#vuA74
Wspólnym problemem ok. 70% z nich były straszne braki wiedzy nt. anatomii narządów kobiecych (nawet ogarniali, że nie ogarniają).
Mało który wiedział, gdzie jest łechtaczka, jak wygląda, jak ją odróżnić od cewki moczowej, i nie rozumieli, dlaczego nie mogę „wysikać gumki, która się zsunęła”. Jeden nawet szedł w zaparte, że wie lepiej, co jest co i musiałam mu pokazywać wszystko na obrazkach poglądowych z Wikipedii. O wiedzy na temat tego, czym jest menstruacja, orgazm czy ciąża nawet nie wspomnę...
Nie każdy musi być od razu być biologiem, (choć jeden z moich nieogarniętych byłych był i nie przeszkadzało mu to nie ogarniać), ale chyba młodego faceta ten konkretny temat powinien jednak interesować, skoro mają zwykle większe parcie na seks.
Zamiast tego pamiętam, jak jeszcze w liceum uczono nas budowy narządów płciowych.
Większość dziewczyn notowała jak każdy inny temat, za to chłopcy jak jeden mąż obudzili w sobie wewnętrzną żabę i zaczęli rechotać jak stado kumaków na wiosnę, gdy padały nazwy typu „łechtaczka”, „żołądź prącia”, „cewka moczowa” itp.
Jeśli byliście jednymi z tych, którzy nie potrafili słuchać na biologii w liceum, to wejdźcie sobie na Wikipedię, bo większość dziewczyn będzie zbyt zażenowana, by tonem belfra tłumaczyć wam, co robicie nie tak, jak należy. Łatwiej udać orgazm z nadzieją, że się kiedyś poprawicie w temacie, na który powinniście mieć przynajmniej podstawową wiedzę już przed pierwszym stosunkiem, a potem unikać seksu lub rozstać się, jeśli przez pewien czas nic się nie zmieni na lepsze, niż dać do zrozumienia chłopakowi, że jest beznadziejny w łóżku i powinien coś z tym zrobić (co traktujecie zwykle jak bezpodstawny atak i prędzej się obrazicie, niż poprawicie). Łatwo zepsuć związek ignorancją.
A wy dziewczyny przestańcie marudzić, że on jest w sumie wspaniałym facetem, ale nie czyta wam w myślach i nie zaspokaja. Za kudły typa do komputera i pokazać palcem na obrazkach co jest co i do czego służy, jeśli facet nie rozumie inaczej, bo ilość wyznań o tym, że „on nie potrafi, ja jestem nieszczęśliwa, ale nic z tym nie zrobię, bo się wstydzę, a on nie łapie subtelnych sugestii” jest zatrważająca.
To nie wymaga seksuologa. To wymaga pogadania ze sobą przez kwadrans, bez wstydu i uprzedzeń. Wytłumaczenia mu wszystkiego dobitnie jak krowie na rowie, bo nie znam faceta, który by się przejął subtelną, nieczytelną, owiniętą w bawełnę aluzją.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w związkach ;)
Co fakt to fakt. Choć znaleźć jest nadspodziewanie trudno. Aż dziwne. Warto jednak szukać, nagrodą za wytrwałość jest rozkosz prawdziwa i to jak najbardziej dosłownie.
Szacun, że powiedziałaś facetom, że coś jest nie tak i pokazałaś jak może być lepiej. Dużo kobiet woli udawac orgazm i płakać w samotności, że mają słabe życie seksualne
Dokładnie tak, ja też nie mogę trafić na normalnego faceta. Z żadnym nie wytrzymałam dłużej niż pół roku
Buhahahahahaha :))) że też ci się to nie znudziło pajacu.
a twój Maciuś to co. Wybolcowana znowu szuka atencji.
Chłopak czy chomik? 😁
no właśnie nie wiem, może jej dildo.
Albo ta czarna lalka dmuchana z Aliekspress :)))
Dragomir I love you :) Zauważ, jak słabe są te prowokacje wybolcowanej, tak strasznie intelektualnie niedopracowane. Ty, jak i paru innych użytkowników cudownie trafiacie w punkt, obnażając jej głupotę.
@agawaana mój chłopak nosi staropolskie arystokratyczne imię - Brajan. Ale coraz bardziej mnie wkurza, chyba niedługo się rozstaniemy. Ja nikogo nie prowokuję, piszę wyłącznie obiektywne fakty naukowe
a jak się ma fakt naukowy do twojego feminizmu mierzonego suwmiarką ?
To chyba z tej szlachty co to nie pracuje. Za to twoja dupa nadrabia 😅😅😅
Wybolcowana fakty naukowe z natury są obiektywne, a ty serwujesz swój paranaukowy bełkot. I teraz wiem, że się zwiesiłaś, bo trudno ci pojąć związek pomiędzy twoim feminizmem a suwmiarką. Z litości ci wytłumaczę. Tak zmierzysz objętość wiadra pomiędzy twoimi nogami.