktoś sam się stawia w sytuacij zagrożenia zdrowia i życia to jest sobie sam winny. Nie neguje to oczywiście tego kto jest sprawcą a kto ofiarą.

Natomiast w tej konkretnej sytuacji mówienie, że autorka jest sobie czemuś winna jest debilizmem. Została popchnięta, straciła przytomność a potem została wykorzystana. Po prostu.

Feniks06

Ooo widzę że ktoś potrafi czytać tylko dwa zdania

AmziToIzma

Feniks, a na jakiej podstawie chcesz określić to, czy ktoś sam naraził się na niebezpieczeństwo? Gdzie, Twoim zdaniem, jest granica między nienarażaniem się, a narażaniem? Bo wg mnie nie zawsze da się to określić. Czy jeśli wyjdę wieczorem do sklepu i ktoś mnie zgwałci, to sama jestem sobie winna, bo mogłam nie wychodzić wieczorem z domu? Czy jeśli idę do przyjaciół na domowkę i ktoś mnie zgwałci, to też jestem sobie winna, bo ufałam przyjaciołom, których znałam od lat? Gdzie według Ciebie jest granica? Kiedy, Twoim zdaniem, można określić to, czy ktoś sam sobie był winien gwałtu?

Serwatka31

Wszystko dlatego, że debile nie rozumieją różnicy między
"Wiedziała jak działa alkohol i mimo to piła i pijana proponowała seks"
a
"Była pijana i przez to nie miała siły się wyrywać i tylko krzyczała, żeby przestali".

Nawet gdy dwoje pijanych ludzi ma stosunek, to wciąż zupełnie co innego, gdy jedna się wyrywa i krzyczy by ją zostawić, a co innego gdy po prostu dwie upięte osoby ruchają się z radością jak zające.

Satiwel

Pewnie zostanę zlinczowany, ale uważam, że to też może być jej wina. Była przytomna i może na wszystko się zgadzała. Uważam, że jeśli osoba jest przytomna to jej decyzje są równieważne jak jest pijana i trzeźwa.

Feniks06

AmziTolzma postaram się to wytłumaczyć na kilku analogiach sytuacji gdy w uproszczeniu ofiara sama się postawiła w sytuacji zagrożenia. Podkresle jeszcze raz ze w żaden sposób nie sprawia to że ofiara przestaje być ofiarą a sprawca przestaje być sprawca.
1. Wychodzisz z domu, nie zamknęłas mieszkania a drzwi zostawiłaś otwarte na osciez. Okradli Cie. Sama jesteś sobie winna.
2. W środku nocy świadomie pchasz się do niebezpiecznej dzielnicy. Ktoś Cie pobije.
3. W barwach dajmy na to Cracovii wbijasz pod stadion Wisły i skandujesz przyspiewki obrażające Wiśle. Ktoś Ci da w łeb. Sama jesteś sobie winna.
4. Wsiadasz do samochodu z pijanym kierowca. Macie wypadek. Zostajesz inwalida. Sama jesteś sobie winna.
5. Na imprezie poznajesz ludzi których widzisz po raz pierwszy na oczy. Pijesz z nimi na umor, po czym idziesz do nich do domu nie znając nikogo. Tam Cie gwalcą.
6. W klubie poznajesz faceta, mówi, że ma nowe świetne tabsy. Bierzesz. Tracisz przytomnosc i budzisz się na następny dzień i orientujesz że zostałas zgwałcona.
7. Sypiasz z przypadkowymi facetami, któryś z nich miał HIV ale w ramach złości do świata lubi sypiac bez zabezpieczeń by zarażać. Trafiło na Ciebie.
8. Spotykasz się z facetem o którym wiesz ze bil swoje partnerki. Któregoś dnia pobił Ciebie. Sama jesteś sobie winna.

Nie ma jasnej granicy. To kwestia rozsądku, instynktu samozachowawczego i oceny sytuacji. Każdy przede wszystkim powinien dbać o swoje bezpieczeństwo i unikać sytuacji ryzykownych w takim zakresie na jaki pozwala Twoja wiedzą i osąd sytuacji. Oczywiście nie zawsze da się przewidzieć każde zagrożenie, jednak są sytuacje że ludzie ignorują znaki ostrzegawcze a potem stają się ofiarami. Po to rodzice nas uczyli ostrożności by jednak przynajmniej starać się przewidywać pewne sytuacje i potencjalne konsekwencje. Jak widzisz zamieszki to jak nie chcesz guza i kłopotów to się nie pakujesz w nie tylko unikasz. O to mi chodzi.

