Biegłam. Nie wiem gdzie, nie wiem skąd i dokąd. Za mną widziałam tylko grupę mężczyzn, którzy chcieli mnie dorwać. Dobiegłam do jakiegoś ogrodzenia od starego opuszczonego cmentarza i ze wszystkich sił próbowałam przeskoczyć przez bramę. Będąc już po drugiej stronie zahaczyłam ubraniem o nią tak, że ubranie całkowicie zostało na skrzydle bramy. Czując tuż za plecami grupę napalonych mężczyzn, którzy wykrzykiwali w moją stronę "chodź tu, s*ko, zabawimy się". Obracając głowę, by zobaczyć, czy są daleko, wpadłam do wykopanej starej dziury na trumnę i tam mnie złapali.
Było ich kilku, każdy po kolei we mnie, przerażonej i nie wiedzącej o co chodzi. Byli brutalni i ciągle było im mało, a mi zaczynało się to coraz bardziej podobać, chciałam więcej, przeżywałam orgazm jeden za drugim, aż w końcu skończyli, nie mieli już siły, a to co stało się później to...
Się kur*wa obudziłem, jestem 25-letnim facetem w pełni hetero i to był mój jedyny sen realistyczny.
PS Orgazm był nie tylko we śnie...
Dodaj anonimowe wyznanie
Tak Ci nakitowali przez sen że Ci w rzeczywistości z drugiej strony wyszło
spadłem z krzesła po przeczytaniu tego wyznania :D
A tyłek Cię nie bolał, czy coś?
Już chciałem napisać, że tylko smoków w tej bajce brakuje, a tu jednak sen.
Kochany. Ktoś tu skrywa swoje wewnętrzne ja
ok, ok, ciąglę dochodzę do siebie po przeczytaniu tego
ლ( ͡° ͜ʖ ͡°ლ) dochooooodzisz… Aha.
Po tym jak sformułowałes wyznanie rozumiem, że w tym śnie byłeś kobietą?
czemu z tego śmiechłam xD
łoooosz...
Śmieje się teraz jak najęta xD