#vkOxZ

Moja mama kiedyś mi powiedziała, że siedziała już pod gabinetem ginekologa, żeby mnie usunąć. To była normalna rozmowa, nie kłótnia. Po prostu się przyznała. Po tym, jak z tego zrezygnowała, postanowiła stanąć na rzęsach, żeby zapewnić mi przyszłość i udowodnić wszystkim, że da radę jako samotna matka. Wielokrotnie opowiadała mi, jak jej było ciężko, jej facet ją zostawił, jak dowiedział się o ciąży. A że zarabiała całkiem nieźle jak na tamte czasy, podróżowała, lubiła sobie coś kupić itp., to tak jakby dawała mi do zrozumienia, że zabrałam jej to wygodne życie. Była przed trzydziestką, więc stwierdziła, że da radę sama mnie wychować i poprzysięgła sobie, że postawi mi dom i da wszystko co najlepsze. Pomogła mi też opłacić studia. I wiecie co... Ja właśnie teraz mam 30 lat, swoją rodzinę i ja muszę w tym domu mieszkać teraz. Bo mi głupio, że dla mnie to zrobiła.

Wychowali mnie dziadkowie, ona całe życie w pracy i tak szczerze, to ja jej z wczesnego dzieciństwa nie pamiętam za bardzo, może kilka epizodów. I dziadkowie zrobili to tak, że jako jedynaczka nie jestem rozpieszczona, roszczeniowa, dużo pracuję, od kiedy zarabiam nie wzięłam od mamy ani złotówki, sama wszystko opłacam - mamy rzeczy też. Ale ciąży na mnie takie fatum, że muszę być jej wciąż wdzięczna. Ona zresztą lubił się chełpić tym, że sama postawiła dom i tak świetnie sobie poradziła. Często mi to wspominała - zwłaszcza jak wypiła - co by było, gdyby nie ja. Poza tym dopiero koło trzydziestki uświadomiłam sobie, że nie mam do końca odciętej pępowiny. Wszystko z swoim życiu konsultowałam z nią, ze wszystkiego się tłumaczyłam i zrobiła się z tego toksyczna więź.

Teraz trochę zaczynam się buntować, jak tłumaczy mi, jak mam kroić koperek. Nikogo sobie nie znalazła, bo twierdziła, że jestem dla niej wszystkim. I teraz właśnie moim marzeniem jest się z tego domu wyprowadzić i kupić własne mieszkanie. Ale chyba nie potrafię, mimo że nie jest ona osobą schorowaną, nadal pracuje zawodowo i ma się świetnie.

Ciężko jest żyć z takim brzemieniem dziecka, przez które ktoś swoje życie zamienił w pasmo wyrzeczeń i które miało to potem wypominane.
ad13 Odpowiedz

Przecież to nie ma sensu - ona podjęła decyzję, że urodzi i będzie się poświęcać, nikt inny. Czyli sama, dobrowolnie siebie pewnych przyjemności w życiu pozbawiła. Nikt na niej tego nie wymógł, ani jej nie narzucił, nie ma więc żadnych podstaw, do szukania winnych.

ohlala

No nie ma, ale co z tego? Dalej żyjemy w kulcie matki, więc z jednej strony kobiety uważają, że muszą się poświęcać, a z drugiej dzieci mają całować matki po stopach za to, że... spełniły swój obowiązek (głównie matki, bo dalej to głównie one zajmują się wychowaniem dzieci).

Ultraviolett

Logika a zycie.

DlaSary Odpowiedz

Równie dobrze mogła cię usunąć, całe życie tego żałować i z powodu wyrzutów sumienia stoczyć się na dno...
Albo być lekkoduchem, który wkrótce znów zaszedł by w ciążę...
Nie przewidzisz, co by było gdyby, ale zawdzięczasz swojej mamie tyle samo, co każde inne dziecko w normalnej rodzinie - życie, dach nad głową, wykształcenie.
Ma prawo móc na ciebie liczyć, ale nie ma prawa cię ubezwłasnowolnić. Nie wiesz, gdzie leży granica? Terapeuta ci pomoże.

Oretyrety Odpowiedz

Dzieci nie są winne rodzicom wdzięczności. Nigdy. Ty też niczego nie musisz, spróbuj się uwolnić, bo za chwilę będziesz myśleć tak jak ona, że się musisz poświęcać dla niej i w końcu ją znienawidzisz.

HellBlazer Odpowiedz

Ludzie! Kiedy Wy się nauczycie, że dzieci rodzi się tylko i wyłącznie z dwóch powodów?!
1. Egoizm.
2. Błąd.
Nie ma innych powodów. Nie ma! Jest Ci głupio mieszkać w innym domu, bo matka popełniła błąd i Cię zmanipulowała.
Każda odwołana wycieczka, każda rzecz, której nie mogła kupić jest JEJ winą!
Bez pytania wrzuciła Cię do tego świata, bo popełniła błąd, a Ty masz wyrzuty sumienia, że musiała żyć z konsekwencjami własnych zachowań? Naprawdę? Jeśli Twoja matka wyrobiła w Tobie uczucie tego, że jesteś jej coś winna to jest... (dodaj sobie coś, bo nie chcę Ci matki obrażać).
Nie ma innych powodów niż egoistyczna chęć posiadania dziecka (JA chcę) oraz błąd jeśli chodzi o danie komuś życia. Nie odpowiadasz za jej postanowienia bez względu na to jakie by one nie były.
Ludzie często mnie przerażają gdy patrzę jak ich tania emocjonalność wygrywa z logiką.
PS. Jak mi jakiś cep zacznie pisać coś w stylu "a według Ciebie powinna usunąć?" to przypominam, że w Szwajcarii eutanazja jest legalna i polecę z niej skorzystać, bo mój komentarz dotyczy istniejących zachowań, a nie gdybania.

marioawario

Pierwsze miejsce na podium głupoty zapewnione.
Takiej bzdury dawno nie czytałem.

Nie masz ani męża ani dzieci, prawda?
Pewnie, że prawda choćbyś tu na kolanach przysięgała.

Leć do Szwajcarii i korzystaj, jednego debila na świecie mniej będzie.

Hypnosis

@marioawario najwidoczniej za bardzo mu rodzice wmawiali, że był błędem młodości i tak już mu zostało. I gdyby każdy miał takie podejście to by ludzi na tym świecie nie było a przecież nie każdy jest złym człowiekiem. Matka autorki właściwie popełniła dwa błędy: sama stwierdziła co będzie potrzebować jej córka mimo, że nigdy nie zapytała a drugi to chęć zysku (coś na bazie ja cię urodziłam to żyj dla mnie) i to jest jej błąd bo rodzenie dzieci dla jakiegoś celu jest chore i przypomina hodowlę.

wsiowy

oj durny ty.
Taż my z Hanką naszego Jaśka i Weronke z miłości mieli a nie wyrachowania.

Wiele ty o życiu się jeszcze uczyć musisz i mądrzejszych od siebie posłuchać.

HellBlazer

Czytam sobie te wasze wypociny i zauważam, że obrażają mnie ludzie piszący coś pod wpływem emocji. Zero argumentów. Zero konstruktywności. Zero logiki.
Zamiast mnie obrażać możecie logicznie jakoś mi udowodnić błąd? Wychodzicie na hipokrytów.
Nie muszę mieć rodziny, żeby wiedzieć co oznacza bycie człowiekiem. To co napisałem jest zwyczajnie logiczne. Krzyczycie jak sfrustrowane małpy w zoo. Ktoś rzuci jeszcze prawdziwą kupą czy komentarze już pełnią tą rolę wystarczająco?
To nie średniowiecze, że musicie myśleć takim standardem.

