#vgcFb
Cofnijmy się o 5 lat... Byłem na wakacjach u babci, na wsi. Umówiłem się z dziewczyną, o której względy zabiegałem dwa lata, odwalony jak przysłowiowy szczur na otwarcie kanału, wychodzę z domu mamy mojej mamy.
Widzę swą wybrankę na końcu drogi, pięknie ubraną, czekająca przed samochodem. I nagle wszystko się posypało... Potknięcie się na kamieniu i wylądowanie twarzą w wykwintnym krowim placku.
Dziewczyna rozpłakała się ze śmiechu i moje szanse u niej spadły na poziom minusowy.
Bonus – zyskałem miano „gównianego podrywacza”.
Ja kiedyś poślizgnęłam się na krowim placku, miałam na sobie japonki.. :D Przynajmniej było ciepłe :D
Przynajmniej miałeś miękkie lądowanie ;)
Coś Ci powiem, człowiek ma odruch taki, że podczas upadku stara się rękoma podeprzeć. A jak leciałeś w linii prostej to miałeś duże szanse na wyjście z opresji.
Jeżeli z takiego powodu Cię przekreśliła, to nie ma czym się przejmować, może nawet ten krowi placek uchronił Cię przed niewłaściwym wyborem, powinieneś być mu wdzięczny :D
problemy z podstawówki....
Halo czuję się obrażony
Więcej dystansu, ludzie krowi placek nie jest taki zły!
Pod warunkiem, że już jest suchy
Smakowo pomiędzy Mc Donald a KFC, więc raczej zły.
Głupia dziewucha!
Ten sie smieje, kto sie smieje ostatni.
Ciesz sie, ze z taka "smieszka" nie jestes.
Ja mam ksywe szfagier między innymi dlatego że za każdym razem wpadam w frend zone LVL "brat". Nie. Nie masz naj gorzej...