Mojacytrynka Odpowiedz

Ja nie wiem co ty masz za chorych znajomych. Laska wali głową w krawężnik, traci przytomność, prawdopodobnie krwawi a ci zabawiają się z jej 'martwym' ciałem. A po wszystkim wychodzą i zostawiają cię samą. Lekarza powinni wezwać a nie walić ci penisem po twarzy. Proponuje abyś zmieniła towarzystwo bo jak widać przebywasz wśród debili.

jakjasienazywam Odpowiedz

Nie chcesz, żeby ci się ktoś włamał do mieszkania? Bądź bezdomny. Nie chcesz, żeby kieszonkowiec ukradł ci portfel? Nie posiadaj ani portfela, ani pieniędzy/kart. Tak dla wszystkich, którzy mówią, że dziewczyna jest sama sobie winna...

Serwatka31

Nikt tak nie mówi. Po prostu jest słowo przeciwko słowu i jej nie wierzą, to zupełnie co innego niż mówienie "skoro piła, to jest sama sobie winna".

Bardzo wysokie kary za (udowodnione) fałszywe oskarżenie o gwałt poprawiły by znacznie wiarygodność prawdziwych poszkodowanych i bardzo pomogły ludziom, zwłaszcza kobietom.
W naszym chorym systemie prawnym często pojawia się głośna sytuacja, gdzie okazuje się, że ktoś kłamał i przez bezkarność takich podłych suk (to częściej kobiety) mniej ludzi wierzy prawdziwym poszkodowanym gdy jest słowo przeciwko słowu, szczególnie, gdy "ofiara" ma motyw.

Trzeba zmienić prawo, będzie mniej cierpienia ludzkiego.

Serwatka31

Czego nie rozumiesz w "UDOWODNIONE fałszywe oskarżenia"?
Nikt nie mówi o prawie skazującym gdyby nie udało się dowieść prawdziwości zeznań, tylko, gdyby się udało DOWIEŚĆ, że były nieprawdziwe.

RosaVarAttre

Serwatka31 tylko jak tego dowieść z całą pewnością?

Feniks06

Jakjansienszywam. Bardzo fajne porównanie. Takie nie zbyt trafne. Jak nie chcesz żeby ktoś się włamał do mieszkania to zamykaj drzwi. Jak nie chcesz żeby kieszonkowe ukradł Ci portfel to trzymaj go w przedniej kieszeni. W ten sposob nikt Ci nie zarzuci braku rozsadku. I nie mówię teraz w żaden sposób o historii.

Serwatka31

Na przykład nagraniem z imprezy, na której był w trakcie rzekomego gwałtu.
Albo jak się okaże, że brał nadgodziny w pracy wtedy.

Ukaranie udowodnionych przypadków kłamstwa zmniejszy ilość takich oskarżeń, bo "ofiara" będzie się bała, że "gwałciciel" może przypadkiem być w stanie dowieść niewinności.
A mniejsza ilość kłamstw sprawi, że społeczeństwo będzie bardziej wrażliwe na słowa pokrzywdzonej i będzie można silniej na nich opierać postępowanie policji.

RosaVarAttre

Mogę wiedzieć za co te minusy? Przecież nie kwestionuję tego, że fałszywe oskarżenia powinny być karane, zgadzam się z tym. Spytałam tylko jak to udowodnić bez cienia wątpliwości.

