Denerwuje mnie męża siostra. Wszystko po nas papuguje bez zastanowienia. My zaręczyny, ona ze swoim szybciutko zaręczyny. My ślub, oni za trzy miesiące swój. Moja teściowa sama chcąc podołać i pomóc zorganizować dwa wesela w jeden rok musiała brać jako pielęgniarka dodatkowe dyżury. Przepracowanie odchorowała zwyrodnieniem kręgosłupa i operacją. I kolejno: my dziecko, oni na wyścigi z nami dziecko, my nowy samochód, oni też. My budujemy dom, oni też. Ciągle powtarzali, że nie chcą drugiego dziecka, a tu ona mówi, że jest w ciąży – dwa miesiące po tym, jak my ogłosiliśmy, że spodziewamy się drugiego dziecka. My nad morze, oni też (w tym samym terminie), my do zoo, oni zaraz za nami. Ja sobie kupiłam bujany fotel, ona bach to samo, buty dla dziecka też te same. Kupują to co my, jeżdżą tam gdzie my, robią to co my.
Ja jakaś nienormalna jestem czy co, po co tak konkurować ? My prowadzimy normalne życie, nikomu się nie chwalimy. Nie żyjemy na pokaz, nie konkurujemy z nikim i takie zachowanie nas trochę irytuje. Męża siostra jeszcze bezczelnie potrafi coś u nas skomentować. Po czym i tak spapuguje... Kretynizm. Nie mają własnego życia czy co...?
Dodaj anonimowe wyznanie
Czemu sami za swoje wesele nie zapłaciliście? Wiesz, że ty też jesteś winna tego, że teściowa musiała zapierdalać?
Ciiii... Ona jeszcze nie wie, że jest hipokrytką
@iingrami kosztem własnego zdrowia? To fajny prezent i fajnie ze nikt nie protestował :|
@HenrykGarncarz skąd wiesz że nie protestowali
Iingrani... O czym Ty piszesz? Mamy gdzieś decyzję matki. Jej prywatna sprawa i nic nam do tego.
Tu chodzi o to, że autorka zrzuca winę na drugą osobę za coś do czego sama się przyczyniła. Tematem jest jej hipokryzja, więc naprawdę nie wiem i czym Ty do cholery piszesz
Tak iingrani... Jest jeden problem... Nie komentuję Twojego komentarza, a jego brak logiki w związku z tym, że jest odpowiedzią na inny komentarz.
Rozumiesz? Ależ Ci teraz musi być głupio po tym co o mnie napisałaś... Czysta hipokryzja...
Widzisz... Piszesz o czymś innym niż autorka komentarza, na który odpowiadasz... I to ja nie umiem czytać? Rozumiesz już, tak?
Tylko o to w tym chodzi. Mamy gdzieś Twój durny komentarz skoro nigdzie nie pasuje.
Naucz się czytać zanim zarzucisz komuś innemu brak tej umiejętności.
A sam Twój nick mam gdzieś. Pamiętam kto się pod nim kryje.
Bzdurny hipokryta nie umiejący czytać i myśleć.
Tak więc dopóki Ty nie nauczysz się myśleć ja będę pisał Twój nick jak zechcę. Podobnie jak Ty czytasz czyjeś komentarze jak zechcesz.
Z tą różnicą, że nie obrażam ludzi tylko dlatego, że jestem idiotą. Ta rola należy do Ciebie
Byłam ciekawa czy ktoś ten temat poruszy może teściowa czuła się w obowiązku tak jak zresztą każda.
Dla mnie to jaja robić wystawne wesele skoro nie stac
to też dobre pytanie... u nas teściowa sponsorowała sukienkę żonie, bo taka tradycja w rodzinie, ale za resztę w 90% płaciliśmy z własnych oszczędności (moi rodzice się dorzucili bo chcieli jakoś pomóc, bo i tak sami wszystko szykowaliśmy i organizowaliśmy), powiem więcej, połowę kasy na wesele miałem uskładane już jak się zaręczaliśmy. Wesele na kredyt to najgłupszy pomysł ever, lepiej poczekać ten rok-dwa i samemu uzbierać te 30-50k. Jak kogoś nie stać i nie potrafi w takim czasie takiej kasy uskładać to lepiej zrezygnować z wystawnego wesela.
Ja nie rozumiem waszej kłodnicki gdyby teściowa nie podjęła takiej a nie innej decyzji że chce się dołożyć to autorka nie byłaby winna. Jedynie potem można odmówić pomocy w płaceniu za wesele. Ale po co się tak poświęcała skoro ponad jej siły to było. Tak autorka sama powinna zaplacic wiedząc że jest to ponad mozliwosci
Powiedz, że jedziesz w Himalaje i patrz co zrobi. Jak już za wszystko zapłaci to dzień przed "wyjazdem" powiedz, że jednak odwołujesz.
Nie sądziłem, że będę dawał rady hipokrytce, przez którą choruje jej własna matka, a owa hipokrytka obwinia o to innych.
Jej teściowa, ale z tym, że autorka jest hipokrytką nie sposób się nie zgodzić
Dlaczego hipokrytka? Często rodzice chcą pomóc dzieciom w organizacji wesela. Nic dziwnego, że ich teściowa też chciała się włączyć.
A jeśli np 2-3 mies później tamta ogłosiła, że też się hajtaja j to jeszcze w tym roku?
