#livX7

Jestem nieczułą suką bez serca, zaślepioną pieniędzmi, i obym zdechła. Tyle tytułem wstępu.

Mam niewiele ponad 20 lat, męża, dziecko i studia. Nie opływamy w miliony, ale też niczego nam nie brakuje do dobrego życia. Ostatnio jednak los się do nas uśmiechnął i trafiliśmy sporą sumkę w lotto. Pierwszą naszą myślą i marzeniem był własny dom, toteż zaczęliśmy się rozglądać za jakimś ładnym gniazdkiem. Niedużym, skromnym, jednorodzinnym.

Po paru obejrzanych posiadłościach kupiliśmy nieduży, ładny domek w stanie surowym. Mój ukochany lubi remontować, wiec zabrał się sam za wykańczanie go. Znika z domu zaraz po pracy na wiele godzin, coby jak najszybciej się przeprowadzić na własne (mieszkamy z teściami). Ostatnio pokoje były gotowe pod malowanie, więc tym razem na naszą budowę pojechałam ja. Malowałam sobie spokojnie pokój, kiedy zadzwonił mój mąż i powiedział, żebym szybko wracała.

Okazało się, że pochwalił się wygraną swojej mamie, a ta momentalnie wpadła w euforię mówiąc, że nareszcie będą mieli godne życie, spłacą długi i może na jakieś wakacje wystarczy, trzeba kuchnię wyremontować, no i auto też by się przydało. Tuż po tym wpadła w histerię, kiedy dowiedziała się, że niestety, ale nie spłacimy ich długów, bo wykańczamy dom.

Obecnie mamy się pakować i wynosić, bo nic dla nas rodzina nie znaczy i patrzymy tylko na siebie. A ja dodatkowo przez pieniądze zrobiłam się pazerna, bo ciężko mi pożyczyć głupie 10 tysięcy, bo co to dla nas, a ona spożytkowałaby je dużo lepiej.

Ech, "rodzina"...
AmziToIzma Odpowiedz

Nie rozumiem takich ludzi. Nie byłabym w stanie powiedzieć bliskiej osobie, aby ot tak dała mi swoje (obojętnie czy zarobione, czy wygrane) pieniądze. Skąd w ludziach taka bezczelność i myśl, że skoro masz pieniądze, to masz też obowiązek mi coś sponsorować? Mało tego, nawet jeśli ta osoba sama chciałaby sprawić mi przyjemność i podzielić się ze mną, to byłoby mi głupio przyjąć taką sumę pieniędzy.
Gdybym wygrała sporą sumę pieniędzy, moi rodzice nawet nie pozwoliliby mi na kupno prezentu dla nich, kazaliby te pieniądze odłożyć na przyszłość, jakieś mieszkanie itp.

Serwatka31

Trochę założenie, że się podzieli jest usprawiedliwione, gdy ma się z tym kimś wspólne gospodarstwo domowe.
Jeśli mieszkali u jego matki, mogła myśleć, że np. zainwestują w ten dom, w którym mieszkają teraz, rozbudują go, spłacą jego kredyt itp, a kiedyś w spadku będą go mieć w całości.

Nie bronię w żaden sposób obrażenia się, gdy jej odmówiono, ale to pierwsza sytuacja tego typu z wygrana na loterii, która chociaż minimalnie rozumiem.

AmziToIzma

A jeśli nie chcieli mieszkać w tym domu na stałe? Albo nie chcieli mieszkać z rodzicami, ale do tej pory nie mieli wyjścia? Ja np. nie chciałabym mieszkać ani ze swoimi rodzicami, ani z rodzicami mojego faceta, chyba że naprawdę nie miałabym wyboru. Wolałabym kupić własny dom lub mieszkanie, mieszkać wyłącznie z moim facetem i dzieckiem, jeśli byśmy je mieli.
Widocznie mam innych rodziców, bo moi nie wpadliby na to, aby przeznaczyć kasę na remont ich mieszkania, abyśmy wszyscy razem w nim mieszkali, a potem odziedziczyli. Moi sami namawialiby mnie, bym zainwestowała w swoje ;).

Serwatka31

Co to w ogóle za pytanie?
Dawno tak głupiego nie słyszałam.
"Co jeśli tego nie chcieli?"? To wtedy stało się to, co w wyznaniu.
Tylko, że matka powinna to zaakceptować (w ostatnim zdaniu pisałam o tym, że zachowała się źle). Po prostu miała prawo spytać, czy nie wolą mieszkać dalej z nią, albo nawet obstawić, że pewnie tak, jeśli wcześniej nie mówili, że wyprowadzą się jak tylko będą mogli, więc część jej zachowania ma sens.

No i trzeba mieć naprawdę ograniczoną wyobraźnię i empatię, by potrzebować znaleźć się w jakiejś sytuacji czy z określonym typem ludzi, żeby coś zrozumieć, albo zakładać, że gdy ktoś rozumie, to ma tak samo.