HellBlazer

Pytanie do naczelnego debila Mariowario.
Czy muszę mieć psa, żeby się wypowiadać na temat ilości miejsc do jego wyprowadzania w moim mieście? Jesteś debilem. Emocjonalnie zakłamanym debilem.
Hypnosis chyba czytać nie umie. Zupełnie chyba komentarze pomylone, albo kolejny debil, któremu rodzice wymawiali, że jest "wyjątkowy", żeby chronić go przed tym, że inne dzieci go nie lubiły. Naucz się czytać.
Zmineralizowana... WTF? To nie wykład filozofii społecznej, a ocenianie realnych działań. Twój wywód nie ma sensu. Oceniamy codzienność decyzji zwykłej osoby, a nie ściągamy się w wymyślaniu powodów dlaczego matka natura tak nas stworzyła.
Co za zabobony

MozeSieWypowiem

Ja też uważam, że ludzie mają dzieci z powodu egoizmu i potrzeby zaspokojenia swoich potrzeb, nie wiem czemu rodzice tak strasznie chcą to wyprzeć. Ludzie mają dzieci bo chcą zaspokoić swój instynkt rodzicielski, bo chcą mieć kogo kochać lub być kochanym, po tak trzeba, bo rodzina naciska, bo zegar tyka, bo chcą mieć dużą rodzinę albo przekazać komuś geny, wszystko się sprowadza do zaspokojenia ich potrzeb, a to że wychowanie dziecka wymaga poświęcenia to już inna kwestia. Wiele osób dopóki nie urodzi się dziecko nie zdaje sobie sprawy ile będą musieli mu poświęcić i dopiero po narodzinach dochodzi do wniosku że gdyby to wiedziała to nigdy by się nie zdecydowała. Wątpię żeby ktoś chciał mieć dzieci, bo chce się nie wysypać, babrać w kupkach, znosić fochy. A ludzie bezdzietni uwierz mi że często więcej się zastanawiają nad dobrem dziecka niż osoby które je mają. Nie chodzi tylko o wygodne życie, ale o warunki w jakich się żyje, posiadane środki finansowe, własne problemy, które mogą odbić się na dziecku, nie wiem gdzie tu egoizm.

ad13

W zasadzie zgadzam się z pierwszym komentarzem Hell i komentarzem MozeSieWypowiem.

Przypomniała mi się pewna teoria, w myśl której nawet altruizm okazywał się być wyrazem egoizmu. Przekonałam się empirycznie, że mało kto jest w stanie ją zrozumieć (a może raczej przyjąć - właśnie przez względy emocjonalne?), ale - o ile dobrze pamiętam - według mojej logiki, specjalnych błędów nie zawierała.

HellBlazer

Hvafaen... Tyle razy czytałem już te dowody na to, że jesteś głupia (zwane komentarzami), że szkoda mi już czasu. Wątpię, że przebijesz rekord głupoty tej strony. Po co miałabyś pobijać samą siebie? Więc wróćmy do klasyki. Ty napiszesz coś bardzo durnego i będziesz uważała, że zaorałaś. Będziesz myśleć, że każdy ma Cię tu za Boga i jesteś na klawiaturze wszystkich. Później Ja wyśmieję Twoją logikę (w zasadzie wszyscy to ty robią śmiejąc się z Ciebie), a Ty będziesz udawać, że nie zrozumiałaś o co chodzi (choć Ty naprawdę nie rozumiesz nigdy tego co ktoś do Ciebie pisze) i będziesz dalej żyła w pierwotnej iluzji pisząc kolejne komentarze, które mogłaby napisać średniej inteligencji świnia, gdyby tylko miała przeciwstawne kciuki. Deal?

HellBlazer

Co do reszty rozumiejących co napisałem w pierwszym komentarzu.
Ja nie gdybam nad istotą rzeczy i nie pytam czy tak jest.
Tak zwyczajnie jest. Bez względu na to co uważacie za definicję egoizmu czy altruizmu

Dragomir

A jest tak bo Ty tak uważasz czy z jakich innych powodów?

Czy Ty chcesz opisać uczucia wzorem matematycznym, czy przestawić przestawić wykresie jak krzywą popytu i podaży? Czy Ty masz jakieś wyższe uczucia, czy żadne słońce nie dociera do tej Twojej piwnicy?

