#vkfF4

Jakiś rok temu moja przyrodnia siostra postanowiła się usamodzielnić. Jako że dziewczę skończyło 20 lat, rozpoczęło studia oraz miało chłopaka, pomysł wyfrunięcia z rodzinnego domu wydał mi się ze wszech miar słuszny. Nie byliśmy zbyt związani, jako że moja siostra jest ode mnie sporo młodsza i wychowywaliśmy się osobno (kiedy ona się urodziła, ja już byłem pełnoletni i nie mieszkałem z rodzicami), ale zawsze starałem się utrzymywać kontakt.

Zaoferowałem się, że wynajmę jej moje stare mieszkanie, wyremontowane i wychuchane przez moją dziewczynę. Szczególną jej dumą były prześlicznie odnowione meble: fotele z lat 60-tych, loftowe lampy, rzeczy wygrzebane gdzieś w necie na stronach, o których nie miałem pojęcia, że istnieją. To mieszkanie było jej pasją, w którą zainwestowała masę serca i swoje ciężko zarobione pieniądze, a że ma świetny gust, wszystko wyglądało naprawdę uroczo, jak z czasopisma. Taki styl loftowo-skandynawski z nutką retro.

Piszę o tym wszystkim, ponieważ parę dni temu wybuchła afera. Moja siostra wyleciała ze studiów, a jej chłopak stracił pracę - w związku z czym postanowili się wyprowadzić (ona wraca do mamy, on tymczasowo ma mieszkać u kumpla). Postanowiliśmy wpaść do mieszkania, żeby dograć szczegóły przeprowadzki i dowiedzieć się, czy można jakoś pomóc, sytuacja bowiem daleka jest od ideału. Co istotne, wcześniej nie mieliśmy możliwości odwiedzin, mieszkamy dość daleko. Moja siostra w sumie też nie kwapiła się z zaproszeniem nas, ja zaś wyszedłem z założenia, że skoro młodzi wywiązują się z umowy, tj. płacą rachunki - nie będziemy się narzucać. Tak więc parę dni temu wpadliśmy z wizytą.

Od progu doznałem szoku. Wszędzie walały się hałdy śmieci. Jakieś worki z podejrzaną zawartością, która wyciekała na płytki. Niegdyś białe ściany "udekorowane" malowidłami w stylu graffiti - uświnione paluchami oraz innym syfem. W kuchni stosy niemytych zapleśniałych garów pod sufit, lodówka żyjąca własnym życiem. Mebli nie było widać spod stosów przeróżnych butelek, talerzy, słoików z kiepami i innego badziewia. W całym mieszkaniu przerażająco śmierdziało. Dopiero w salonie odkryliśmy źródło aromatu - klatkę ze szczurem ustawioną centralnie na pieczołowicie odnowionej komodzie, a pod nią hałdę zużytych trocin.

Normalnie skamieniałem. Moja dziewczyna na ten widok po prostu się rozpłakała i wybiegła na ulicę. Po chwili dostrzegłem braki w umeblowaniu - okazało się, że moja siostrzyczka wywaliła większość tapicerowanych mebli do piwnicy! Bez żadnego zabezpieczenia... Brak mi słów i do tej pory jestem w szoku, jak można tak postępować? Jak można tak nie szanować czyjejś pracy i własności? I jak, na litość boską, można mieszkać w takim chlewie!!?? I to dziewczyna...
Anonimowa99 Odpowiedz

Z rodziną najlepiej na zdjęciach. Powinieneś powiedzieć rodzicom, żeby wiedzieli jakiego brudasa wychowali :)

Shido Odpowiedz

no to Ci powiem, że się usamodzielniła w ujj.

MistrzNietaktu

Myslalem czytajac o tych meblach, ze je wyprzedawala zeby miec na oplaty.

weroonikaaa

Haha :D Dokładnie :D

tamtaramtam Odpowiedz

Ja bym wziela za kudly, przyprowadzila do tego domu i nie wyszla dopoki by tam nie lsnilo. Napewno bym nie puscila plazem takiego zachowania..

NoharaRin Odpowiedz

Mam nadzieję, że nie sprzątneliście tego za niej. Zrobiła chlew to niech teraz doprowadza dom do porządku ;-;

SweetChildOMine Odpowiedz

Zrobiłabym zdjęcia i narobiła jej obciachu przy rodzinie. Jak ktoś chce żyć w chlewie to jego sprawa ale zniszczyć komuś innemu tak mieszkanie to zupełnie co innego ...

karina223 Odpowiedz

wielu z moich znajomych ma do wynajęcia mieszkania i zawsze jak decydują się na wynajęcie komuś z rodziny dalszej, bliższej coś jest nie tak. Po prostu takie osoby które zwykle z racji tego że to rodzina płacą dużo mniej niż gdyby płaciły normalnie w ogóle tego nie szanują, za to uważają że im więcej można.

Karolado Odpowiedz

To czy to dziewczyna, czy nie, nie ma żadnego znaczenia. Mieszkałam z wieloma różnymi osobami, i nigdy nie sprawdzała sie reguła 'kobieta czysto, facet brudno'. Kobiety musiały same zajmować sie domem i stad ten mit, ze wola czystość. Uważam, ze mit ten krzywdzących jest dla obu płci. Dla kobiet, bo ciagle sie im mowi jak wypada mieszkać i jak wypada lubić sprzątać, a jak chłopiec to wiadomo, ze brudas. Rozumiem Twoją złość autorze ale ostatnim zdaniem przegrałeś. Nie zapomnij tez ze mieszkała tam z chłopakiem.

NiebieskiKot

Dokładnie. Każdy jest tak samo zobowiązany do utrzymywania czystości wokół siebie. Sprzątanie nie jest jakimś wrodzonym obowiązkiem kobiety.

Ja2 Odpowiedz

Policzyć koszty i wstawić rachunek-odszkodowanie

Nigtfall Odpowiedz

Za bardzo zaufales siostrze, to co zrobiła jest okropne. Zniszczyła unikatowe rzeczy, a z twojego mieszkania zrobiła meline. Nie wiem co powiedziec, ja bym pewnie zerwala kontakt

SpacMiSieChce Odpowiedz

Zastanawiam się jakie miała obowiązki w domu... Bo jeśli wyglądało to tak ze matka podstawiała pod nos, to trochę też rodziców wina. Takie rzeczy wynosi się z domu.

Zobacz więcej komentarzy (19)
Dodaj anonimowe wyznanie