AmziToIzma

Mogła spytać, ale nie powinna niczego zakładać z góry, z jakiej racji? Wyłącznie z takiej, że póki co mieszkali razem? To nie jest żaden argument. W wyznaniu nie ma ani jednej wzmianki o tym, że ona w ogóle o cokolwiek spytała.
"Okazało się, że pochwalił się wygraną swojej mamie, a ta momentalnie wpadła w euforię mówiąc, że nareszcie będą mieli godne życie, spłacą długi i może na jakieś wakacje wystarczy, trzeba kuchnię wyremontować, no i auto też by się przydało". Ona o nic nie spytała, ona z góry założyła, na co pójdą te pieniądze. Z jakiej racji? Tylko z takiej, że póki co razem mieszkali? Absurd.

Serwatka31

Dlatego mówię, że jest usprawiedliwiona tylko częściowo, czytaj ze zrozumieniem.

HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Kiedys z mezem wygralismy w lotto ok 30tys zl. Niby nie jakas zawrotna suma, ale i tak nikomu nie powiedzielismy, bo i po co...

Anda Odpowiedz

Skąd w ludziach tyle bezczelności?

SavageM Odpowiedz

Dlatego zawsze mowilam, ze do posiadania pieniedzy nie przyznam sie nawet rodzinie.
.

anakonda257 Odpowiedz

Nie jestes nieczula suka, to tesciowie sa samolubni. Nie przejmuj sie tym, na szczescie macie juz swoj dom c:

PurpleLila Odpowiedz

Zobaczymy jak mamusia zmieni spiewke gdy przestaniecie ją odwiedzać

Jaktoja Odpowiedz

Ale mieszkaliście u nich, może wypadałoby jednak coś im odpalić, nawet symbolicznie. Łatwo od kogoś brać, gorzej dawać, ale to wasze pieniądze, a moja tylko opinia.

xxyyzz

Może nie mieszkali za darmo? Znam dużo rodzin, gdzie dzieci po tym jak pójdą do pracy, a mieszkają wciąż z rodzicami dokładają się do budżetu domowego.

AmziToIzma

Zależy. Tak jak pisze xxyyzz, wcale nie musieli mieszkać z rodzicami za darmo. Też znam rodziny, które mieszkają razem, pracują i dzielą się rachunkami i jedzeniem. Znam nawet takich, co mają np. dwie lodówki i każdy ma wszystko swoje. Po drugie, odpalić coś symbolicznie, a zasponsorować remont i samochód, to dwie różne rzeczy. A teściowa chciała właśnie tego drugiego, do tego wakacje i spłata długów. Młodym zależało na samodzielności, więc kupili dom, remontiwali go, to było najwazniejsze, mieszkać na swoim. Może gdyby wszystko było gotowe, to za resztę pieniędzy coś by tesciom kupili, kto wie, ale widząc zachłanność teściowej, raczej nie byłaby zadowolona, bo byłoby jej za mało. Np. sami kupili dom, a im TYLKO dołożyli do auta? Nie zdziwiłabym się, gdyby tak właśnie było, gdyby teściowej wszystkiego było za mało, gdyby się obraziła, że na siebie wydali więcej (w końcu to DOM).

Valadilajne

Jaktoja, sama przez kilka lat mieszkałam z mamą juz jako dorosła. Odkad tylko poszłam do pracy nie było miesiąca gdzie bym się nie dołożyła do rachunkow/jedzenia. Sporo jest osób, które nawet mieszkając u rodziców dzieła koszty związane z utrzymaniem domu/mieszkania.

bazienka

nie wiadomo, czy im finansowo nie pomagali, jesli tak, to nie sa im nic "winni", a juz na pewno nie nowy samochod za kilkadziesiat tys :)

bazienka Odpowiedz

wypisz-wymaluj jak ta laska co miala boldupizm, ze tesciowie sobie autko kupuja zamiast im dac kase

Msciwoj82 Odpowiedz

Tego się po prostu nie robi, nie mówi się nikomu o wygranej w lotto...

PodrapCyce Odpowiedz

Zależy...
Zależy jak wyglądał podział płac wcześniej i tez ile wygraliscie... Jakby moj syn mieszkal ze mną bo bida, ok niby płaci niby się dokłada <też zalezy czy faktycznie wszystko 50/50> i pach wygrał np 300 tys, to miło by bylo gdyby... Coś się odwdzięczył.... Hmmm gdybym np miała długi to było by fajnie gdyby pomógł. Inaczej jak wygrana to np 20 tys, wtedy 10 tys to duzo za dużo. Nie wiem może byłabym chciwa może nie wiem ja bym napewno starała się jakiś odwdzięczyć

xxyyzz

300 tysięcy to nie jest dużo, gdy kupujesz i remontujesz dom. Owszem, fajnie jest rodzicom prezent zrobić, ale nie zawsze jest to możliwe. Na pewno nie byłoby mi przyjemnie, gdybym nagle dostała długą listę rzeczy, za które mam zapłacić.

zxzxzx

Byłoby miło, czy razem mieszkacie czy nie, to byłoby miło, ale nie jest yo żaden obowiązek.

Zobacz więcej komentarzy (19)
Dodaj anonimowe wyznanie