AmziToIzma

Udowodnić tak, jak pisze Serwatka. Jeśli ktoś ma dowód, że w trakcie popełnienia gwałtu był np. w pracy, to znaczy, że gwałtu nie popełnił. Dowodem mogą być kamery w zakładzie pracy, jakaś lista wpisów i wypisów, współpracownicy, ktoś postawiony "wyżej", odpowiedzialny za pilnowanie zmian itp. Chociaż i to niekoniecznie może zadziałać... Pamiętacie sprawę Komendy? "Zgwałcił i zabił" dziewczynę i jednocześnie był na imprezie w zupełnie innym mieście. Z tego, co czytałam, kiedy tę sprawę nagłośniono, miał mocne dowody na to, że był zupełnie gdzieś indziej, a jednak "winny". Wiem, że to były trochę inne czasy, ale dowody miał, że był w zupełnie innym mieście. Po prostu czasem ktoś "wyżej" ma np. wpływy, potrzebny jest winny, to winnego sobie znajdą... Mam nadzieję, że tego typu przypadków będzie jak najmniej. Ja też uważam, że kobiety oskarżające o gwałt z powodu jakiejś durnej zemsty lub innego widzimisię powinny być surowo karane. Najgorsze jest to, że łatki gwałciciela trudno się pozbyć. Ktoś raz zostanie posądzony o gwałt, to nawet jeśli niewinny, przez wielu nadal będzie uważany za gwałciciela...

RosaVarAttre

Już po komentarzu Serwatki do mnie dotarło. Myślałam tylko o sytuacjach w których na przykład byli na jednej imprezie itp. Jakoś nie wzięłam pod uwagę możliwości, że ktoś może oskarżyć osobę, której nawet nie było w pobliżu.

Serwatka31

Rosa, może ktoś Ci dał minusa za to, że brzmiałaś, jak byś chciała koniecznie karać przy każdej takiej sprawie, albo, że "Skoro wszystkich nie ukarzemy, to po co w ogóle karać". Sama dość negatywnie odebrałam Twoje sformułowanie, mimo, że podejrzewam, że nie miałaś nic złego na myśli.

Lora, jak nie udowodnisz, to nie udowodnisz. I koniec tematu. Czy to w ogóle argument na cokolwiek, że nie penalizować bo "wszystkich nie złapiecie"? No właśnie, nie. "Nie wsadzać do więzienia morderców, bo przecież niektórzy nie zostawią śladów zbrodni i dobrze ukryją ciało"?
Właśnie łatki o których mówisz, zarówno domniemanego gwałciciela, jak i ofiary, rozwiązałby proponowany przeze mnie system. Świadomość, że fałszywe oskarżenie jest baaardzo ryzykowne znacznie obniżyłaby tendencję do wierzenia, że ofiara kłamie.
W ogóle, brak surowej kary w tej sprawie jest ostrą patologią i to właśnie ta patologia najmocniej wspiera istnienie takich łatek jak "ta, która chciała dobrego chłopaka wsadzić".

Serwatka31

A, Lora, jeszcze jedno.
"Jak ofiara dostanie ataku paniki i zmyła z siebie ślady biologiczne to co, ma potem przejść karę bo nie ma dowodów to kłamie?"
Dokształć się z tego, jak działają sądy, albo nawet same przejście się na zajęcia z logiki na dowolnym uniwersytecie powinno Ci pomóc. Nie mówię tego złośliwie, ale masz pewne braki w kwestii tego, jak można czegoś dowieść i nadrobienie tego uczyniłoby z Ciebie bardziej wartościowego rozmówcę, szczególnie dla kogoś, z kim żyjesz na co dzień.
Brak dowodów, że ktoś mówi prawdę NIE JEST dowodem na to, że kłamie.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
Ringo Odpowiedz

Abstrahując od reszty co za ludzie wiążą posiadanie wibratora z tym, że jesteś fetyszystką I wciągasz do łóżek? Ci przyjaciele są z kółeczka różańcowego, że uważają wibrator za niewiadomo jaką zabawkę dla fetyszystek?

Memiczna

Ringo, też tego nie rozumiem. Uważam, że lepiej już mieć wibrator w domu niż puszczać się na lewo i na prawo z braku faceta, przynajmniej żadnych chorób się przez to nie nabawi, a tym bardziej niechcianej ciąży, a ciało będzie zaspokojone.

Tamara143 Odpowiedz

Ej, ale ty ZOSTAŁAŚ ZGWAŁCONA...

Kurkuma Odpowiedz

To jest przerażające, strasznie poniżające. Wręcz potwory, myślę że jeżeli byli zdolni do czegoś takiego byliby zdolni też do morderstwa.

