#vkNeJ

Od kiedy pamiętam byłam bardzo ciekawskim i odważnym dzieckiem przypału, łatwo łączyłam fakty (co w tym przypadku nie do końca okazało się być dobre). Miałam ok. 4 lat. Jak co niedziela cała rodzina wybrała się do kościoła. Mi szybko zaczęło się nudzić, moja rodzicielka pozwoliła mi "zwiedzić" kościół, ale musiałam pozostawać w zasięgu jej wzorku.
Zwiedziłam cały kościół, obejrzałam każdy obraz i gdy moja wycieczka dobiegała końca, zauważyłam bardzo ciekawe pomieszczenie, a mianowicie konfesjonał (nie wiedziałam wtedy co to jest ani do czego to służy). Wybadałam, że w środku siedzi cicho jakiś pan. W tym momencie zaczęłam "łączyć fakty". Byłam wtedy mała, załatwianie swoich potrzeb do nocnika nie było jeszcze dla mnie do końca codziennością. Zawsze jak potrzebowałam zrobić numer 2, chowałam się gdzieś i cichutko załatwiałam swoją potrzebę.
Myślałam, że ksiądz siedzący w tej budce robi to samo, ale coś mi nie pasowało. Dorośli ludzie, gdy idą za potrzebą, zamykają za sobą drzwi, a tego pana było widać. Ot, zagadka. Jednak byłam już całkiem przekonana, że wiem co ten pan tam robi. Cisza w kościele, a tu czteroletnia ja z wydedukowanym sądem pełnym głosem do księdza w konfesjonale "Co ty tam tak cicho siedzisz? Srasz?". Z tego co pamiętam cały kościół wybuchnął śmiechem.
Julietta Odpowiedz

Nie dość, że słownictwo brzydkie jak na takie dziecko to jeszcze zwracanie się na "Ty" do obcych...

Emika528

Słownictwa można się w łatwy sposób nauczyć od dorosłego. Wystarczy raz powiedzieć koło małego dziecko coś w stylu "Zesrałeś się?!" niekoniecznie skierowane do niego. Dziecięcy mózg chłonie jak gąbka. A poza tym małe dzieci bardzo często mówią do dorosłych na ty. Ja jeszcze w wieku 6 lat mówiłam do ojca kolegi na ty.

19941995 Odpowiedz

Niewychowany dzieciar .. takie słowa u 4 latki?

bazienka Odpowiedz

stara pasta

Ibaiu05 Odpowiedz

Moze nie do końca anonimowe ale zabawne

WielkieGie4

Może nie do końca anonimowe, ale za to zupelnie nie prawdziwe, to stara pasta

Dodaj anonimowe wyznanie