Hipokrytka? Oglosili slub, matka obiecala taki prezent i widac bylo ja na to stac bez dodatkiwych dyzurow, ale skoro tamta wyleciala ze slubem na 3 miesiace po to juz potrzebowala dodatku, bo zaplacic jednej a drugiej nie to nie wypada. I nie zdziwilabym sie jakby probowala co najmniej autorka ja odwiesc od trgo pomyslu tylko matka sie uparla bo ona zrobi dla dzieci najlepiej i koniec
Tylko hipokryta oskarża drugą osobę samemu będąc winnym, lecz tej winy nie widząc. Jakby nie patrzeć w 50% przyczyniła się do utraty zdrowia i pieniędzy matki.
Fakt, że matka sama chciała pomóc niczego nie zmienia, bo dyskusja dotyczy opinii autorki.
Łoj to ty musi z naszej wsi jest albo sąsiedniej bo takie tempe i zawistne ludzie to w naszych pięknych okolicach mieszkajo.
Taż i co ci szwagierka winna, że robi tak jak i wy, cieszyć się ty powinna ali widać, że parszywe serce ty masz.
A dlaczegu ty mamusi w szykowaniu wesela nie pomogła, a?
Tu widać tylku tobie się należało a innym nie.
Ja chłop prosty, nie wadzę nikomu ale ciebie za sąsiadke ja by nie chciał.
Wieśniak z ciebie ale niegłupi.
Niegłupi, nie jej chce za sąsiadkę, bo zaraz też szwagierka zjedzie. Po co Trollowice Wielkie przeludniać.
wsiowy - probujesz się wybić w naprawdę słaby sposób. Nie zostaniesz mistrzem internetu, Twoje wpisy nie będą hulały po śmiesznych stronkach.
Odpuść, serio, bo to raczej żenujące niż śmieszne.
Widziałam dziś mema, facet rozmawia z robotem:
F: nigdy nie będziesz miał intelektu człowieka.
R: wziąłeś kredyt na wesele, na ch*j mi Twój intelekt.
Niezłe to było. A teraz czytam to wyznanie i jednak to jest jeszcze lepsze. Narzekasz, że Twoja teściowa rozchorowała się przez zapierdziel na wesele siostry Twojego męża, bo było w tym samym roku, co Wasze.
Czujesz to? Tak śmierdzi hipokryzja. Ewentualnie ogromna głupota.
Na przygotowanie wesela wystarcza dokładnie trzy miesiące. Więc jeśli autorka brała ślub i w tym czasie siostra męża ogłosiła swój termin to może to być wina siostry, że jej mama choruje...
Ktoś mi opowiadał historię jak jeden facet sobie zrobił altankę przed domem i jego sąsiad niedługo później u siebie wybudował identyczną altankę. Facet potem kupił sobie samochód, za chwilę u sąsiada identyczny samochód. Facet kupił sobie nową bramę, sąsiad - też nowa brama. Facet się wkurzył, poszedł do sąsiada i mu obił twarz.
A sasiad po pewnym czasie obil twarz faceta?
@UV no to by miało sens xd
Mam w pracy osobę, która ma taki problem ze szwagierką. I zastanawia mnie, dlaczego ją to tak boli. Przecież jeśli naprawdę odgapiają to to jest raczej komiczne. Poza tym 80% tego co wymieniłaś to tak zwykle zyciowe rzeczy, a na etapie życia jesteście widać takim samym, więc czego się spodziewać jak nie tego, że będą mniej więcej wtedy co wy budować dom czy mieć dziecko.
I jeszcze się podczepię pod innych. Nakręć ją na rzeczy, które niby robisz i się pośmiej.
to wynika z kompleksów i chęci wyróżnienia się, autorka ma typowo problem z samooceną i buduje swoje poczucie wartości na płytkim myśleniu "Co inni o mnie myślą? Jak inni mnie odbierają?" Nigdy nie będzie szczęśliwa z takim podejściem. Bo może się okazać, że kiedy szwagierka przestanie od niej "odgapiać" to rodzina przestanie też zwracać na to uwagę.
Najważniejsze to robić rzeczy, żyć dla siebie, a nie dla poklasku. Budujesz dom - to twój dom, dla Ciebie i twojej rodziny. Ciebie powinno to cieszyć. A rodzina? Może im się spodoba, a może nie, co za różnica? Ktoś zrobi tak samo jak Ty - co za różnica?
Ja to bym się nawet cieszył, bo w sumie jak ktoś po mnie powtarza to znaczy, że traktuje mnie jak autorytet. Zostałem jego influencerem. Jak się dobrze zakombinuje to można nawet na tym skorzystać, w mniej lub bardziej bezczelny sposób :P
Co to za figura "męża siostra"?
Że to jest jej męża siostra
Przecież to typowa wieśniara.
Niby problem ze szwagierką ma ale między słowami pochwali się czego to ona nie ma.
Jedna warta drugiej chociaż możliwe, że szwagierka pomagała przy przygotowaniu jej wesele.
Ja rozumiem też mam takie osoby w swoim otoczeniu. Najpierw si wk*rwiałam, potem mocno cisnęłam bekę, teraz mam na to wylane. Po prostu nie mów im o niczym. Albo mów dawno po fakcie.
To raczej komplement że ktoś próbuje Cię naśladować.
Chyba nie da sobie od tak zaplanować ciąży, żeby się akurat dwukrotnie zgrać z Wami. Wygląda to bardziej, jakby po prostu byli w podobnym etapie życia co wy, rynku stosunków standardowe rzeczy (ślub, jak ślub to dziecko, jak dziecko to dom). Może po prostu jesteście zupełnie banalnymi ludźmi, jest żyją tak samo, jak miliony innych. Nikt Was nie musi celowo kopiować