KolekcjonerkaDusz Odpowiedz

Skąd znali Twój adres? Skąd Ty znasz ich wersję zdarzeń? Limo po uderzeniu penisem?

ChocolateLover

To niesamowity penis musiał być...

KaskaDupaska

ChocolateLover - nie, to zwykły ch#j był. Damski bokser.

DownZpiekla

No przeciez pisze, ze adres znali, bo mieszkali na tej samej ulicy i byli znajomymi, wiec skoro chcieli ja odprowadzic to sila rzeczy musiala im powiedziec gdzie mieszka. A wersje zdarzen zapewne uslyszala od ludzi z otoczenia, bo pewnie wiesci sie szybko rozniosly. Jak dla mnie to oczywiste. To limo tez nie brzmi dla mnie jakos szczegolnie nieprawdopodobnie. W sumie to nie musialo byc doslowne limo. Kiedys przez przypadek dostalam w oko kulka z mokrego papieru, lekko, ale tak niefortunnie, ze oko mialam pozniej mocno podraznione i troche opuchniete.

fenomenc

KolekcjonerkaDusz, poproś chłopaka albo kolegę żeby Cię trochę pouderzał fiutem po oku to też będziesz miała "limo"

majer

Trzeba byłoby się lekko postarać, ale pewnie dałoby się.

sestra Odpowiedz

To co oni co zrobili też jest gwałtem, jak to niby inaczej nazwać? Byłaś nieprzytomna, rozbierali cię, dotykali i wsadzili ci butelkę do pochwy. To definitywnie jest gwałt i powinnaś to gdzieś zgłosić.

paella Odpowiedz

Nie ma znaczenia ile wypiła, mogła być i nieprzytomna od nadmiaru alkoholu, taką tym bardziej nikt nie powinien napastować. Autorka została zgwałcona, brutalnie i perfidnie przez znajomych. Cholernie to przykre i tragiczne.

MalaBestyja Odpowiedz

Oko spuchnięte do tego stopnia, że nie do końca da sie je otworzyć przez uderzenie penisem? Co to musiało być za bydle i o jakiej sile uderzenia 🤔🙈

fenomenc

Jak ją za przeproszeniem napierdalał tym penisem ciągle w tak delikatne miejsce jak oko, to niestety jest to możliwe.

AnaidOdi

Mogło jej po prostu spuchnać, nie musiało to być limo pod okiem.

Możliwie obrzydliwe

Kiedyś sperma trysnęła mi w oko, przez co miałam je podrażnione :^)
Również mi spuchło i miałam mocno zaczerwienione.

Ikazc

@MalaBestyja @WeAreLegion a widzieliście kiedyś penisa, takiego we wzwodzie? Mówi wam coś "drągal/konar", nie bez powodu takie są synonimy. Fiut mały czy duży w stanie pobudzenia jest twardy, najgłupsze porównanie to noga kurczaka - ma mięso niby miękka powinna być a jak złapiesz to czujesz kość(wiem, ze fiut jej nie ma, chodzi o wrażenie), więc takim kawałkiem mięsa można oko uszkodzić. Jak dalej wam ciężko pojąć możliwość uzyskania lima po uderzeniach penisem to umówcie się na test. Co wy myślicie, że kutas jest delikatny jak chusteczka..

Ikazc

@WeAreLegion Argumentem za brakiem możliwości nabicia lima fiutem jest dla Ciebie to że zwaliłeś nie raz, nie tylko sobie? Powalające.
A co do soli w spermie to tak masz ją jak sobie sól na chu.ja posypiesz. Smaki są różne a Anaid spuchło oko bo sperma ma dużą prędkość a gdyby koleś lukrem strzelał to też by spuchło. Stereotypami jedziesz, pomyśl czasem zamiast klepać farmazony.

Ikazc

@WeAreLegion a ktoś powiedział, że właścicielowi penisa nie sprawiło to bólu. Może i trzeba się przy tym natrudzić, może i boli ale czy faktycznie to niemożliwe? Dla mnie to całkiem prawdopodobne, kolesie raczej do delikatnych nie należeli wiec co jednemu szkodzilo okładać nieprzytona laskę po oku.

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie