#vsJVy
- Kto teraz wchodzi?
Więc odpowiadam, że ja.
- A to może mnie pani puści?
- Nie, przepraszam, już czekam długo.
(No a za mną jeszcze z cztery osoby, też by się pewnie nie ucieszyły - dodaję w myślach).
Na to baba zaczyna głośno oddychać, a po dłużej chwili mojego braku reakcji znów zagaduje, tym razem podając argument:
- Wie pani, bo ja tu przyszłam na serce, a na serce niezdrowo tak siedzieć...
No tak, bo pozostali z poczekalni do kardiologa przyszli leczyć grzybicę stóp...
Jak niezdrowo tak siedzieć to niech stoi albo leży.
Albo niech pobiega...
Szczuru I niech robi pajacyki... ponoć dobre na serce
Ostatnio byłam u lekarza, też była obsuwa. Przyszła starsza baba (nie da się jej inaczej określić) i mówi, że teraz ona wchodzi. Ludzie w kolejce się zaczęli burzyć, że oni byli wcześniej itd. Akurat była moja kolej więc wstałam i zaczęłam kierować się do drzwi gabinetu na co baba zagrodziła mi drogę swoją laską i mówi: wstydu nie masz gówniaro? Chorej osoby nie przepuścisz w kolejce? Na co ja jej spokojnie odpowiadam, że też jestem chora i wchodzę zgodnie z moją kolejką. To ją już ostatecznie rozwścieczyło i nazwała mnie kur*ą bez honoru, życzyła mi śmierci i kazała spier*alać. Musiałam sie tym podzielić przy okazji XD
A potem, ze to mlodziez jest niewychowana?!
Nie wiem czy bym nie odpalił tekstem z serii :"... miło Mi - Jasiek jestem, a k*rwa to imię, czy rodzina..." czy "... niech Pani nie ocenia po sobie..."
To nie tylko babcie. Jak byłam w 9 miesiącu ciąży, tak się złożyło, że w poczekalni u ginekologa wszystkie krzesła zajmowały kobiety z brzuchem już pod nosem. Nagle weszła taka paniusia na pierwszą wizytę(więc jakiś 6 tydzień ciąży) spojrzała na wszystkie i z ogromną pretensją powiedziała " przepraszam bardzo, czy ktoś może mi ustąpić miejsca JA JESTEM W CIĄŻY"
Haha, trzeba było odpowiedzieć: "A nas tylko tak wzdęło po kebsie".
Ktoś jej odpowiedział? xD
Niezly tupet trzeba miec zeby takie cos powiedziec.
@Tayla Takie chamstwo jest typowe niestety.
Ja ostatnio u ginekologa już czekałam ok godzinę i przyszła kobieta w ciąży. Szczerze, to nie wiedziałam jak się zachować, do tego stopnia, ze aż pisałam szybko z poradą do mamy, ale uświadomiła mnie, że jakbym przepuszczała każda ciężarną u ginekologa, to bym tam do zamknięcia czekała xd
Jestem młoda, ale często chodze po kardiologach i takie babcie to standard. Do tego jeszcze czasem ten ich argument, że one biedne umierające, a ja młoda to na pewno nic mi nie dolega.
Ja kiedyś usłyszałem, że młodzi nie chorują (taka aluzja, że jakim prawem kolejkę zajmuje).
^ Starsi panowie, a starsze panie to 2 rózne bajki.
Nie mieszkam w Polsce, ale jak tak czytam o lekarzach... dlaczego oni właściwie nie wywołują ludzi po nazwisku?
Tu gdzie mieszkam, przychodzę, rejestruję się, siadam w poczekalni i czekam aż przez głośnik usłyszę "Pan Mściwój, proszę do gabinetu Nr 3"
U nas to zależy od lekarza. Spotkałam się też braniem numerków i czekaniem aż się wyświetli na ekranie.
Jak w maku 😀
Teraz po nazwisku już raczej nie można...
Zalezy od lekarza to prawda. Pamietam jak pare lat temu bylam zmuszana isc do laryngologa w polsce i (niestety) wywolali mnie po nazwisku. Niestety bo moje naziwsko nie kojarzy sie najlepiej.
W PL można ewentualnie po imieniu zawołać, ale jak czekałam do gina to 3 Joanny omal się nie pobiły, żeby wejść.
Wywoływanie po nazwisku i RODO nie mają ze sobą nic wspólnego.
I zdarzają się czasem myślący lekarze wywołujący po nazwisku, albo właśnie z numerkami. Bez tego jest dramat.
Podobnie było nieraz z moimi wizytami u gina, gdy byłam w ciąży. Na ogół do tego lekarza czekają kobiety w takowym stanie, każda każdą musiałaby przypuszczać, więc wszystko idzie zgodnie z kolejką, ale i tak będąc prawie na finiszu potrafiłam natrafić na dziewczynę, która sobie przyszla z komunikatem, że jest teraz w ciąży -więc wchodzi bez kolejki, ale na szczęście babki czekające ze mną zwróciły jej uwagę, że nie tylko ona i że ja również i przyszłam jednak wcześniej
Spoko ja ostatnio czekałam 2 godziny tylko po to, żeby jak już nastała moja kolej, to jakaś baba dosłownie wbiegła do gabinetu przede mną. Widocznie laska jej w tym nie przeszkadzała....
Ja kiedyś chciałam donieść próbkę moczu. Polityka przychodni u nas jest taka, że osoby, które chcą tylko zostawić mocz wchodzą bez kolejki. Weszłam do poczekalni, spytałam kto będzie wchodził teraz i zgłasza się jedna starsza babka. Pytam czy mogę wejść razem z nią do gabinetu bo muszę tylko coś zostawić i od razu wyjdę. Po kilku sekundach namysłu odburknęła "No dobrze". Kiedy przyszła jej kolej ruszyłam w stronę gabinetu ale ta babinka wstała szybciej, wleciała do gabinetu jak torpeda i zatrzasnęła za sobą drzwi... :').
Nie miej jej tego za złe. "Ja chcę wejść tylko na chwilę" to częsta przykrywka dla "proszę mnie wpuścić przed sobą w kolejkę", nie zliczę ile razy moja mama kogoś wpuściła bo chciał tylko coś zostawić albo o coś zapytać i potem wszyscy czekali dodatkowe kilkanaście minut.
Na moje oko kobieta nie była wystarczająco asertywna żeby ci odmówić ale nie chciała ryzykować że się wepchniesz, stąd ten pośpiech
Tylko, że w tej przychodni osoba, która chce coś zostawić to wchodzi razem pacjentem w kolejce. Spytałam jej, czy mogę wejść razem z nią.
Dlaczego zostawiłaś mocz w gabinecie?
@Mrs Ja wstydziłabym się przy obcym człowieku zostawiać takie próbki.
A gdzie go miałam zostawić? W poczekalni? XD
Wczoraj jak byłam u lekarza jedna pani przyszła i zapytała czy wpuścimy inną panią na początek, bo źle wygląda, jakby zaraz zemdleć miała. Wszyscy się zgodzili, pani weszła. No i tak siedzę sobie z gorączką, nie dużą, ale jednak i czekam aż tamta pani wyjdzie. No i wyszła, magicznie zdrowa, już szła normalnie, ba, nawet biegła! Nie wiedziałam, że ortopeda ma takie zdolności 🤔
Starsi myślą że im się wszystko należy z racji wieku a tak naprawdę większość z nich jest zdrowsza niż niejeden młody człowiek.
A może o to chodzi, że kiedyś oni ustępowali starszym to teraz chcą by im ustępować.
@MarMarSze a myślisz, że tak było? Niekoniecznie 😉
Myślę, że właśnie tak było. Przynajmniej z ustępowaniem miejsca siedzącego w tramwaju czy autobusie. Wydaje mi się, że kiedyś ludzie byli lepiej wychowani czy raczej bardziej kulturalni, przynajmniej dla ludzi starszych.
Ewentualnie takich udawali bo bali się co ludzie powiedzą.
Przynajmniej ja to tak pamiętam z dzieciństwa.