#5yhul
Odwiedziny były zawsze tylko w jedną stronę - my do nich. Oni u nas prawie nie bywali, mimo zaproszeń. Pamiętam smutek mojego dziecka, gdy dziadkowie nie przyjechali na jego 3. urodziny, żal, gdy dużo później nie odwiedzili go w szpitalu, gdy nie zainteresowali się do jakiej szkoły średniej poszedł. Nie przyjeżdżali, nawet jak mój mąż chciał ich przywieźć, a wymówki były, że benzyna droga, albo słabe połączenie komunikacją miejską, a potem to już samochodu nie mieli.
Prawie rok temu musieli pożegnać swojego psa. Rozpacz, smutek, poprosili mojego męża o pomoc (bo przyjmowania pomocy się nie wystrzegali) i jakoś tak wyszło, że ciało psa trafiło do naszego ogródka (tak, wiem, że nie powinno się tak robić, ale pies nieduży, teść powiedział, że nie da go spalić i w całym zamieszaniu zgodziłam się).
Od tej pory mamy stałe odwiedziny rodziny. Na początku co tydzień, później już co 2-3 tygodnie, nie mówią kiedy przyjadą, da się dojechać komunikacją miejską mimo przesiadek, wchodzą przez uchyloną bramę, nie zawsze pokażą się, że w ogóle byli, dosadzają nowe kwiatki, znicz czasem zapalą, postoją i pójdą. Czasem wejdą na herbatę, o wnuka nadal nie pytają.
Ciekawe jak zareagują, gdy dowiedzą się, że w miejscu pochówku mamy zamiar w przyszłym roku postawić altankę.
Znakomicie, będzie miejsce na ołtarzyk.
@Wtorek09 chyba ze maja zamiar wykopać psa i gdzieś go zutylizowac xd
Nie psa, tylko jego kości. Po takim czasie ciało się rozłoży.
No właśnie, przecież widać, że ma doświadczenie w tej kwestii
Śmieszna zależność, że gdy ktoś jest zminusowany, a inni zaczynają pisać za co minusy, to od razu ludzie zaczynają plusować. Ale dzięki za wsparcie :D
Może posypali wapnem to mogą nawet kości nie zostać.
Jeśli w przeszłości nie zrobiliście nic, co mogło powodować takie nastawienie u nich, to Twoi teściowie są niezłymi mendami. Współczuję dziecku, które jest stawiane niżej od psa
Do okolo 3 roku zycia dziecko jest na podobnym poziomie intelektualnym co dorosly pies
@Wilk9999 ale co to ma do rzeczy? moje dziecko od początku miało zainteresowanie, odwiedziny i prezenty od dziadkow, a intelektualnie potrafił niewiele, właściwie to tylko spać, jeść, płakać i robić pod siebie.
Od martwego psa, w dodatku.
Moi dziadkowie nawet nie mają i nigdy nie mieli psa, a i tak dali radę całe życie mnie olewać, z doświadczenia powiem, że po jakimś czasie przestaje to ruszać, dziadkowie to nie rodzice i jak się nie zbuduje z nimi więzi to i takie nastawienie jakoś później nie boli. Jedyne czego od nich teraz chcę to żeby oni nic ode mnie nie chcieli
Hahah dobre. Bedzie obraza majestatu bo jak smiecie postawic altanke na miejscu spoczynku ich ukochanego pimpusia
Nie zapomnijcie o pokrywie w podłodze, prowadzącej do krypty.
Oni za bardzo wzięli sobie do serca że zwierzęta trzeba kochać bardziej niż innych ludzi, szczególnie tych bliskich.
Znicz nad psem?
Jak ktoś ma taką potrzebę to dlaczego nie?
Może po prostu kochali swojego psa. Czemu to tak burzy ludzi? Bo to tylko zwierzę? Z doświadczenia wiem, że pies moze być dla kogoś całym światem. I można go kochać, bardzo. Może wcale nie chcieli wnuków, może dziecko też mieli, bo wypadało mieć. Może po prostu chcieli psa.
O, też mam takich, ale rodziców.
Szkoda zdrowia, dzieci same czują klimat i jeździmy do nich tylko jeśli musimy
Ta strona stała się blogiem dla znudzonych kobiet żalących się na mężczyzn, teściów i swoje życie albo dla dzieciaków z "depresją "... jak ja widzę jakie ludzie mają "problemy " W życiu to śmiać mi się chce. I to są ANONIMOWE?
Uważam, że to niesmaczne robić cokolwiek na grobie, zwłaszcza, że zgodziliście się na ten grób. Oni tam mają członka rodziny, a Wy sobie chcecie to zabetonować? Jak chcieliście altanę to na kij się zgadzaliście na grób w ogrodzie? Nie wyobrażam sobie postawić altanę na grobie Tiny, Maxa, Kajtka albo Sisiuli (miałam tylko 1 psa, reszta jest kogoś). One są po to, by położyć kwiaty i sobie pogadać do pieska, którego się kocha.
To mogli mu miejsce na cmentarzu wykupić, albo prochy w urnie trzymać.
Moj wujek ma prochy swojego ukochanego wilczura w małej urnie. Według mnie to świetny pomysł na upamiętnienie ukochanego zwierzaka. Takie groby, znicze czy inne cyrki są niepotrzebne.
Jakoś składanie kwiatów na grobie psa wydaje mi się niesmaczne.
Etanolan - moje zwierzęta też były dla mnie ważne, dbałam o nie i kochałam na swój sposób, ale ogólnie razi mnie zrównywanie zwierząt z ludzmi. Kwiaty składam na grobie moich dziadków, dla mnie dziwne byłoby wykonywać ten sam gest wobec psa. To inna relacja, ale to tylko moje subiektywne odczucie.
Nie no to chore. Wogóle nie powinno do tego dojść.