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Shido Odpowiedz

Jej życie nie zmieniło się w pasmo wyrzeczeń przez Ciebie tylko przez to, że uprawiała seks bez zabezpieczeń i pozwoliła by ktoś zalał formę. To jest powodem jej wyrzeczeń, ty jesteś tylko "obiektem ubocznym" i nie czuj wyrzutów sumienia że chcesz żyć po swojemu. Nie musisz rezygnować z życia tylko dlatego, że Twoja mama była nieodpowiedzialna i z tego powodu ona musiała zrezygnować ze swojego dotychczasowego życia. Ty nie musisz.

ad13

W gaciach jej siedziałeś żeby wiedzieć, że nie stosowała zabezpieczeń? Poza tym miała wybór - wiedząc, że będzie samotną matką, zdecydowała, ze urodzi i z dotychczasowego życia zrezygnuje, gdy mogła ciążę usunąć, więc autorka nie jest efektem (ani tym bardziej obiektem 🤭) ubocznym, tylko skutkiem dokonania przez matkę świadomego wyboru, co oczywiście nie zmienia faktu, że matka nie ma żadnych podstaw, żeby ją o cokolwiek winić.

Shido

@ad13 w gaciach nie siedziałem, bo byłem tą prezerwatywą która została w portfelu.

ad13

A to chyba że, wobec tego faktu zwracam honor 🤭

ad13

Hva, bierzesz pod uwagę, że autorka wyznania ma ponad 30 lat, a taki kawał czasu temu prezerwatywy były jakości hmm... jakby to ująć, nieco słabszej, niż obecnie?

budyn4 Odpowiedz

Fajny push and pull. Trochę "jesteś dla mnie wszystkim" a trochę "odebrałaś mi życie". Fantastycznie! No faktycznie to TY tutaj miałaś w rękach decyzję, nie?

MartyMcFly Odpowiedz

Twoja mama ma prawo być z siebie dumna, ale ty nic nie musisz dla niej robić. Powinnaś spróbować z nią porozmawiać o chęci usamodzielnienia się, ale wtedy to już tylko jedno wyjście, bo albo ona się zgodzi i się wyprowadzisz, albo zrobi ci awanturę i też będziesz musiała się wyprowadzić.

ad13

Kobieta ma trzy dychy na karku, nie musi mieć zgody rodzica na wyprowadzkę z domu 🤨

MartyMcFly

no nie potrzebuje, ale widocznie inaczej nie potrafi.

BrbGottaFeedMyCat Odpowiedz

Pamietaj, ze jak ktos robi cos dla ciebie mimo, ze nie prosilas to nie wazne jak dobre checi mieli i jak swietnie im to wyszlo - nie masz obowiazku skakac wokol nich z wdziecznosci. Nie musi ci byc glupio, decyzja, ze bedziesz jej wszystkim byla twojej mamy slabo przemyslana decyzja a nie twoja i nie jestes odpowiedzialna za to co sie stanie jak jej troche znikniesz

Cero Odpowiedz

Mój tato ciągle mi wyrzuca, że dla dzieci dom zbudował, a ja się wyprowadzam (jako ostatnia, więc to na mnie się skupia wypominanie).
Ale terapeutka mi uświadomiła, że nie jestem winna ojcu mieszkania tam, szczególnie że to na mnie źle wpływa. Dzieci nic nie są winne rodzicom, to ich (rodziców) decyzja i ich konsekwencje. Wbrew naszej przestarzałej kulturze dzieci nie są od tego by opiekować się rodzicami na starość czy spełniać ich ambicje i zachcianki. Dzieci są od tego by żyć własnym życiem i tylko od tego.

Makigigi Odpowiedz

No to się wyprowadź i zacznij żyć na własny rachunek. A nie ze korzystasz z dorobku matki będąc w wieku 30lat i masz pretensje, że powinnaś być wdzięczna.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie