#vjP0D
Jakiś czas temu straciłem pracę, żyliśmy strasznie oszczędnie, zapożyczaliśmy się. Teraz, fartem, znalazłem świetną prace, lepiej płatną od byłej i szef zaproponował mi awans! Niestety nic za darmo. Siedziałem w pracy niemalże codziennie. Od rana do nocy. A to na spotkanie na drugi koniec kraju, a to konferencja, wyjazdy itd... W sumie nie było mnie prawie w domu.
Dziś dostałem telefon od mojej córki, która cała zapłakana mówiła, że mama spadła ze schodów, leży i nie wstaje, strasznie płacze i ją boli. Nie mam pojęcia kiedy i w jak szybkim czasie byłem pod domem, ale na pewno przyjdą mi mandaty za prędkość. Wbiegam ze łzami do domu i widzę córkę z moją żoną przy obiedzie, patrzącą na mnie pytającym wzrokiem. Wtedy mała rozpłakała się i przepraszała, że mnie okłamała, ale strasznie za mną tęskniła i chciała w końcu pierwszy raz od bardzo długiego czasu zjeść ze mną obiad.
Teraz wszyscy siedzimy razem i płaczemy, a ja szukam nowej pracy bliżej domu.
może niektórzy uznają mnie za dziwną, ale uważam, że córka powinna dostać reprymendę. "na pewno przyjdą mi mandaty za prędkość", zamiast mandatów mógłbyś wrócić w czarnym worku, bo jechałeś szybko i wpadłeś w poślizg. Rozumiem, że córka chciała dobrze, ale jej kłamstwo mogło skończyć się bardzo źle.
To ojciec powinien dostać reprymendę lub raczej - mandat. Nawet karetki nie przesadzają z "łamaniem" przepisów. Nic nie usprawiedliwia stwarzania zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Każdy mogłby się gdzieś spieszyć. On jechał szybko, ale co niby mógł pomóc? Jak coś rzeczywiście poważnego to by dzwonili po karetkę.
Trudno wymagać odpowiedzialności od 6-latki, ale to było nieodpowiednie i niewdzięczne zachowanie. Na chlrb samo się nie zarobi. A takie kłamstwo mogło narazić cię na wiele niebezpieczeństw w drodze do domu. I dziwi mnie, że nie kazałeś córce zadzwonić po karetkę albo chociażby pójść do sąsiadki po pomoc.
Strach pomyśleć jaka manipulantka będzie z małej za parę lat
Super że chciały spędzić czas z Tobą a nigdy nie zrozumiem Kiedy ktoś posuwa się do takich metod
Jestem bardzo emocjonalna i umarlabym przynajmniej trzy razy jadąc
Czytając Twoją historię już miałam duszności
Zycze szczescia w szukaniu pracy.
Żona leży, płacze, nie może się ruszać... A on jedzie sobie, jedzie, szybko to szybko, ale jeeedzie na pomoc (bo według wyznania pracę ma daleko od domu, więc obstawiam inne miasto). Tak więc lepiej żeby ta żona leżała i cierpiała, czekała na męża. Rozumiem, że jechałeś szybko do domu, ale myślę, że w międzyczasie powinieneś zadzwonić po pogotowie albo do znajomego, albo sąsiada. Jeżeli by się okazało, że faktycznie jej coś jest to po co tracić tyle zbędnego czasu...
No tak. Ty sie zapożyczaj, kombinuj a żona siedzi z 6 latką Bo wymaga cały czas opieki...
Widocznie musi sobie coś tobie stać żeby poszla do pracy
W sumie wprost z wyznania nie wynika ze żona nie pracuje
Wsumie to masz racje :)
A może była sobota? Albo wakacje czy ferie. Nie było napisane że żona nie pracuje. Raczej 6 letnie dziecko chodzi do zerówki.
Czasem żadne pieniądze nie są warte tego żeby stracić to co najważniejsze. Powodzenia w szukaniu lepszej pracy😊
Bardzo smutne, że dziecko musi zrobić coś takiego, aby uświadomić tacie jak bardzo go potrzebuje i że dorosły człowiek sam nie wpadł na to, że jest potrzebny rodzinie.
Na chleb samo się nie zarobi. Takie jest życie.
To żona niech idzie do pracy, a dziecko do przedszkola. Jak się zakłada rodzinę to trzeba mieć na to czas.
Dobrze, że mała zareagowała w ten sposób, bo być może uratowała waszą rodzinę...
Pytanie jaką mają sytuację finansową. Bo z jednej strony fajnie pisać "uratowała ich rodzinę", ale trudna prawda jest taka, że za miłość nie wyżyją, miłość kredytów nie zapłaci ani rachunków, leków za miłość nie kupią. I problemy finansowe są jedną z powodów rozwodów, bo ludzie sobie nie radzą z tym.
Mogła też zabić ojca lub wiele osób na jego drodze